Nie można mylić zabójców z pacjentami
Prawo
Nie ma zgody ministrów, jak uchronić społeczeństwo przed wychodzącymi na wolność seryjnymi mordercami, pedofilami i gwałcicielami. Już w tym roku więzienia zaczną opuszczać ci, którym w wyniku amnestii z końca lat 80. zamieniono kary śmierci na 25 lat więzienia. Niektórzy z nich byli odporni na resocjalizację, a prognozy kryminalistyczne wykazują, że po wyjściu zza krat mogą być nadal niebezpieczni dla otoczenia.
Ministerstwo Sprawiedliwości chce ratować sytuację. W ustawach karnych zamierza wprowadzić rozwiązanie, zgodnie z którym potencjalnie niebezpieczne osoby - przejawiające zaburzenia preferencji seksualnych lub zaburzenia osobowości o natężeniu uzasadniającym przypuszczenie, że ich pobyt na wolności spowoduje poważne niebezpieczeństwo - będą mogły być mocą orzeczenia sądowego umieszczane w zamkniętych zakładach psychiatrycznych.
Weto zgłasza jednak resort zdrowia. Podkreśla, że szpitale psychiatryczne zajmują się leczeniem chorych, a nie przetrzymywaniem przestępców.
Anna Krzyżanowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu