Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Naprawa czy demontaż systemu

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 107 minut

Podniesienie wymogów wobec kandydatów i wzmocnienie nadzoru nad kuratorami sądowymi - to tylko niektóre założenia zmian w prawie przygotowywane w Ministerstwie Sprawiedliwości. Dużą część propozycji krytykują zarówno kuratorzy, jak i eksperci

@RY1@i02/2014/036/i02.2014.036.07000040b.804.jpg@RY2@

Krzysztof Mycka sędzia, naczelnik wydziału kurateli w departamencie wykonania orzeczeń i probacji Ministerstwa Sprawiedliwości

Przygotowaliśmy założenia zmian w ustawie o kuratorach sądowych, ponieważ sprawnie i skutecznie działająca kuratorska służba sądowa stanowi ważny element wymiaru sprawiedliwości. 12 lat obowiązywania ustawy o kuratorach sądowych to wystarczająco długo, by dokonać krytycznego przeglądu funkcjonowania przepisów ustrojowych i organizacyjnych w praktyce oraz zdiagnozować problemy wymagające interwencji ustawodawcy. Ustawa w okresie swego obowiązywania nie podlegała istotnym zmianom, podczas gdy bliźniacza, uchwalona w tym samym dniu, ustawa - Prawo o ustroju sądów powszechnych była w tym czasie nowelizowana ponadczterdziestokrotnie. Istotny wpływ na zmiany miała również konfrontacja ze służbami probacyjnymi krajów europejskich. Duże są oczekiwania wobec takich służb w Europie w kontekście zwalczania przestępczości, patologii w rodzinie, profilaktyki i poszukiwania najlepszych alternatyw dla zakładów karnych, postrzeganych jako nieskuteczny i najbardziej kosztowny sposób walki z przestępczością. Projekt założeń został opracowany po przeprowadzeniu przez Ministerstwo Sprawiedliwości głębokiej analizy wieloletniej pracy nadzorczej, badań naukowych, danych statystycznych oraz praktyki związanej z wykonywaniem orzeczeń sądowych. Pozwoliło to na zdiagnozowanie zjawisk, które ograniczają efektywność kuratorów i mają swe źródło w wadliwych rozwiązaniach ustawowych, zwłaszcza w obszarze nadzoru (np. w sposobie powoływania kuratora okręgowego oraz w zbyt wąskich i niejasnych kompetencjach kierownika zespołu), zasad naboru do służby, oceny pracy, awansu zawodowego, zasad odpowiedzialności dyscyplinarnej oraz rozwiązań regulujących stosunek pracy. Rozwiązania te negatywnie przekładają się na jakość, sprawność, efektywność oraz stopień zaangażowania w wykonywanie zadań, co znajduje wyraz np. w wysokiej powrotności do przestępstwa podopiecznych.

Prace nad nowelizacją zaczęły się w 2007 r. i od początku podniesienie standardów wymagań wobec kandydatów na kuratorów zawodowych było w niej przewidziane. Długotrwałość prac nad projektem stanowi wypadkową wielu czynników, również zewnętrznych, w tym zmiany procedur legislacyjnych, woli politycznej oraz siły lobbingu korporacyjnego. W zakresie wymogu niekaralności należy wskazać, że chodzi jedynie o jego literalne zapisanie w przepisach prawa. Nie oznacza to, by do tej pory przenikały do służby kuratorskiej osoby karane, trudno bowiem byłoby wtedy mówić o "nieskazitelności charakteru" kandydata. Omawiane założenie ma na celu przede wszystkim uporządkowanie i zobiektywizowanie wymogów wobec osób aspirujących do służby kuratorskiej.

Sankcje za łamanie prawa przez kuratorów staną się adekwatne do standardów obowiązujących w wymiarze sprawiedliwości i analogiczne do innych zawodów zaufania publicznego, np. służby cywilnej. Projekt przewiduje, że stosunek pracy kuratora zawodowego ulegnie rozwiązaniu z mocy prawa, jeśli popełni on umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego i zostanie za nie prawomocnie skazany. Skazanie kuratora za przestępstwo nieumyślne będzie zaś podstawą do fakultatywnego rozwiązania stosunku pracy za wypowiedzeniem. Wspomnieć też należy o tym, że projekt poszerza podstawy odpowiedzialności dyscyplinarnej. Obok dotychczasowego "naruszenia obowiązków kuratora" będzie on odpowiadał również za czyny stanowiące naruszenie powagi lub godności służby kuratorskiej. Jest to bardzo ważna zmiana, nawiązująca do rozwiązań właściwych dla innych zawodów zaufania publicznego, eliminująca dotychczasowe trudności w pociągnięciu do odpowiedzialności kuratora, który poprawnie wykonuje obowiązki służbowe , lecz np. zachowuje się szczególnie nieetycznie poza służbą .

Nadzór nad służbą kuratorską nie zawsze może być sprawowany właściwie, ponieważ aktualnie obowiązująca ustawa wadliwie konstruuje niektóre jego mechanizmy i narzędzia. Najpoważniejszym problemem jest sposób wyboru kuratora okręgowego. Jest on dokonywany przez prezesa sądu okręgowego, ale jedynie pomiędzy dwoma kandydatami przedstawionymi mu przez okręgowe zgromadzenie kuratorów. Wybór jest zatem iluzoryczny, a faktycznej obsady swojego szefa dokonują sami kuratorzy. Rozwiązanie to jest dysfunkcjonalne i niespotykane w innych służbach państwowych. Mimo że prawo nakłada na ministra i prezesa sądu okręgowego odpowiedzialność za należyte wykonywanie orzeczeń, to jednocześnie pozbawia ich bezpośredniego wpływu na obsadę kadry zarządzającej służbą powoływaną do realizacji tego zadania. "Demokratycznie" wybierany kurator okręgowy, chociaż w wielu przypadkach stara się dobrze wykonywać swoje obowiązki, w istocie jest zakładnikiem środowiska, z którego się wywodzi, przed którym odpowiada i od którego zależy jego kolejna kadencja. Nie sprzyja to efektywnemu wykonywaniu obowiązków nadzorczych i powoduje, że nie zawsze taki kurator kieruje się interesem społecznym, publicznym i budżetowym. Proponowane w tym zakresie zmiany mają na celu zwiększenie efektywności nadzoru i w rezultacie spowodowanie, by mniej osób popełniało ponownie przestępstwa i mniej było rodzin dysfunkcyjnych. Należy pamiętać, że liczba podopiecznych sukcesywnie od kilku lat spada, co powinno być wykorzystane do podniesienia jakości tej pracy.

Odnośnie do planowanej likwidacji ryczałtów za wywiady środowiskowe należy mieć na względzie okoliczność, że kuratorzy sądowi sporządzają wywiady środowiskowe w oparciu o różne podstawy prawne i w różnych fazach postępowania w sprawach karnych, rodzinnych i dotyczących nieletnich. W postępowaniu karnym dodatkowa odpłatność dotyczy tylko wywiadów z art. 214 par. 1 k.p.k., czyli tych zlecanych fakultatywnie na etapie postępowania przed wyrokiem. W 2012 r. stanowiły one tylko 2,3 proc. wszystkich wywiadów sporządzanych przez kuratorów. Cała reszta wywiadów - 97,7 proc. - jest nieodpłatna. Ustawodawca zatem w sposób zupełnie arbitralny, pozbawiony jakiegokolwiek uzasadnienia, uznał w 2001 r., że za wybraną część wywiadów kuratorzy będą dostawać wynagrodzenie ekstra. W ten sposób na ponad dekadę zablokował rozwój profesjonalnej diagnozy osobopoznawczej, ponieważ prokuratorzy i sądy z powodu dodatkowej odpłatności bardzo wstrzemięźliwie zlecają wywiady przed wyrokowaniem, co odbija się na trafności orzecznictwa. Często natomiast zlecają je policji, która zawsze wykonuje je nieodpłatnie, ale ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Propozycja ujednolica rozwiązania w tym obszarze wychodząc z oczywistego założenia, że sporządzanie wywiadu w postępowaniu karnym, niezależnie od podstawy prawnej, powinno być zwyczajnym obowiązkiem służbowym kuratora.

Odnośnie do planowanego przez nas ograniczenia roli kuratorów społecznych należy stwierdzić, że w uzasadnieniu do projektu ustawy z 2001 r. pojawił się następujący zapis, wyrażający intencję ustawodawcy: "Na podkreślenie zasługuje przepis (art. 2), który ustanawia model kurateli zawodowo-społecznej, stanowiąc dyrektywę do budowy całego systemu kurateli". Z całą stanowczością należy wskazać, że to założenie nie zostało zrealizowane, a model, który na gruncie obowiązującej ustawy wykształcił się w polskiej rzeczywistości, to raczej model kurateli społeczno-zawodowej. Kuratorzy społeczni, zamiast wspomagać i odciążać kuratelę zawodową w wykonywaniu spraw najłatwiejszych, de facto zdominowali wykonawstwo objęte zadaniami kurateli. Jako przykład można podać okoliczność, że w 2012 r. wykonywali 60 proc. dozorów w sprawach karnych i aż 70 proc. nadzorów w sprawach rodzinnych i nieletnich. Założeniem projektu nie jest fizyczne ograniczenie liczby kuratorów społecznych, lecz spowodowanie, by wykonywali oni sprawy łatwe, nieobarczone poważnymi czynnikami ryzyka, zaś kuratorzy zawodowi - sprawy wymagające profesjonalnego przygotowania, specjalistycznych umiejętności i doświadczenia. Zapotrzebowanie na usługi kurateli społecznej będzie sukcesywnie spadać z powodu niżu demograficznego, zmniejszającej się przestępczości i liczby skazań oraz zmian w polityce karnej, która zakłada upowszechnianie sankcji niewykonywanych przez kuratorów - zwłaszcza grzywny.

"Demokratycznie" wybierany kurator okręgowy w istocie jest zakładnikiem środowiska, z którego się wywodzi

@RY1@i02/2014/036/i02.2014.036.07000040b.805.jpg@RY2@

Henryk Pawlaczyk przewodniczący Krajowej Rady Kuratorów, kurator okręgowy Sądu Okręgowego w Bydgoszczy

Brak jest merytorycznych i rzeczywistych argumentów uzasadniających wprowadzenie proponowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości rozwiązań. Ich wadą jest krańcowa rozbieżność między zakładanymi celami a wskazanymi narzędziami ich realizacji. Skutki będą oczywiste: demontaż, wręcz likwidacja Kuratorskiej Służby Sądowej w Polsce, już dzisiaj w pełni profesjonalnego i ważnego podmiotu w sądownictwie, zwłaszcza w zakresie wykonawstwa orzeczeń sądów karnych oraz rodzinnych i dla nieletnich. Owe rozwiązania są zaprzeczeniem idei społeczeństwa obywatelskiego, fundamentalnej w strategii na lata 2014-2020 podpisanej 5 lutego 2014 r. Zmienią istotę zawodu kuratora sądowego: nie człowiek, obywatel, jak było i jest, a przepisy, procedury będą najważniejsze. Zlikwidują samorząd kuratorski - a tylko dzięki poczuciu misji, dzieki wiedzy, doświadczeniu, kreatywności i  właśnie samorządowi kuratorskiemu kuratorzy sądowi (mimo wieloletnich zaniedbań ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości) w pełni profesjonalnie wykonują orzeczenia sądów i coraz to nowe zadania. Warto też zauważyć, że proponowane rozwiązania są całkowicie sprzeczne z Rekomendacją NR R(92)16 Komitetu Ministrów dla państw członkowskich i z Europejskimi Regułami dotyczącymi sankcji i środków alternatywnych (nr: 3, 38, 40, 45, 47, 53,71, 89).

Jedynie na pozór korzystny jest zapis dotyczący sekretariatów zespołów kuratorskich. Bez zabezpieczenia odpowiedniej liczby etatów urzędniczych dla każdego zespołu kuratorskiego, proporcjonalnej do liczby zadań i kuratorów w zespole, w praktyce będzie on sankcjonował stan obecny. Do przeciążenia różnorodnymi obowiązkami, do groźby ataków ze strony ludzi i zwierząt, do konieczności pokrywania z własnej kieszeni kosztów wykonywania orzeczeń sądowych, wypalenia zawodowego czy braku możliwości awansu i nagradzania dojdzie wielostopniowy, niczym nieograniczony i uznaniowy nadzór wszystkich możliwych przełożonych nad kuratorem sądowym - będącym organem postępowania wykonawczego. Dojdzie praca w ciągłej obawie jej utraty lub przeniesienia.

Innymi słowy , zamiast ulepszać, niszczy się profesjonalną i proobywatelską służbę, która jako jedyna w przestrzeni wymiaru sprawiedliwości cieszy się uznaniem społeczeństwa sięgającym 66 proc. Nasze rozgoryczenie jest tym większe, że dzieje się tak w okresie, w którym obchodzimy 95-lecie kurateli sądowej w Polsce.

Uważamy za niezbędne i  domagamy się:

- wprowadzenia sekretariatów zespołów kuratorskich z kierownikiem sekretariatu, zapewniających obsługę biurową każdego zespołu (kierowanego przez kierownika zespołu) ,

- włączenia wywiadów środowiskowych i innych zadań już wykonywanych przez kuratorów sądowych do standardów ich pracy ,

- określenia jasnych zasad używania prywatnych samochodów do wykonywania zawodu ,

- zaliczenia zawodu kuratora do zawodów wykonywanych w trudnych warunkach ,

- jasnych i czytelnych kryteriów awansu, aplikacji kuratorskiej w ramach Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury ,

- określenia kuratora rodzinnego jako organu postępowania wykonawczego ,

- określenia procedur odbierania dzieci, wykonywania kontaktów rodziców z dziećmi ,

- powołania kuratora krajowego w randze dyrektora departamentu w Ministerstwie Sprawiedliwości .

@RY1@i02/2014/036/i02.2014.036.07000040b.806.jpg@RY2@

Wojciech Dziuban sędzia Sądu Apelacyjnego w Krakowie, współautor ustawy z 27 lipca 2001 r. o kuratorach sądowych

Podstawową wadą projektu założeń zmian w ustawie o kuratorach sądowych są błędne tezy odnośnie do celów nowelizacji. Najprawdopodobniej wynika to z faktu, iż autorzy dokumentu nie znają specyfiki pracy kuratorów. W projekcie pojawia się m.in. sformułowanie ,, p rzewlekłe wykonywanie orzeczeń przez kuratorów". Przecież kuratorzy mają niewielki wpływ na czas trwania wykonania orzeczeń. W sytuacji gdy sąd np. zawiesi warunkowo wykonanie kary na pięć lat, oddając skazanego pod dozór kuratora, to orzeczenie to będzie wykonywane przez ten okres. W niektórych wskazanych w  k odeksie karnym wypadkach możliwe jest wyznaczenie nawet dłuższych okresów próby i  kuratorzy zobowiązani są do wykonywania dozorów nawet przez 10 lat. Podobna sytuacja ma miejsce w wypadku sprawowania dozoru nad osobami warunkowo przedterminowo zwolnionymi. Również w przypadku sprawowania nadzorów nad osobami nieletnimi okres wynika z orzeczenia sądu. Należy dobitnie zaakcentować, że wskaźniki dotyczące sprawności postępowań sądowych w żadnym wypadku nie mogą się odnosić do czynności kuratorów. Jest to błędny sposób rozumowania wielokrotnie powtarzany przez d epartament w ykonania i  o rzeczeń i  p robacji Ministerstwa Sprawiedliwości w różnych opracowaniach, budzący słuszne rozgoryczenie wśród kuratorów sądowych, którzy nie mogą się przebić ze swoimi racjami w tym zakresie.

Za niezrozumiałe należy uznać wskazanie w projekcie założeń "wysokiego poziomu kosztów związanych z  wykonywaniem orzeczeń i funkcjonowaniem kuratorskiej służby sądowej". Autorzy założeń nie podają żadnych informacji dotyczących rzetelnego i rzeczywistego wyliczenia tych kosztów, zwłaszcza w stosunku do liczby osób objętych czynnościami podejmowanymi przez kuratorów sądowych. Stoję na stanowisku, że rozwiązanie istotnych problemów społecznych związanych z wykonywaniem środków probacji nad ponad pół milionem osób nie może być rozwiązane metodą bezgotówkową.

Naiwnością byłoby twierdzenie, że probacja nic nie kosztuje. Jest tylko mniej kosztowna od umieszczania dorosłego w zakładzie karnym czy nieletniego w zakładzie poprawczym lub placówce wychowawczej.

W projekcie czytamy o "wysokim poziomie powrotności do przestępstwa osób poddanych oddziaływaniom kuratora sądowego". Wskazać należy, że na skuteczność i efektywność oddziaływania kuratora ma wpływ nie tylko jego zaangażowanie w  wykonywanie obowiązków służbowych, ale również sprawn i e funkcjonujący system instytucji pomocowych, który jest niewystarczający d o przeprowadzenia skutecznej resocjalizacji. W tym kontekście zasygnalizować należy systemowy problem braku zatrudnienia osób poddanych oddziaływaniu kuratora sądowego.

Nie wiadomo , co mieli na uwadze autorzy założeń , wskazując na kwestie "wysokiego poziomu zaludnienia jednostek penitencjarnych". Zaakcentować należy, że problem przeludnienia zakładów karnych nie może zostać rozwiązany poprzez nowelizację ustawy o charakterze pragmatyki służbowej.

Zmiana ustawy z całą pewnością nie rozwiąże kwestii "zaniku profesjonalnej diagnozy kryminologicznej". Kurator jest organem postępowania wykonawczego, a owa diagnoza powinna być formułowana na etapie postępowania przygotowawczego. Tego rodzaju zagadnienie może być uregulowane jedynie w  k odeksie postępowania karnego, a nie w pragmatyce służbowej. Zupełnie niezrozumiałe (z powodów jak wyżej) jest wskazanie, że zmiana ustawy wpłynie na "znaczne rozmiary patologii objętej zadaniami sądownictwa rodzinnego".

Krytycznie należy ocenić przyznanie ministrowi sprawiedliwości uprawnienia do decydowania, w skali kraju, o  przydzielaniu zwolnionych stanowisk kuratorskich lub ich znoszeniu. R ęczne sterowanie nie może przynieść oczekiwanych skutków.

W projekcie założeń przyjmuje się swoistą dwuwładzę, dając ministrowi sprawiedliwości uprawnienie do powołania kuratorów okręgowych. Tego rodzaju kompetencja narusza, w mojej ocenie, zasadę trójpodziału władzy.

Krokiem we właściwym kierunku jest zaś podjęta przez autorów założeń próba precyzyjnego uregulowania statusu zawodowego kuratorów sądowych. Z kolei ograniczenie roli kuratorów społecznych byłoby posunięciem trafnym pod warunkiem, że zwiększy się liczbę kuratorów zawodowych - co wobec polityki zaciskania pasa jest mało prawdopodobne. Dotychczas obowiązujące rozwiązania również zakładały ograniczenie liczby kuratorów społecznych, co wobec wskazanych wyżej ograniczeń finansowych okazało się fikcją.

Praktycznie nadzór nad służbą kuratorską sprawują kuratorzy okręgowi. Zaakcentować należy, że łączą oni uprawnienia związane z kierowaniem służbą kuratorską z wykonywaniem merytorycznych wizytacji i lustracji. Te czynności w mojej ocenie powinny zostać rozdzielone. W  praktyce okręgów, w których zatrudnionych jest niewielu kuratorów, takie rozwiązanie nie miałoby sensu, dlatego trafniejsze byłoby umieszczenie nadzoru merytorycznego na poziomie apelacji.

Rada Europy ustanowiła Europejskie Reguły D otyczące Sankcji i Środków Alternatywnych. Przyjęte one zostały 19 października 1992 r. przez Komitet Ministrów Rady Europy na podstawie art. 15b Statutu Rady Europy. Reguły te mają na celu dostarczenie zbioru norm, które umożliwiłyby organom ustawodawczym państw członkowskich Rady Europy oraz organom władzy orzekającej i wykonawczej zapewnienie sprawiedliwego oraz efektywnego stosowania sankcji i środków alternatywnych. Jednym z celów tych reguł jest sformułowanie jasnych zasad postępowania dla pracowników odpowiedzialnych za ich wykonywanie oraz dla wszystkich członków społeczności, którzy w tym uczestniczą. Reguła 41 zaleca, aby "personel zawodowy podlegał organom władzy wykonawczej określony m w przepisach prawa". Podkreślić trzeba, że owa r eguła używa tu dosyć pojemnego określenia "władza wykonawcza", przy czym zgodnie z Regułą 12 odróżnia ją od "władzy sądowej" , której organ będzie "podejmował decyzje o nałożeniu lub cofnięciu sankcji alternatywnej".

Nasze rozwiązania w tym zakresie, co trzeba uczciwie przyznać, są z tymi regułami niespójne. Uregulowanie prawne zawarte w ustawie o kuratorach sądowych, przy braku jednoznacznego wskazania podległości kuratorów władzy wykonawczej na wzór np. służby więziennej, wskazuje o zawisłości kuratorskiej służby sądowej od władz sądowych, a także o silnym związku organizacyjnym polskich kuratorów sądowych z sądownictwem powszechnym. To poważny dylemat dla polskiego prawodawcy, którego autorzy założeń nie dostrzegają. W naszej tradycji kuratela jest ściśle związana z sądem. Wynika to już z samej nazwy ,,kuratorska służba sądowa. Dlatego rozstrzygnięcia od ustawodawcy wymaga kwestia podległości szeroko rozumianej służby probacyjnej. Czy ma ona być jak dotychczas ,,sądowa" , czy też , jak więziennictwo , autonomiczna i  podlegać m inistrowi s prawiedliwości? Osobiście, biorąc pod uwagę naszą rodzimą tradycję, opowiadam się za pierwszym rozwiązaniem.

Podstawową wadą projektu są błędne tezy dotyczące celów nowelizacji. Prawdopodobnie wynika to z faktu, iż autorzy dokumentu nie znają specyfiki pracy kuratorów

@RY1@i02/2014/036/i02.2014.036.07000040b.107.jpg@RY2@

Marek Konopczyński prof. nzw. dr hab., rektor Wyższej Szkoły Nauk Społecznych Pedagogium w Warszawie, członek Rady Polityki Penitencjarnej przy Ministerstwie Sprawiedliwości

U podstaw służby kuratorskiej leży jej wychowawczo-resocjalizacyjny charakter sięgający korzeniami oświeceniowej filozofii prawa (C. Beccaria, J. Bentham, I. Kant, G. Hegel), "pozytywizmu prawniczego" ( J. Austin, R. von Ihering, H. Hart,) oraz współczesnych koncepcji kryminologicznych i resocjalizacyjnych. W większości państw europejskich systemy wykonywania kary opierają się nie tyle na resocjalizacyjnej misji służb wykonawczych, ile na roli pomocniczej w procesie readaptacji społecznej podopiecznych. Zadania te na ogół wykonują służby probacyjne podlegające pod samorządy lub struktury rządowe. Ich działalność wynika z przyjętych założeń:

- u społeczniającego charakteru wykony wanej kary kryminalnej opartego na współpracy wielu środowisk obywatelskich (stowarzyszeń, fundacji, szkół, uczelni, samorządów itp.) ,

- p rogresywnego systemu wykonywania kary (w tym i penitencjarnej) polegającego na stopniowym łagodzeniu kary w miarę postępów resocjalizacyjnych sprawcy ,

- probacyjnej polityce karania polegającej na szerokim stosowaniu kar wolnościowych ,

- ekspercko-koordynującej roli służb wykonawczych (kuratorskich czy probacyjnych) polegającej na zaprojektowanej pomocy skazanym w celu umożliwienia im zorganizowania życia na nowo.

U  podstaw polskiego systemu wykonania kary leżą zmodyfikowane rozwiązania prawne z okresu PRL oparte na zbankrutowanych założeniach skuteczności nadzoru administracyjno-formalnego nad osobą sprawcy. Dlatego też trudno oczekiwać od takiego systemu wymiernej efektywności mierzonej skuteczną resocjalizacją czy readaptacją społeczną.

Analizując projekt założeń zmian w ustawie o kuratorach sądowych , trudno nie oprzeć się wrażeniu, że proponowane zmiany mają charakter poboczny, a więc mało istotny wobec problemu zwiększania efektywności merytorycznej pracy kuratorów sądowych.

Proponowane zmiany nastawione są na regulację aspektów formalno-administracyjnych i organizacyjno-pracowniczych kurateli z widoczną perspektywą ograniczenia jej samodzielności i samorządności.

Propozycj a wzmożenia nadzoru administracyjnego nad służbą kuratorską oraz zmniejszenia nakładów finansowych na jej funkcjonowanie ( czego przykładem jest próba ograniczenia kurateli społecznej, będącej dorobkiem myśli resocjalizacyjnej i wpisującej się w europejski model uspołecznionego procesu wykonywania kary ) m erytorycznie nie jest zasadna. Dotychczasowy nadzór nad pracą kuratorów sądowych jest , jak się wydaje , zadawalający, z  tym zastrzeżeniem, że ocena pracy powinna być mierzona skutecznością readaptacji społecznej podopiecznych, a nie ilością administracyjnie "załatwionych" spraw.

Projekt wprowadza formalne kryteria oceny "jakości" i "efektywności" pracy kuratorów bez podania ich definicji. Nie wiadomo , czy chodzi tu o wymiar administracyjny mierzony ilością "załatwionych spraw" , czy merytoryczny, którego miarą jest realna i skuteczna pomoc resocjalizacyjna (readaptacyjna).

Osobami najwłaściwszymi na stanowiska kuratorów sądowych są przede wszystkim absolwenci kierunku pedagogika resocjalizacyjna, a nie socjologii, psychologii czy prawa. Ponadto w naszym kraju nie występuje kierunek "nauki o resocjalizacji".

Argumenty znajdujące się w uzasadnieniu do projektu założeń zmian: "znaczne koszty funkcjonowania służby kuratorskiej", "przewlekłość w wykonywaniu orzeczeń" czy "wysoki poziom recydywy", są de facto skierowane "przeciwko władzy, a więc samym sobie" , gdyż są one przede wszystkim wynikiem ostatnich lat aktywności polityczno-legislacyjnej. Preferowany neoliberalny model państwa skutkuje m . in. penitencjarną koncepcją prawa karnego, niewydolnością wychowawczą oświaty, urzędniczym systemem rozwiązywania problemów społecznych, a w tym administracyjnym charakterem pracy kuratorów sądowych.

W projekcie brak jest zdefiniowania "efektywności oddziaływań resocjalizacyjnych". Może to spowodować pogłębienie i tak wysokiego poziomu subiektywizmu oceny efektów pracy służby kuratorskiej przez sędziów. Świadczy też o postrzeganiu roli kuratora jako kolejnego pracownika administracyjnego w systemie sądownictwa, a nie eksperta , który powinien projektować i koordynować nie tyle proces resocjalizacji , ile readaptacji społecznej. Powierzenie kuratorom wykonywania orzeczeń o "przymusowym odebraniu osoby podlegającej władzy rodzicielskiej", zamienia ich pomocowo-wspierającą rolę z  na karząco-represyjną , a więc odwrotną , niż to wynika z filozofii probacyjnej.

Propozycje niektórych zmian mogą skutkować pogłębieniem i tak wysokiego poziomu subiektywizmu oceny efektów pracy służby kuratorskiej przez zwierzchników. Także podopieczni kuratorów oraz szeroka opinia publiczna może nabrać przekonania o tworzeniu kolejnej represyjnej administracji w polskim wymiarze sprawiedliwości. W Europie uczestnik postępowania wykonawczego organizuje proces readaptacji społecznej podopiecznych , a w Polsce nadzoruje i pisze sprawozdania do sędziego. Tak więc w  Polsce skazany jest pozostawiony sam sobie i ma tylko pilnujących go urzędników.

Doktryna "służby kuratorskiej" nakłada obowiązek służby podopiecznym, a nie aparatowi sądownictwa, o czym autorzy projektu zapomnieli. Stanowi to podstawę społeczeństwa obywatelskiego opartego na zasadach partycypacji, subsydialności, pomocniczości i samorządności obywatelskiej. W takim też kierunku powinny przebiegać zmiany legislacyjne w obszarze funkcjonowania kurateli sądowej w Polsce.

Zebrała i opracowała Aneta Mościcka

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.