Znalazły się paragrafy na biznesmena
Prokuratura może postawić zarzuty działania w grupie przestępczej
Już cztery osoby usłyszały zarzuty w sprawie afery podsłuchowej. Najpierw prokuratorzy postawili je Łukaszowi N., menedżerowi z restauracji Sowa i Przyjaciele, oraz Konradowi L., kelnerowi z klubu Amber Room. Wczoraj wieczorem przestępstwo zarzucili też multimilionerowi Markowi F. oraz jego szwagrowi i wspólnikowi Krzysztofowi R. - podał TVN24.pl. To właśnie ci dwaj biznesmeni mieli kupić nagrania z podsłuchanymi rozmowami polityków, a następnie przekazać je redakcji "Wprost". Grozi im do dwóch lat więzienia. Ale jeśli śledczy znajdą dowody np. na to, że autorzy podsłuchów działali jako zorganizowana grupa przestępcza, do listy zarzutów mogą dojść nowe.
Nielegalne podsłuchiwanie
To podstawowy zarzut, opisany w art. 267 kodeksu karnego. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, podlega grzywnie lub karze ograniczenia czy pozbawienia wolności do lat 2. Paragraf trzeci tego artykułu obejmuje osoby zakładające nielegalne urządzenia podsłuchowe. Zarówno osoby nagrywające, jak i przekazujące nagrania mediom podpadają pod ten paragraf. Osobną kwestią jest ewentualna odpowiedzialność dziennikarzy, którzy ujawnili nagrania. - Ten przepis moim zdaniem nie dotyczy dziennikarzy, jeśli działają w interesie publicznym, a jest nim ukazywanie mechanizmów politycznych - wyjaśnia Piotr Kruszyński, pełnomocnik redaktora naczelnego "Wprost".
Związek przestępczy
Jak wynika z nieoficjalnych informacji, prokuratura może też postawić osobom biorącym udział w podsłuchiwaniu zarzut działania w zorganizowanej grupie przestępczej - z art. 258. Musiałaby jednak udowodnić, że istniał przywódca takiej grupy, podział ról i przestępcza wspólnota działania. Kara - do 5 lat więzienia dla członków grupy i do 10 lat więzienia dla jej szefa. - Istnieją przesłanki do podjęcia takiej decyzji - twierdzi były minister sprawiedliwości Ryszard Kalisz. Jakie? Na przykład to, że działalność podsłuchowa trwała długo i była prowadzona z podziałem ról.
Zamach stanu
Premier i politycy PO mówią o zamachu na rząd czy wręcz zamachu stanu. W takim przypadku w grę mogłyby wchodzić przestępstwa z XVII rozdziału kodeksu karnego o przestępstwach przeciwko Rzeczypospolitej. Za próbę przestępczego usunięcia rządu grozi kara nie mniejsza niż 3 lata - a za same przygotowania od 3 miesięcy do 5 lat. - By mówić o tego typu przestępstwach, trzeba by jednak udowodnić działania z użyciem przemocy - uważa prof. Kruszyński.
Grzegorz Osiecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu