Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kancelaria Odpisów z Monitora Sądowego i Gospodarczego rezygnuje z orzełka

26 czerwca 2018

Po naszej publikacji

Firma, która wysyłała do przedsiębiorców oferty handlowe stylizowane na urzędowe pisma, zmieniła wygląd druków. To efekt naszych publikacji, które poskutkowały wszczęciem śledztwa przez prokuraturę. Chodzi o Kancelarię Odpisów z Monitora Sądowego i Gospodarczego, która zajmuje się udostępnianiem elektronicznego odpisu do KRS. Firma wysyłała do przedsiębiorców pisma wzywające do wniesienia opłaty aktywacyjnej w wysokości 200 zł w terminie 7 dni. Opatrzone one były logo przypominającym godło państwowe, a także zawierały takie elementy, jak pouczenie czy podstawa prawna.

Po naszym tekście organy ścigania zawiadomił bank, w którym firma miała swoje konto, a prokuratura zajęła do wyjaśnienia (na trzy miesiące) znajdującą się tam kwotę. Ministerstwo Sprawiedliwości, które wydaje Monitor Sądowy i Gospodarczy, zamieściło na swojej stronie informację, że nie współpracuje z tym podmiotem. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wniósł też nasz czytelnik.

- Właśnie otrzymałem odpowiedź, że prokuratura Warszawa-Mokotów wszczęła śledztwo w sprawie czynu przewidzianego w art. 227 - opowiada przedsiębiorca z Bydgoszczy.

Art. 227 kodeksu karnego (Dz.U. z 1996 r. nr 6, poz. 42 z późn. zm.) stanowi, że "kto, podając się za funkcjonariusza publicznego albo wyzyskując błędne przeświadczenie o tym innej osoby, wykonuje czynność związaną z jego funkcją, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku".

W rezultacie firma zrezygnowała z używania logo. - Nie posługujemy się orzełkiem ani w korespondencji, ani na stronie internetowej - zapewnia Tomasz Rogalski z Kancelarii Odpisów z Monitora Sądowego i Gospodarczego. Z witryny EOKRS.pl znikły też logotypy programu Innowacyjna Gospodarka (prowadzonego pod nadzorem ministerstw: gospodarki, administracji i cyfryzacji oraz nauki i szkolnictwa wyższego) i Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

- Zmieniliśmy też treść pisma, które rzeczywiście było trochę niefortunne. Teraz nie jest ono już postanowieniem, tylko informacją. Nie ma też wyrażenia "niniejszym wzywa się do wniesienia opłaty". Nie działaliśmy w złej wierze, nie chcieliśmy wprowadzać nikogo w błąd. Prawdopodobnie sąd o tym rozstrzygnie - dodaje Rogalski.

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.