Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

"Gdybym mogła zmienić jeden przepis..."

28 czerwca 2018

@RY1@i02/2013/193/i02.2013.193.070000800.802.jpg@RY2@

prof. Ewa Gruza Katedra Kryminalistyki Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego

Gdybym mogła zmienić jeden przepis, z pewnością byłby to art. 193 kodeksu postępowania karnego. Zgodnie z nim, jeżeli stwierdzenie okoliczności mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy wymaga wiadomości specjalnych, zasięga się opinii biegłego albo biegłych.

Przepis ten na pierwszy rzut oka może wydawać się jasny, jednak w rzeczywistości zarówno organy ścigania, jak i sądy nie zawsze w prawidłowy sposób definiują ustawowe pojęcie "okoliczności mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy". Zdarza się też, że na listę biegłych prezesi sądów okręgowych wpisują osoby niemające żadnej specjalistycznej wiedzy lub informacji. W tym zakresie już dawno przekroczyliśmy granice absurdu. Przykładowo w jednej z polskich prokuratur na biegłego powołano jasnowidza. Biegłymi zostają czasem także różdżkarze. Trudno mi sobie wyobrazić, jaki rodzaj specjalistycznej wiedzy mają osoby, które zajmują się chodzeniem z kawałkiem drewna.

Ostatnio popularnością cieszą się biegli specjalizujący się w grafologii, czyli psychologicznej analizie pisma. Jest to rzekomo dziedzina z pogranicza psychologii i ekspertyzy pisma zajmująca się ustalaniem związków między grafizmem a dominantami osobowościowymi. Biegły na podstawie wyglądu pisma ocenia, jaka jest dana osoba, jakie są np. jej możliwości seksualne czy cechy charakteru. Nie jest to nauka, a raczej zabawa zbliżona do horoskopów.

Nie boję się stwierdzić, że większość z tych kilkunastu tysięcy osób znajdujących się na listach biegłych w ogóle nie powinna tam trafić. Dzieje się tak, ponieważ nie ma odpowiedniego mechanizmu kontroli pozwalającego stwierdzić, czy kandydat na biegłego ma odpowiednią wiedzę i kwalifikacje. Ponadto wynagrodzenie, które otrzymuje biegły, jest bardzo niskie. W efekcie w społeczeństwie funkcjonuje opinia, że biegłym może być byle kto, a same opinie można sporządzać byle jak.

Żeby uzdrowić sytuację, potrzebna jest ustawa o biegłych. Obecnie po raz kolejny zaczęto nad nią prace. Projekt znajduje się już w uzgodnieniach międzyresortowych. Jeżeli taka ustawa nie wejdzie w życie, w dalszym ciągu w Polsce jasnowidzowie w majestacie prawa będą wydawać opinie o tym, co zrobiliśmy, a czego nie, albo jacy jesteśmy, a jacy nie.

Not. PB

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.