Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Cztery zaobrączkowania po zmianie kodeksów

30 czerwca 2018

Procedury

Od 1 lipca 2015 r. sądy wydały jedynie cztery wyroki skazujące na karę ograniczenia wolności odbywaną w systemie dozoru elektronicznego (SDE). Jak jednak uspokajają eksperci, to efekt urlopów, zastoju w sądach i natłoku zmian w przepisach.

Do tej pory system dozoru elektronicznego był jedną z form wykonywania kary pozbawienia wolności. Od 1 lipca, wraz z wejściem w życie reformy kodeksu karnego, SDE stanowi jedną z kar ograniczenia wolności. Do tego decyzje w tym zakresie podejmują zupełnie inne sądy. Przed reformą zajmowały się tym wydziały wykonawcze sądów okręgowych, podczas gdy teraz jest to domeną wydziałów karnych sądów rejonowych.

O ile przed wejściem w życie zmienionych przepisów liczba nowych skazanych przechodzących co miesiąc pod dozór elektroniczny przekraczała tysiąc osób, o tyle po prawie dwóch miesiącach obowiązywania nowych regulacji objęto nim jedynie cztery osoby.

- Jedna osoba odbywa już karę, wobec pozostałych trzech prowadzone są już odpowiednie procedury - wskazuje generał Paweł Nasiłowski, pełnomocnik ministra sprawiedliwości ds. wdrożenia systemu kar nieizolacyjnych oraz SDE. Jego na razie nie martwi znikoma liczba orzekanych kar w SDE. - Zanim sądy rejonowe będą mogły orzekać, czy to nową karę ograniczenia wolności, czy też nowy zakaz zbliżania się kontrolowany poprzez SDE, to muszą osądzić wszystkie stare sprawy, które zawisły przed sądem przed 1 lipca - tłumaczy gen. Nasiłowski.

Poza tym, jak zauważa sędzia Barbara Zawiesza, rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia", w sądach jest duży zastój.

- Po pierwsze, jest sezon na urlopy, więc wokand jest mało. Po drugie, zmieniła się procedura karna i praktycznie nie mamy żadnych nowych aktów oskarżenia - dodaje sędzia.

Prokuratorzy też są na urlopach. Poza tym reforma procedury karnej nałożyła na nich liczne obowiązki szczególnie w odniesieniu do trwających spraw. Doszedł m.in. obowiązek informowania stron.

- Do tego reforma wprowadziła ukrytą amnestię poprzez zmianę terminów przedawnienia. Trzeba było przejrzeć wiele zawieszonych spraw i wyszukać wśród nich sprawy do umorzenia. Jak jeszcze dodamy do tych wszystkich zmian nowe obowiązki związane z anonimizacją akt, to prokuratorzy naprawdę nie wiedzą, w co ręce włożyć - zaznacza prokurator Wiesław Matyja z Prokuratury Generalnej i dodaje, że w tej powodzi zmian w przepisach kwestie dotyczące dozoru elektronicznego nie zostały od razu zauważone przez wszystkich prokuratorów i sędziów.

Z kolei Paweł Pośpiech, sędzia Sądu Rejonowego w Wołowie, podnosi, że o zmianach w kodeksie karnym czy kodeksie karnym wykonawczym niewiele się do tej pory mówiło, w przeciwieństwie do noweli procedury karnej.

- A to jest dopiero rewolucja, choćby właśnie w zakresie SDE. Dlatego moim zdaniem błędem było jednoczesne wprowadzanie zmian w procedurze i prawie materialnym. Rację ma prokurator generalny, który wskazywał, że vacatio legis było zbyt krótkie, by zapoznać się ze wszystkimi zmianami - komentuje sędzia.

Zanim więc sądy będą stosować na szerszą skalę kary ograniczania wolności w SDE albo kary kombinowane (krótkotrwała kara więzienia, a potem ograniczenia wolności w systemie dozoru elektronicznego), minie jeszcze kilka miesięcy.

- Nie obawiałbym się załamania systemu SDE. Nawet jeśli takie czasowe ograniczenie ma miejsce, to i tak zmiana przepisów jest w perspektywie czasu opłacalna. Trzeba ufać sądom, że zauważą w tym szansę - puentuje Dominik Zając z kancelarii Bielański i Wspólnicy.

2 lata to maksymalny okres, na jaki sąd może zastosować dozór elektroniczny wobec skazanego

Piotr Szymaniak

 piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.