Politycy znów chcą się bawić prokuraturą
Po wielu zapowiedziach doczekaliśmy się założeń nowelizacji ustawy o prokuraturze. Kolejna zmiana tego regulującego ustrój prokuratury aktu prawego to krok w złym kierunku
Prokuraturze potrzebna jest nowa ustawa, która zastąpi wielokrotnie nowelizowany relikt poprzedniej jeszcze epoki. Tymczasem minister sprawiedliwości wbrew stanowisku prokuratora generalnego wybrał jednak, pod nośnym hasłem wzmożenia demokratycznej kontroli nad działalnością prokuratury, kierunek przeciwny od postulowanego przez prokuratorów. Warto zatem pochylić się nad tym, czym miałaby być owa demokratyczna kontrola prokuratury. Aby znaleźć precyzyjną odpowiedź, niezbędna jest retrospekcja obejmująca okres kilku lat poprzedzających reformę polegającą na rozdzieleniu urzędów prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. Autorzy tego przedsięwzięcia chwalili się wówczas, że uczynią prokuraturę wolną od politycznych wpływów i uwolnią proces karny od nacisków dla doraźnych celów politycznych. Gdy sięgniemy do uzasadnienia wprowadzanych wówczas zmian, przeczytamy w nim między innymi: "Ustawa ta jest jednym z priorytetów obecnego rządu; jej celem jest uwolnienie prokuratury od wpływów politycznych oraz wzmocnienie niezależności prokuratorów prowadzących oraz nadzorujących konkretne sprawy".
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.