Królowa Rabczewska wkracza do trybunału
Czy ktoś jeszcze pamięta te piękne sceny, jakie rozgrywały się w Trybunale Konstytucyjnym, kiedy to sędziowie rozstrzygali o losach ogródków działkowych? Były śpiewy, wręczanie bukietów i okrzyki uwielbienia pod adresem prezesa Związku Działkowców Polskich. Myślałam, że już nikt tego nie przebije. Aż do poniedziałku.
Wtedy bowiem gruchnęła w mediach wieść, że do trybunału idzie Doda. Królowa Doda. Idzie, bo poczuła misję: chce walczyć z zatwardziałymi katolami przebranymi w sędziowskie togi. I udowodnić im, że się mylą. Ale nie tylko oni. Również ustawodawca, który wprowadził dyskryminujące przepisy karne. Chodzi o art. 196 kodeksu karnego, zgodnie z którym ten, kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Zdaniem Dody, a właściwie D.R., bo pod takim pseudonimem występuje przed TK, przepis ten "chroni bardziej wolność wyznania (uczucia osób wierzących) niż wolność sumienia osób bezwyznaniowych".
Proponuję, aby Królowa raczyła raz jeszcze zerknąć do kodeksu karnego. W tym samym bowiem rozdziale k.k. zapisano jeszcze jeden ciekawy artykuł. Dla ułatwienia podam jego numer: 194. Stanowi on, że karze podlega nie tylko ten, kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową, ale także ten, kto czyni to ze względu na jego BEZWYZNANIOWOŚĆ! Sankcja jest taka sama jak za czyn, za który Doda została ukarana.
Bardzo spodobał mi się również zarzut gwiazdy, że art. 196 k.k. ingeruje w wolność sumienia osób niewyznających religii poprzez uniemożliwienie im swobodnego wyrażania ich poglądów odnośnie przedmiotów czci religijnej. Mały apel: nie mieszajmy gruszek z jabłkami. Wypowiedź D.R. na temat autorów Biblii to nie wyrażenie jej poglądów, ale zwyczajne chamstwo. Czy ktoś czepiałby się Dody, gdyby stwierdziła, że nie wierzy w to, co jest napisane w Biblii, i nie ufa w mądrość jej autorów? Nie sądzę. No, ale wówczas nie ma żadnego show. A przecież głównie o to Królowej chodzi.
Nie mogę się więc doczekać szopki w gmachu przy alei Szucha. A znając nasz TK, nie będę musiała zbyt długo czekać - ta sprawa nie będzie bowiem miała przełożenia na interesy fiskalne państwa. Tak więc można ją - bez obawy o reakcję ze strony rządu - rozpatrywać w trybie ekspresowym. W niosek rzecznika praw obywatelskich, dotyczący odebrania zasiłków ludziom opiekującym się swoimi najbliższymi, będzie musiał zapewne czekać nieco dłużej. No cóż: show must go on.
@RY1@i02/2013/163/i02.2013.163.183000800.802.jpg@RY2@
Małgorzata Kryszkiewicz zastępca kierownika działu prawo
Małgorzata Kryszkiewicz
zastępca kierownika działu prawo
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu