Zmiana stylu pracy jest wskazana
Żaden sędzia karnista nie ma wątpliwości, że obecny model postępowania karnego ma swój udział w destrukcji sądownictwa. Nie sprzyja on bowiem szybkości podejmowania decyzji procesowych
Exposé premiera Donalda Tuska, w którym za konieczne uznał dokonanie zmian w wymiarze sprawiedliwości, stało się celem misji nowego ministra sprawiedliwości. Oprócz propozycji deregulacji zawodów reglamentowanych, w tym prawniczych, rząd zapowiedział m.in. skrócenie czasu trwania postępowań sądowych o 1/3. Idea niezwykle szczytna, gdyż polskie społeczeństwo najczęściej krytykuje długotrwałość i rozwlekłość postępowań sądowych zarówno cywilnych, gospodarczych, jak i karnych. Podczas spotkań z sędziami (tak było w sądach warszawskich), a także w licznych wywiadach prasowych minister Jarosław Gowin koncentrował się na zaległościach powstających w sądach. Podkreślał, że dołoży wszelkich starań, by wdrażane były dobre praktyki, a usuwane niedomagania w polskim sądownictwie, czemu właśnie mają służyć zasadnicze zmiany w nowelizacji przepisów procesowych.
Do Krajowej Rady Sądownictwa wpłynął już długo oczekiwany projekt nowelizacji procedury karnej, przygotowany przez powołaną w grudniu 2009 r. przez ministra sprawiedliwości komisję kodyfikacyjną prawa karnego. Członkowie tej komisji - twórcy projektu - uznali, że obowiązujący model postępowania karnego wyczerpuje swoje możliwości i potrzebna jest jego kompleksowa i gruntowna nowelizacja. Idee fixe komisji to chęć uczynienia procesu karnego w pełni kontradyktoryjnym oraz usunięcie nadmiernego formalizmu w wielu czynnościach, co wydłuża procedowanie.
Komisja, przygotowując projekt nowelizacji, w dużej mierze uwzględniła liczne postulaty środowiska sędziowskiego i podjęła próbę wyeliminowania tych przepisów, które powodowały niepotrzebną stratę czasu sądu na wręcz drobiazgowe wyjaśnianie spraw, co znacząco wydłużało postępowanie. W kompleksowej nowelizacji procedury karnej już na pierwszy rzut oka widać wiele zalet w projektowanych rozwiązaniach, ale można też dostrzec brak takich rozwiązań, których wprowadzenia domagali się sędziowie, a które - bez szkody dla spójności nowego modelu postępowania - winny być wprowadzone. Należy podkreślić, że przyjęty w projekcie zmian kierunek kontradyktoryjności jest rozwiązaniem niezwykle potrzebnym i oczekiwanym, a w efekcie skutkującym odejściem od inkwizycyjnego wyjaśniania faktów w toku postępowania sądowego. Wprawdzie aktualne przepisy procesowe pozwalają na prowadzenie procesu w kierunku kontradyktoryjności, jednakże związany on jest z aktywnością stron procesowych i praktycznie - jest rzadkością. Będzie miał szansę sprawdzenia się w praktyce wtedy, kiedy wszystkie strony zaakceptują nową filozofię myślenia o kierunku dotarcia do prawdy. Uważam, że trzeba liczyć się, w początkowym okresie obowiązywania procedury, z utrudnieniami w zaakceptowaniu nowego modelu zwłaszcza ze strony prokuratorów.
Być może w niedalekiej przyszłości doczekamy się procesu w pełni kontradyktoryjnego, jak w systemie anglosaskim, gdzie strony same wzywają świadków, ba - nawet ich doprowadzają. Sędzia wówczas słucha i obserwuje, sporadycznie zadając pytania. Koncentruje uwagę wyłącznie na tym, co dzieje się na sali. To strony przedstawiają dowody, realizują swoją linię obrony czy oskarżenia, a sędzia - jako arbiter - wyciąga końcowe wnioski. Jednakże taki model wymaga aktywności stron, zwłaszcza ze strony prokuratorów, którzy - nie ukrywam tego - są w przeważającej mierze bierni. Aby model kontradyktoryjności miał szansę powodzenia, trzeba również dokonać reformy prokuratury, by ta wzniosła idea nie załamała się po stronie oskarżenia.
Wspomniana nowelizacja zakłada rozszerzenie możliwości wydania wyroku w trybie konsensualnym (skróconym) oraz wprowadza ograniczenie zaskarżalności takich orzeczeń. Jest to kolejny krok w tym kierunku, aby coraz więcej spraw kończyło się bez konieczności przeprowadzenia postępowania dowodowego.
Warto zauważyć, że praktycy aż 12 lat czekali na to, aby było dopuszczalne dobrowolne poddanie się karze o wszystkie przestępstwa, a nie tylko, jak obecnie, w sprawach o występki. Słuszne jest też wprowadzenie możliwości procedowania nad takim wnioskiem oskarżonego na posiedzeniu, jeżeli sąd ma o tym wiedzę przed rozpoczęciem procesu. Szkoda jedynie, że taka praktyka będzie dotyczyła tylko wniosków o występek, a sprawy o zbrodnie - nie wiadomo, z jakiego powodu - nadal będą kierowane na rozprawę. Widocznie musi znowu upłynąć kilka kolejnych lat, aby rozwiązania dotyczące wydania wyroku bez rozprawy - na posiedzeniach - dotyczyły wszystkich przestępstw.
Plusem nowelizacji może się okazać znaczne zmniejszenie liczby materiałów dowodowych przekazywanych do sądu wraz z aktem oskarżenia, co jest związane z kształtowaniem się nowego modelu kontradyktoryjnego. Poprawione przepisy w tym zakresie powinny być rozumiane jako dyrektywa zbierania i utrwalania dowodów w takim zakresie, jaki jest niezbędny dla wsparcia aktu oskarżenia. W takim ujęciu sąd powinien odgrywać rolę biernego arbitra, który po przeprowadzeniu zawnioskowanych przez strony dowodów wyda końcowe rozstrzygnięcie. Czas pokaże, czy inicjatywa dowodowa należąca do stron (sąd tylko w wyjątkowych, szczególnie uzasadnionych wypadkach będzie mógł przeprowadzić dowód) ułatwi procedowanie, zwłaszcza w kwestii możliwości dotarcia do prawdy materialnej. Taki sposób procedowania zwalnia sąd od poszukiwania dowodów winy oskarżonego, zwłaszcza gdy oskarżyciel nie przedstawi ich sądowi. Już teraz rysuje się poważne zagadnienie (wobec zasady prawdy materialnej), co ma robić sąd w sytuacji pasywności stron? Czy w takiej sytuacji będzie zmuszony do działania, bo zachodzi "wyjątkowy i szczególnie uzasadniony przypadek"?
Na aprobatę zasługują również zmiany dotyczące postępowania mediacyjnego, które - choć obecne w kodeksie postępowania karnego - jest obecnie sporadycznie wykorzystywane. Istotne zmiany i uzupełnienia, a zwłaszcza postulowane rozszerzenie ram mediacji ułatwią stosowanie tej instytucji w praktyce. Na uwagę zasługuję zwłaszcza wprowadzenie zasady poufności mediacji, wprowadzającej nakaz ujawnienia w sprawozdaniu tylko jej wyników, a nie jej przebiegu.
Projekt nowelizacji porządkuje również sprawy w zakresie składu orzekającego zarówno na rozprawie, jak i na posiedzeniu. Liczne skargi rad ławniczych, a także konieczność realizacji konstytucyjnej gwarancji udziału obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości spowodowały, że projektodawcy ustawy zaakceptowali możliwość rozpoznania sprawy w składzie jednego sędziego i dwóch ławników zarówno w sądzie rejonowym, jak i okręgowym. Odstępstwo od jednoosobowego rozpoznania sprawy dopuszczalne byłoby z uwagi na zawiłość sprawy i ze względu na jej wagę.
Istotnych zmian dokonano także w zakresie przesłanek obrony obligatoryjnej oraz pomocy prawnej. Z treści przepisów wynika, że odstąpiono od możliwości uzyskania obrony z urzędu w sytuacji wykazania ubóstwa na rzecz wprowadzenia pomocy prawnej na żądanie. Zmieniono także (co należy przyjąć z dużą satysfakcją) zasadę prawa do obrony, która obejmuje także prawo do nieskorzystania z pomocy obrońcy. Tym samym oskarżony będzie decydował, czy chce, aby ktoś go bronił, czy też nie. Nowym, niezwykle cennym rozwiązaniem będzie wprowadzenie do procesu karnego możliwości wykonywania zadań z zakresu ochrony prawnej przez referendarzy sądowych.
Decyzje przewidziane do ich kompetencji będą mieć w dużej mierze charakter administracyjno-organizacyjny, a zadania przez nich wykonywane spowodują ich pełne współdziałanie z przewodniczącymi wydziałów lub bezpośrednio z sędziami referentami. Warto odnotować, że przewidziano możliwość wniesienia sprzeciwu od postanowień referendarza sądowego, a wówczas postanowienie straci moc. To na pewno istotny instrument usprawnienia postępowania karnego i odciążenia sędziów od czasochłonnych, nieskomplikowanych pod względem prawnym czynności.
Projektodawca w celu zlikwidowania przewlekłości postępowania karnego, a także "zaklętych kół procesowych" dokonuje zmiany modelu odwoławczego. Ma to zlikwidować takie sytuacje, gdy sąd odwoławczy zamiast zmienić nieprawidłowe orzeczenie, uchyla je i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania sądowi pierwszoinstancyjnemu. Obecnie sądy odwoławcze są wysoce niefunkcjonalne - często z powodów formalnie błahych uchylają wyroki do ponownego rozpoznania. Wprowadzenie reformatoryjnego orzekania wraz z możliwością przeprowadzenia dowodów wpłynie na większą dynamikę funkcjonowania sądów, bo spraw uchylonych będzie zdecydowanie mniej. To, czy dokonanie zmian w kontekście postępowania odwoławczego poprzez ograniczenie możliwości uchylania wyroków przez sąd odwoławczy znacząco zwiększy sprawność postępowania sądowego, zależeć będzie w dużej mierze od sędziów odwoławczych i ich rezygnacji z przyjętej zasady - niech jeszcze raz sąd oceni sprawę.
Kolejny ciekawy postulat komisji kodyfikacyjnej to propozycja wprowadzenia obligatoryjnych posiedzeń przygotowawczych w celu logistycznego przygotowania przebiegu rozprawy - lepszego zarządzania sprawami. Ma to wpływać na sprawniejszy przebieg rozpraw. To planowane zwiększenie roli i rangi posiedzeń przygotowawczych sądu - trzeba to uczciwie powiedzieć - nie jest do końca aprobowane przez sędziów i strony.
W proponowanych przepisach uwzględniono orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w kwestii nadmiernej długości stosowania tymczasowego aresztowania - inaczej ukształtowano podstawy jego stosowania, co spowoduje, że trudniej będzie przedłużyć tymczasowy areszt. Kolejne zmiany zostały dokonane w zakresie odszkodowania za niesłuszne skazanie oraz niesłuszne stosowanie środków przymusu procesowego. Na szczęcie projektodawcy przychylili się do apelu sędziów i sprawy te będą rozpoznawane w składzie jednoosobowym, a nie - jak dotychczas - w składzie trzech sędziów.
W mojej ocenie istota i ważkość zaproponowanych zmian wskazują na powstawanie nowego modelu postępowania karnego, wymagającego od jego uczestników (stron, sędziów) zmian stylu pracy, zwłaszcza dotychczasowych nawyków i zwyczajów.
Wprowadzenie do przepisów kodeksu postępowania karnego tych innowacyjnych przepisów usprawniłoby postępowania sądowe i skróciłoby czas ich trwania, co usatysfakcjonowałoby wszystkich uczestników procesu - a zwłaszcza sędziów, którzy od lat próbują uświadomić wszystkim, że sprawny proces zależy od procedur, a nie od ich dobrej lub złej inwencji. Umożliwienie stronom wpływu na przebieg procesu być może podniosłoby ich wiedzę prawniczą, ale na pewno dałoby poczucie bezpośredniego wpływu na jego przebieg i być może ograniczyłoby wpływ skarg w sprawach indywidualnych.
Nie do razu Kraków zbudowano - ale miejmy nadzieję, że to dobry początek i dobry kierunek zmian w postępowaniu karnym. Doceniając zaproponowane zmiany i oceniając je pozytywnie, trzeba jednak zauważyć, że pozostało jeszcze wiele do zrobienia i że komisja kodyfikacyjna, poprawiając przepisy i wprowadzając istotną ideę kontradyktoryjności, nie wprowadziła innych oczekiwanych przez praktyków rozwiązań.
Obecnie sądy odwoławcze są wysoce niefunkcjonalne - często z powodów formalnie błahych uchylają wyroki do ponownego rozpoznania
@RY1@i02/2012/071/i02.2012.071.070000600.803.jpg@RY2@
Fot. Agnieszka Sadowska/Agencja Gazeta
W nowelizacji zaproponowano zmianę przepisów dotyczących aresztowania
@RY1@i02/2012/071/i02.2012.071.070000600.804.jpg@RY2@
Marek Celej, sędzia Sądu Apelacyjnego w Sądzie Okręgowym w Warszawie
Marek Celej
sędzia Sądu Apelacyjnego w Sądzie Okręgowym w Warszawie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu