Są zarzuty za Smoleńsk
Prawo
Były wiceszef Biura Ochrony Rządu generał Paweł B. został oskarżony przez prokuraturę o popełnienie przestępstw podczas organizacji lotów prezydenta i premiera do Smoleńska w 2010 r. Akt oskarżenia do Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów skierowała Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, która bada wątki dotyczące organizacji lotów przez instytucje cywilne. Równoległe śledztwo dotyczące odpowiedzialności żołnierzy prowadzi prokuratura wojskowa. - Przedstawiliśmy i uzasadniliśmy dwa zarzuty karne: niedopełnienia obowiązków i poświadczenia nieprawdy w dokumencie - wyjaśnia rzecznik prokuratury Renata Mazur.
W ocenie śledczych główny błąd BOR i kierującego nim generała to brak dbałości o bezpieczeństwo VIP-ów na lotnisku Siewiernyj. Prawo przewiduje za to do trzech lat więzienia, w praktyce wyroki w takich sprawach są niezwykle rzadkie. Zarzut oparty jest na opinii dwóch ekspertów, którzy negatywnie ocenili pracę biura i to, że na płycie lotniska nie czekali funkcjonariusze, a przed odlotem obydwu delegacji nie przeprowadzono rekonesansu. Oskarżyciele zarzucają też generałowi przestępstwo "poświadczenia nieprawdy w dokumencie". Według naszych źródeł polegało ono na dopisaniu do listy funkcjonariuszy fotoreportera cywila.
W tym tygodniu ma też zapaść inna decyzja w prokuraturze - pozostałe wątki śledztwa zostaną umorzone, a generał B., który dziś doradza wojewodzie małopolskiemu, pozostanie jedynym oskarżonym.
Robert Zieliński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu