Nielegalne nagrywanie to nie zamach stanu
Prokuratura szuka paragrafów na zatrzymanych w aferze taśmowej
Dwie osoby z postawionymi zarzutami, dwie inne zatrzymane - to dotychczasowy bilans działań prokuratury w sprawie afery podsłuchowej. Zatrzymani to pracownicy restauracji Sowa i Przyjaciele oraz Amber Room. Jedna z osób z zarzutami obciąża multimilionera Marka F. Jednak jak wynika z nieoficjalnych informacji, ten nie przyznaje się do winy. Co grozi autorom podsłuchów?
Nielegalne podsłuchiwanie
To podstawowy zarzut, który mogą usłyszeć wszyscy uczestniczący w procederze podsłuchiwania polityków w restauracjach - opisany w art. 267 kodeksu karnego. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, podlega grzywnie lub karze ograniczenia czy pozbawienia wolności do lat 2. Paragraf trzeci tego artykułu obejmuje nim osoby zakładające nielegalne urządzenia podsłuchowe. Zarówno osoby nagrywające, jak i przekazujące nagrania mediom podpadają pod ten paragraf. Osobną kwestią jest ewentualna odpowiedzialność dziennikarzy, którzy ujawnili nagrania z podsłuchu. - Ten przepis moim zdaniem nie dotyczy dziennikarzy, jeśli działają w interesie publicznym, a jest nim ukazywanie mechanizmów politycznych. Taka jest rola prasy - wyjaśnia Piotr Kruszyński, pełnomocnik redaktora naczelnego "Wprost".
Związek przestępczy
Jak wynika z nieoficjalnych informacji, prokuratura może postawić osobom biorącym udział w podsłuchiwaniu zarzut działania w zorganizowanej grupie przestępczej - z art. 258. Musiałaby jednak udowodnić, że osoby biorące udział w przestępstwie były zorganizowane, istniał przywódca, podział ról i przestępcza wspólnota działania. Kara wynosi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Do 10 lat więzienia może grozić osobie kierującej takim związkiem. - Istnieją przesłanki do podjęcia takiej decyzji - twierdzi były minister sprawiedliwości Ryszard Kalisz. Jakie? Choćby to, że działalność prowadzona przez osoby podsłuchujące trwała długo i była skoordynowana z podziałem ról.
Zamach stanu
Premier mówi o zamachu na rząd czy wręcz zamachu stanu. W takim przypadku w grę mogłyby wchodzić przestępstwa z XVII rozdziału kodeksu karnego o przestępstwach przeciwko Rzeczypospolitej. To art. 127 i 128 oraz 130 kodeksu karnego. Pierwszy z nich dotyczy zamachu na suwerenność, integralność terytorium, konstytucję, co w tym przypadku nie wchodzi w grę. Kolejny mówi zaś o próbie przestępczego usunięcia rządu, a popełnienie tego czynu zagrożone jest karą nie mniejszą niż 3 lata - a same przygotowania od 3 miesięcy do 5 lat.
Grzegorz Osiecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu