Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Bez oskarżenia za katastrofę smoleńską

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Fakt, że urzędnicy nie znali przepisów, nie podlega pod paragraf. Od tego są konsekwencje służbowe

Nieprawidłowości, których dopuścili się urzędnicy przygotowujący wizytę prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku, nie stanowiły przestępstwa i śledztwo zostało umorzone - poinformowała wczoraj oficjalnie Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

Praska prokuratura prześwietlała działania urzędników: Kancelarii Prezydenta, premiera, ministerstw spraw zagranicznych, obrony narodowej i polskiej ambasady w Moskwie w związku z wizytami premiera i prezydenta w Smoleńsku w kwietniu 2010 r. Śledczy doszli do wniosku, że nieprawidłowości były, ale "nie dawały podstaw do zbudowania aktu oskarżenia z art. 231 k.k., czyli niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień.

- Nie każde naruszenie przepisów jest przestępstwem, są możliwości także wyciągania konsekwencji służbowych - tłumaczy rzecznik prokuratury Renata Mazur. Jak wyjaśniała, urzędnicy prezydenccy działali zgodnie z prawem, a swoje obowiązki realizowali z poszanowaniem prawa. Identycznie ocenieni zostali pracownicy resortu kultury, którzy pracowali kompetentnie.

Wątpliwości ujawnione w śledztwie koncentrują się w kancelarii premiera. Chodziło o dysponowanie transportem specjalnym, czyli należącymi do wojska samolotami i śmigłowcami.

- Nieprawidłowości polegały na niewiedzy urzędników o istnieniu pewnych przepisów - tłumaczyła rzecznik Mazur. Dodała, że w przypadku wizyty premiera Tuska z 7 kwietnia zbyt późno, o jeden dzień, złożono zapotrzebowanie na lot. W przypadku prezydenckiej wizyty wcale nie złożono takiego dokumentu. Według prokurator w kancelarii premiera miały miejsce nieprawidłowe praktyki, o których miał świadomość jej szef, minister Tomasz Arabski. Śledczy uważają, że w przypadku MSZ i ambasady w Moskwie można mówić o opieszałości stwierdzonej m.in. przy notyfikowaniu wizyty prezydenta. Nie zareagowano również, gdy władze Rosji nie wyraziły zgody na przelot i lądowanie Tu-154.

- Ten lot nie powinien się odbyć, jednak żaden z cywilów nie miał kompetencji ani obowiązków, aby oceniać stan techniczny lotniska Siewiernyj - mówiła Mazur.

Wcześniej prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko wiceszefowi Biura Ochrony Rządu generałowi Pawłowi Bielawnemu. Przed sądem odpowie za niedopełnienie obowiązków podczas nadzorowanych przez siebie przygotowań do wizyt oraz poświadczenie nieprawdy. Przyczyny katastrofy oraz ewentualną odpowiedzialność żołnierzy bada jeszcze prokuratura wojskowa.

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.