Dziennik Gazeta Prawana logo

To może być przełom

Dr hab. Błażej Kmieciak, przewodniczący Państwowej Komisji ds. Pedofilii
Dr hab. Błażej Kmieciak, przewodniczący Państwowej Komisji ds. Pedofilii
14 lipca 2022
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Błażej Kmieciak: Jako państwowa komisja przystąpiliśmy do analizy wszystkich spraw, które dotyczą hierarchów Kościoła katolickiego w Polsce oskarżonych o niezawiadomienie organów ścigania o przestępstwie pedofilii

Czy pana zdaniem wydana na początku lipca br. uchwała Sądu Najwyższego (sygn. akt I KZP 5/22) dotycząca wykładni art. 240 kodeksu karnego, który penalizuje niezawiadomienie o przestępstwie, oznacza przełom w wyjaśnianiu przypadków pedofilii, do jakich dochodziło w przeszłości, a zwłaszcza w walce z ukrywaniem tych czynów i ochroną sprawców przez ich przełożonych?

Myślę, że efektem tej uchwały może być przełom o charakterze mentalnym. Wcześniej mieliśmy dość silne stanowiska mówiące o tym, że karalne jest niezawiadomienie o przestępstwie pedofilii popełnionym dopiero po 13 lipca 2017 r. Do tego momentu bowiem ustawa rzeczywiście nie przewidywała sankcji karnej za taki czyn. SN podzielił jednak nasze (Państwowej Komisji ds. Pedofilii - red.) stanowisko wskazujące na to, że po tej dacie nastąpiła tylko aktualizacja obowiązku zawiadomienia, który istniał zawsze, a nie był jedynie obarczony sankcją karną. Czyli, jeśli wiedziałem wcześniej o pewnych rzeczach, a nadal nie powiadamiam odpowiednich organów, to jedyna zmiana polega na tym, że teraz ta bierność może rodzić odpowiedzialność karną. A obowiązek informowania organów ścigania był zawsze, tylko wcześniej miał on charakter społeczny. To nie jest tak, że on się pojawił dopiero po 13 lipca 2017 r. A to, że ktoś wcześniej nie informował organów ścigania o przestępstwie pedofilii, świadczy tylko o tej osobie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.