Dziennik Gazeta Prawana logo

Najwięcej awantur podczas Euro 2012 było w Warszawie

2 lipca 2018

Prawo

Od początku piłkarskiego turnieju do 20 czerwca do sądów wpłynęło łącznie 157 spraw o przestępstwa popełnione w związku z Euro 2012. Jak dotąd zakończono 97 z nich: w 90 wydano wyroki skazujące dla 124 osób, w czterech przypadkach postępowanie umorzono (dotyczyły sześciu osób), a w trzech sędziowie uniewinnili pięć osób.

- Dominującą kwalifikacją był art. 254 par. 1 kodeksu karnego, czyli udział w zbiegowisku - wyjaśnia Sławomir Siwierski, szef sztabu UEFA 2012 w Ministerstwie Sprawiedliwości. Dodaje, że część czynów sądzona była z art. 60 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych (przepisy zabraniają m.in. wbiegania na boisko, rzucania przedmiotów, niestosowania się do poleceń służb porządkowych, w zależności od czynu grozi za to do pięciu lat pozbawienia wolności) oraz z art. 158 i 178, czyli za udział w bójce oraz jazdę pod wpływem alkoholu.

W zdecydowanej większości przed obliczem Temidy stawali Polacy - było ich 181. Oprócz nich sprawy dotyczyły 17 Rosjan (dziewięciu już zostało skazanych), sześciu Chorwatów (pięciu skazano), pięciu Irlandczyków (trzech skazanych), dwóch Rumunów oraz po jednym obywatelu Wielkiej Brytanii, Luksemburga i Hiszpanii.

Większość spraw sądy rozpatrywały w trybie przyspieszonym. Jak podkreślają przedstawiciele resortu, 30 proc. wyroków przewiduje kary pozbawienia wolności bez zawieszenia, w 60 proc. sądy orzekły kary pozbawienia wolności w zawieszeniu. Najwyższy wyrok to 1,5 roku pozbawienia wolności za udział w zamieszkach przed meczem Polska - Rosja w Warszawie.

Zaskakuje za to mała, jak na tak dużą imprezę, liczba wykroczeń - zaledwie 16 spraw dotyczących 21 osób.

- Statystyki, choć są całkiem niezłe, byłyby zupełnie inne, gdyby nie wydarzenia warszawskie. Aż 112 spraw rozpatrywanych było w sądzie rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia. Mimo takiego natłoku spraw wszystko odbywało się bardzo sprawnie, m.in. dlatego że z innych warszawskich sądów delegowano do pomocy 16 sędziów. Nie było przy tym problemów ani z adwokatami, ani z tłumaczami - zaznacza Stanisław Chmielewski, wiceminister sprawiedliwości.

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.