Sędziowie nie są od szukania dowodów
Koniec z bierną postawą prokuratorów czy przesyłaniem do sądu ton bezużytecznych dokumentów. Adwokat z urzędu dla każdego i ograniczenie roli ławników - to niektóre z propozycji zmian w kodeksie postępowania karnego, który został przyjęty przez rząd
W przygotowanym przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego projekcie nowelizacji k.p.k. i niektórych innych ustaw zostało zmienionych prawie 200 przepisów. Czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby przygotowanie projektu nowego kodeksu?
Rada Legislacyjna przy premierze faktycznie sugerowała takie rozwiązanie, jednak komisja postawiła na nowelizację. Uważamy, że podstawy aksjologiczne obecnego kodeksu bronią się i nie widzimy potrzeby, aby wszystko zmieniać. Przygotowaliśmy projekt dużej nowelizacji, która powinna wystarczyć na kilka lat. Oczywiście po uchwaleniu noweli musi być wydany tekst jednolity.
Analizując projekt, doszłam do wniosku, że po jego uchwaleniu na sali sądowej zacznie odbywać się walka stron przypominająca tę z amerykańskich filmów. Dlaczego komisja zdecydowała się na tę zmianę?
Dzisiaj przeważa w sądach model inkwizycyjny. Choć polega on na tym, że prokurator wnosi akt oskarżenia i jego zadaniem jest wykazanie w toku postępowania winy oskarżonego, to faktycznie jest stroną bierną. Jego rola często polega na tym, że czyta akt oskarżenia i stwierdza, że go popiera. W efekcie postępowanie prowadzi sąd i to on wykazuje winę. Uważam, że jest to nieporozumienie. Sąd nie powinien być aktywny w prowadzeniu postępowania dowodowego, bo w ten sposób wyręcza strony, tzn. prokuratora i adwokata albo radcę prawnego. Rolą sądu jest rozstrzyganie, a nie przeprowadzanie postępowań. Sąd nie powinien więc być aktywny i nastawiony na szukanie dowodów winy.
Czy to oznacza, że sąd zostanie wyłączony z możliwości przeprowadzania dowodu, który nie został zgłoszony przez strony?
Nie. Naszym celem było wyłącznie przesunięcie modelu postępowania karnego z inkwizycyjnego w stronę kontradyktoryjnego.
Uaktywnienie oskarżyciela może jednak być przyczyną wielu problemów.
Może. Aby zapewnić równość stron, trzeba będzie na pewno wzmocnić obronę, a także dopuścić możliwość korzystania przez oskarżonego z obrońcy z urzędu. Co więcej, projekt nawet przewiduje, że strona będzie mogła zwrócić się o przyznanie jej obrońcy z urzędu nawet do sporządzenia konkretnego pisma, przy czym w roli obrońcy z urzędu będzie mógł wystąpić przed sądem nie tylko adwokat, lecz także radca prawny. Natomiast pismo złożone w sprawie, np. o zwolnienie z aresztu tymczasowego, wolno będzie sporządzić każdemu prawnikowi prowadzącemu działalność gospodarczą. Pismo takie będzie musiał jednak podpisać sam oskarżony.
Oskarżeni już teraz mogą wystąpić do sądu o przyznanie obrońcy z urzędu, niestety nie jest to takie proste. Trzeba złożyć dziesiątki zaświadczeń o sytuacji materialnej...
Dlatego nowelizacja zakłada, że występując do sądu z wnioskiem o przyznanie obrońcy, oskarżony nie będzie już musiał udowadniać swojej biedy.
Czy państwo polskie na to stać?
Zaproponowane rozwiązanie nie oznacza, że państwo zapłaci za wszystkich obrońców z urzędu. Otóż gdy zapadnie wyrok skazujący lub sąd odstąpi od wymierzenia kary, to koszty obrony zwróci skazany. Natomiast przy umorzeniu postępowania o tym, kto pokryje koszty, zadecyduje sąd w zależności od podstawy umorzenia. Skarb Państwa zapłaci tylko wtedy, gdy oskarżony zostanie uniewinniony. Ponadto chciałbym zwrócić uwagę, że wiele osób tak jak dotychczas będzie wolało samemu wybrać obrońcę.
Obecnie wszelkie wątpliwości, których nie można usunąć, interpretuje się na korzyść oskarżonego, jednak nowela ma to zmienić. Na czym polega zmiana?
Obecnie gdy sąd wyciąga wniosek, że prokuratura przedstawiła niekompletny materiał dowodowy, to może przekazać sprawę do prokuratury w celu uzupełnienia śledztwa. W noweli zmieniamy to w ten sposób, że sąd może wprawdzie cofnąć sprawę do prokuratury, ale tylko po to, by zostały poprawione pewne braki lub błędy formalne, np. gdy brakuje podpisu albo nie dołączono dokumentu, o którym wiadomo, że istnieje. Inaczej mówiąc, sąd nie będzie mógł już przekazać sprawy do prokuratury, by ta uzupełniała śledztwo. Uważamy, że skoro dowody nie są kompletne, to sąd powinien uniewinnić oskarżonego, a nie kazać prokuraturze szukać nowych dowodów potwierdzających winę oskarżonego.
Czy prokuratura da sobie radę?
Prokuratura będzie zmuszona pracować w inny sposób niż dotychczas. Prędzej czy później czeka ją więc reorganizacja pracy, ponieważ po wejściu w życie nowelizacji prokurator biorący udział w rozprawie będzie musiał dobrze znać sprawę. Najlepiej, by to był prokurator prowadzący postępowanie przygotowawcze. Jego obecność na pewno będzie wskazana przy sprawach poważnych, tzn. takich, gdzie w pierwszej instancji rozpoznaje sąd okręgowy.
Zdaję sobie sprawę, że obecnie prokurator jest wyznaczony do obsłużenia całej sesji, a wiec nie tylko tych spraw, które osobiście prowadził. Dlatego uważam, że przed każdą rozprawą powinno dojść do spotkania obu prokuratorów, tzn. występującego przed sądem i prowadzącego postępowanie, aby ten pierwszy był na tyle zorientowany w sprawie, by móc przesłuchać świadka na sali rozpraw. Zajęliśmy się także selekcją dokumentów w aktach. Dzisiaj mamy do czynienia z taką sytuacją, że w poważnych sprawach do sądu przyjeżdża nieomal cały samochód z aktami zawierającymi często dokumenty nieprzydatne. Projekt natomiast przewiduje, że prokurator będzie dołączał do aktu oskarżenia tylko te dokumenty, które popierają tezę oskarżenia albo wskazują na przeciwną tezę. Przed wysłaniem materiałów do sądu prokurator będzie musiał bardzo dokładnie przejrzeć materiały. Oczywiście całość tych akt jeszcze przed rozprawą będzie dostępna dla oskarżonego i jego obrońcy, aby mogli zawnioskować o dołączenie dokumentów, które pominął prokurator.
Jak prokuratura zareagowała na projekt?
Jesteśmy po konsultacjach z prokuraturą. Otrzymaliśmy ponad tysiąc uwag, często ze sobą sprzecznych. Dokonaliśmy szczegółowej ich selekcji, więc można uznać, że projekt został szeroko skonsultowany. Muszę powiedzieć, że prokuratura wyraża obawy, czy nowy model prowadzenia postępowania nie będzie dla niej zbyt dużym obciążeniem.
A co z ławnikami, których praca od wielu lat jest krytykowana?
Choć projekt przewiduje, że sąd będzie mógł orzekać jednoosobowo nawet w drugiej instancji, to nie można całkowicie zrezygnować z udziału ławników w orzekaniu, gdyż nie zezwala na to konstytucja. Ich rola w sądach karnych zostanie jednak ograniczona, bo są z nimi problemy, np. nie przychodzą na rozprawy, co powoduje odraczanie terminów, a tym samym wzrost kosztów. Chciałbym też zwrócić uwagę, że likwidując występujący obecnie podział na postępowanie uproszczone i zwykłe, projekt przewiduje tylko jedno postępowanie zwykłe w tej samej formule co obecnie uproszczone. Sprawę będzie rozpoznawał jeden sędzia zawodowy albo skład powiększony, czyli trzech sędziów zawodowych, a przy przestępstwach zagrożonych wysokimi karami będzie orzekał skład pięcioosobowy mieszany, czyli trzech ławników i dwóch sędziów zawodowych.
Ponadto choć już teraz zgodnie z art. 387 k.p.k. możliwe jest wydanie wyroku bez rozprawy, to chcemy, by ten przepis był stosowany nawet w sprawach o zbrodnie. Jednak z wnioskiem o taki sposób rozpoznania sprawy będzie musiał wystąpić oskarżony jeszcze przed wszczęciem postępowania przed sądem. Z kolei przyjęcie tej procedury będzie możliwe tylko wówczas, gdy na jej zastosowanie zgodę wyrazi pokrzywdzony.
Jakie sprawy przejmą referendarze sądowi?
Proste sprawy związane z przygotowaniem do rozprawy, które będą dotyczyć postanowień natury formalnej. Referendarze działaliby pod kontrolą sądów i odciążyliby sędziów.
A co z zatrzymaniem prokuratorskim?
To jeszcze jedna ważna zmiana. Prokurator zamierzający zastosować zatrzymanie prokuratorskie będzie musiał mieć podstawy do wystąpienia z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Chcemy także uniemożliwić stosowanie aresztów wydobywczych. Co więcej, tymczasowe aresztowanie nie będzie stosowane, gdy przestępstwo będzie zagrożone karą pozbawienia wolności do 2 lat.
@RY1@i02/2012/202/i02.2012.202.07000020b.803.jpg@RY2@
Prof. dr hab. Andrzej Zoll przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, która przygotowała projekt nowelizacji kodeksu postępowania karnego, prezes Trybunału Konstytucyjnego w latach 1993 - 1997, rzecznik praw obywatelskich w latach 2000 - 2006
Rozmawiała Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu