Sędzia Tuleya zamilknie w sprawie Mirosława G.
Prawo
Sędzia Igor Tuleya nie będzie już rozmawiał z mediami na temat sprawy kardiologa Mirosława G. Takie ustalenie zapadło po spotkaniu prezes Sądu Okręgowego w Warszawie Małgorzaty Kluziak z sędziami Igorem Tuleyą i Mają Smoderek, która pełni obowiązki rzecznika sądu ds. cywilnych. Mimo że sprawa Mirosława G. jest sprawą karną, a rzecznikiem sądu ds. karnych jest właśnie Tuleya, zapadała decyzja, że to ona będzie się w tej kwestii wypowiadać. - To nie jest efektem zachowania sędziego Tulei czy jego wypowiedzi, tylko zasady, że sędziowie nie powinni się wypowiadać w prowadzonych przez siebie sprawach - mówi DGP sędzia Maja Smoderek.
Spotkanie u prezes sądu to efekt burzy, jaka rozpętała się po kontrowersyjnych ocenach działań CBA w sprawie Mirosława G. przez sędziego Tuleyę. Sędzia w uzasadnieniu określił je jako stalinowskie i swoje stanowisko podtrzymał w wypowiedziach medialnych. - Pan sędzia przesadził. Choć wyrok jest trafny, a potępienie określonych metod CBA słuszne, to mówienie, że przypominają one czasy stalinowskie, to gruba przesada. Nie było bicia, wyrywania paznokci, konwejera - przecież wiemy, jak wyglądały tamte metody - mówi karnista prof. Piotr Kruszyński.
Zdziwiona postępowaniem sędziego jest prokuratura. "Zdumienie wywołuje aktywność medialna w kolejnych dniach sędziego orzekającego, w trakcie której on sam, nawiązując do wydanego orzeczenia, zdaje się świadomie łamać powszechnie obowiązujące w tym zakresie reguły i zwyczaj" - napisał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Dariusz Ślepokura. Dodał, że prokuratura nie będzie polemizowała z wypowiedziami sędziego, ale czeka na zapowiedziane przez niego zawiadomienie o przestępstwie dotyczące działań CBA.
Zawiadomienie wczoraj nie zostało wysłane. Możliwe, że pismo wyjdzie dziś. Uzasadnienie ma dotyczyć też składania fałszywych zeznań przez świadków. Sędzia w uzasadnieniu wyroku zarzucał CBA m.in., że jego agent uwiódł pielęgniarkę ze szpitala MSWiA, by wynosiła dokumentację medyczną, i że film z zatrzymania Mirosława G. został zmanipulowany.
Sędzia Tuleya uznał winę Mirosława G. i skazał b. ordynatora kardiochirurgii szpitala MSWiA w Warszawie za przyjmowanie łapówek na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata, 72 tys. zł grzywny. Lekarz został uniewinniony od zarzutów mobbingu. Wyrok jest nieprawomocny. Mirosław G. został zatrzymany w lutym 2007 r.
Robert Zieliński
Grzegorz Osiecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu