Autonomia pacjenta jest ważniejsza od jego zdrowia
Pomagając choremu bez jego zgody, lekarz naraża się na odpowiedzialność karną. I nie jest ważne, że dzięki nieplanowanemu zabiegowi poprawił się stan leczonej osoby
W praktyce medycznej niejednokrotnie zdarzają się sytuacje, w których lekarz - bez zgody pacjenta - musi podjąć decyzję o zmianie zakresu lub metody leczenia. Przypadki takie najczęściej mają miejsce podczas zabiegów chirurgicznych, kiedy chory znajduje się w znieczuleniu ogólnym i nie ma z nim żadnego kontaktu.
Osiągnięty efekt się nie liczy
Sytuacje, gdy podczas zaplanowanej operacji wystąpiły nowe okoliczności i w konsekwencji doszło do modyfikacji metody leczenia lub poszerzenia pola operacyjnego, bynajmniej nie należą do bardzo rzadkich. W efekcie lekarze podejmują się wykonania dodatkowego zabiegu medycznego bez zgody chorego (art. 192 par. 1 k.k.).
Nie ulega wątpliwości, iż najbardziej kontrowersyjne i trudne do oceny są te dodatkowe czynności, które zostały podjęte zgodnie ze sztuką lekarską, a przy tym osiągnięto efekt poprawy stanu zdrowia operowanego. Narzuca się pytanie, czy lekarz w ogóle może odpowiadać karnie za przekroczenie zakresu zgody pacjenta, jeśli przez swoje działanie nie doprowadził do skutku w postaci uszczerbku na zdrowiu?
Oczywiście może, bowiem przestępstwo z art. 192 par. 1 k.k. ma charakter formalny, tj. wystarczające jest samo podjęcie czynności sprawczej polegającej na wykonaniu zabiegu leczniczego bez zgody chorego. Bez znaczenia przy tym jest, czy dana operacja powiodła się, czy nie. Należy w tym miejscu także wyjaśnić, iż przedmiotem ochrony w przypadku występku z art. 192 par. 1 k.k. jest prawo pacjenta do samostanowienia, nie zaś jego zdrowie.
Absurdalne wydawałoby się jednak, gdyby lekarz nigdy nie mógł - bez zgody pacjenta - w takcie operacji zmienić jej zakresu lub zmodyfikować metody leczenia. Przesłanki dopuszczalności takiego działania reguluje art. 35 ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz.U. z 1997 r. nr 28, poz. 152 ze zm.).
Przepis ten w pierwszej kolejności wskazuje na konieczność wystąpienia w trakcie zabiegu (nowych) okoliczności, które wcześniej - na bazie rzetelnie przeprowadzonych badań diagnostycznych - nie były przewidywalne. Okoliczności te winny ujawnić się niespodziewanie. Jako przykład można przeanalizować sytuację, w której pacjent wyraża zgodę na dokonanie operacji zatok, tymczasem lekarz decyduje się dodatkowo usunąć trzeci migdał. W takim przypadku trudno jest mówić o nieprzewidywalnych okolicznościach, gdyż występowanie trzeciego migdału winno zostać ustalone przed zabiegiem, a więc w trakcie diagnostyki.
Za nową okoliczność także trudno uznać dysfunkcję sprzętu medycznego służącego do wykonania operacji metodą laparoskopową. Rozważając taką ewentualność, lekarz powinien omówić z chorym ewentualną możliwość przeprowadzenia zabiegu metodą tradycyjną i oczywiście uzyskać od niego stosowną zgodę.
Rzeczywiste zagrożenie do oceny
Dopuszczalność poszerzenia pola operacyjnego warunkowana jest także tym, iż nieuwzględnienie nowych okoliczności groziłoby pacjentowi niebezpieczeństwem utraty życia, ciężkim uszkodzeniem ciała lub ciężkim rozstrojem zdrowia.
Wprawdzie norma wyrażona w art. 35 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty nie wymaga, aby niebezpieczeństwo to było bezpośrednie. Jednakże trzeba zauważyć, że brzmienie tego przepisu nie pozostawia wątpliwości, że zagrożenie utraty życia lub ciężkim rozstrojem zdrowia musi być rzeczywiste, a ewentualne skutki braku medycznej interwencji obiektywnie przewidywalne.
Posługując się przykładem z orzecznictwa Sądu Najwyższego (sygn. akt V KK 81/07) można wskazać na stan faktyczny, w ramach którego lekarz zdecydował o konieczności zoperowania prawostronnej przepukliny pachwinowej. Okoliczność ta ujawniła się jednak dopiero podczas trwania zabiegu. W prawomocnym wyroku sądu okręgowego uznano, że w tym przypadku przesłanki z art. 35 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty nie zostały spełnione. Skład orzekający jednak zauważył, że w tym przypadku lekarz działał w stanie wyższej konieczności, co legło u podstaw jego uniewinnienia od zarzucanego mu popełnienia czynu z art. 192 par. 1 k.k. Z powyższym nie zgodził się SN, który podkreślił, iż w sytuacji braku spełnienia omawianych przesłanek o charakterze gwarancyjnym (art. 35 ustawy) nie ma możliwości uwolnienia się od odpowiedzialności, opierając się na konstrukcji stanu wyższej konieczności.
Warto w tym miejscu przypomnieć, iż występek z art. 192 par. 1 k.k. ścigany jest na wniosek pokrzywdzonego i bez niego odpowiedzialność karna lekarza nie może być badana.
Inne przesłanki także są ważne
Decyzja lekarza o poszerzeniu zakresu operacji, kierowana troską o dobro (zdrowie) pacjenta oraz ekonomiką działań leczniczych, może się okazać działaniem nielegalnym.
Bezprawność ta wywodzi się z naruszenia autonomii pacjenta w zakresie zgody na wykonanie zabiegów leczniczych. Nie jest dopuszczalne automatyczne stawienie w hierarchii wyżej dóbr w postaci życia i zdrowia ponad prawem do wolności oraz samostanowienia. Gwoli ścisłości należy dodać, iż odpowiedzialność karna zależy nie tylko od bezprawności zachowania, ale także od społecznej szkodliwości czynu (większej niż znikoma) oraz wykazania winy oskarżonemu.
Odpowiedzialność karna medyka może być badana tylko wtedy, gdy wniosek w tej sprawie złoży pacjent
@RY1@i02/2014/201/i02.2014.201.18300090a.803.jpg@RY2@
Bartosz Stelmach aplikant adwokacki
Bartosz Stelmach
aplikant adwokacki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu