Dziennik Gazeta Prawana logo

GIODO nie może chronić oskarżonych

1 lipca 2018

Ochrona danych

Osoby oskarżone w jednym postępowaniu nie zawsze się znają. W przypadku zakupów przez internet współoskarżonymi często są osoby nie tylko nieznajome, ale też mieszkające w różnych miejscach. Ten stan zmienia się jednak z chwilą otrzymania aktu oskarżenia.

Jeden z naszych czytelników, oskarżony przez Urząd Celny o zakup kilograma tytoniu bez akcyzy, ze zdziwieniem stwierdził, że akt oskarżenia nie tylko wymienia współoskarżonych, ale zawiera bardzo szczegółowe dane na ich temat.

- Poznałem nie tylko ich personalia, ale także dokładne adresy, daty urodzenia, wykształcenie, wysokość osiąganego dochodu, stanowisko pracy, stan cywilny, liczbę dzieci i informacje, czy byli wcześniej karani. Oczywiście pozostali oskarżeni otrzymali takie same dane na mój temat - utyskuje nasz czytelnik, pytając o ochronę danych osobowych.

Ale ustawa o ochronie danych osobowych (t.j. Dz.U. z 2012 r. nr 101, poz. 926 ze zm.) nie ma zastosowania do procedury karnej. To, jakie dane powinien zawierać akt oskarżenia, wynika wprost z kodeksu postępowania karnego.

- Urzędy celne, tak jak inni oskarżyciele, sporządzając akt oskarżenia kierują się przepisami wynikającymi z k.p.k., a w szczególności treścią artykułów 332-333 oraz 487 - tłumaczy Grażyna Kmiecik z Izby Celnej w Katowicach.

Artykuł 332 k.p.k. stanowi, że akt oskarżenia powinien zawierać imię i nazwisko oskarżonego oraz inne dane o jego osobie.

- Są to dane służące do identyfikacji oskarżonego. Bardzo rzadko zdarza się, aby w tym samym czasie żyła tylko jedna osoba o danym imieniu i nazwisku. W dalszej kolejności dane te służą do ustalenia faktów mających wpływ na ewentualny wymiar kary, jak uprzednia karalność, możliwości zarobkowe itp. - mówi Cezary Cieńkowski, adwokat w kancelarii Nowakowski i Wspólnicy.

Przy tym fakt, że zakupów dokonano w internecie, nie przesądza, że współoskarżeni są dla siebie obcy.

- Co najmniej dwie z osób, które są ujawnione w akcie oskarżenia, miały ze sobą kontakt: sprzedający i kupujący. Możliwe też, że część kupujących się znała, bo np. jeden polecił drugiemu źródło tańszego tytoniu. W konsekwencji prowadzenie jednego postępowania zakończonego jednym aktem oskarżenia ma swoje uzasadnienie ekonomiczne, bowiem w stosunku do każdego z tych oskarżonych należy przeprowadzić tożsame dowody - dodaje prawnik.

Tym bardziej że pełne dane innych współoskarżonych i tak będą znajdować się w aktach sprawy. A każdy z oskarżonych ma prawo wglądu do nich.

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.