Ściganie internetowych oszczerców to kwestia skuteczności służb, a nie prawa
Wystąpienie RPO
Brak wyodrębnionej kategorii przestępstw internetowych nie jest wytłumaczeniem niskiej skuteczności w ich ściganiu - przypomina rzecznik praw obywatelskich (RPO). W piśmie skierowanym do prokuratora generalnego prof. Irena Lipowicz wskazuje, że osoby, których dobra osobiste zostały naruszone poprzez złośliwe czy obraźliwe opinie w sieci, mają problemy z dochodzeniem swoich praw. Wszystko przez niemrawe działania policji, prokuratury i sądów, dla których wygodnym tłumaczeniem jest brak przepisów dotyczących opisywanego problemu.
"Obowiązujące regulacje są wystarczające do dochodzenia odpowiedzialności autorów niedozwolonych i obraźliwych treści zamieszczonych w internecie" - czytamy w wystąpieniu. Zdaniem prof. Lipowicz, problemem jest brak jednolitych standardów w zakresie współpracy organów ścigania przy ustalaniu tożsamości sprawców niedozwolonych czynów. Takie współdziałanie jest konieczne, bo namierzanie danych osób w sytuacji, gdy dysponuje się wyłącznie adresem IP komputera, jest trudne, a często to jedyny ślad, jaki pozostawia po sobie sprawca w sieci.
Piotr Pieńkosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu