Skrajny optymizm to nie przestępstwo
AKTUALNOŚCI
Nie można uznać, że przedsiębiorca jest przestępcą tylko dlatego, że błędnie oszacował ryzyko przy prowadzeniu biznesu. Tak stwierdził Sąd Apelacyjny w Warszawie.
To bez wątpienia korzystne orzeczenie dla wielu prowadzących firmy, które miewają trudności finansowe. Szczególnie zadowoleni mogą być deweloperzy. Z innej jednak strony wyrok - jak wskazują eksperci - jest niebezpieczny dla wielu przedsiębiorców, którzy są wierzycielami.
Daria Wierzbińska z kancelarii Świeca i Wspólnicy zwraca uwagę, że wierzycielom w takiej sytuacji pozostanie możliwość dochodzenia roszczeń na drodze cywilnej. To zaś często jest nieskuteczne, gdyż nawet gdy po latach przedsiębiorca uzyska korzystne orzeczenie - może już nie mieć od kogo dochodzić długu.
Możliwość wszczynania przeciw dłużnikom postępowań karnych była zaś skutecznym straszakiem i mobilizowała do płacenia tych, którzy mieli środki na uregulowanie długu. Ta ścieżka jednak, jeśli wyrok warszawskiego sądu się utrwali w orzecznictwie, może zostać przyblokowana. Jednocześnie prawnicy wskazują, że trudno sądowi odmówić pewnych racji. Co do zasady bowiem miejsce na rozstrzyganie sporów pomiędzy przedsiębiorcami jest w sądzie cywilnym (gospodarczym), a nie karnym. Szczególnie że przepis, z którego oskarża się niesolidnych kontrahentów, czyli art. 286 kodeksu karnego (oszustwo), może być stosowany tylko wtedy, gdy czyn został popełniony umyślnie.
Wniosek, jaki mogą wyciągnąć wierzyciele z opisywanego wyroku, brzmi: trzeba dokładniej sprawdzać kontrahentów. A kiedy podpisuje się już umowę z firmą, której kondycja finansowa jest dyskusyjna, trzeba liczyć się z ryzykiem.
PS
C3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu