Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Wreszcie przyjęto optykę ofiar przemocy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Od lat słyszałam od osób, które doświadczały przemocy domowej, oraz dzieci, które padały ofiarą przemocy albo były jej świadkami, że muszą wyprowadzać się z domu, bo to była jedyna forma ucieczki przed kolejnymi aktami agresji ze strony sprawcy. To dodatkowo traumatyzowało ofiary. Bardzo dużo osób pokrzywdzonych trafiało do różnego rodzaju hosteli dla ofiar, mimo że miały przecież swoje mieszkanie. Dzieci mają swoje biurka, swoje łóżka, ukochane maskotki. Bardzo często byłam świadkiem dramatycznych sytuacji, gdy na samą myśl o tym, że mają się wyprowadzić, przeżywały wstrząs. Przecież chodziło o zmianę nie tylko mieszkania, lecz także całego otoczenia, w którym się dorasta, kolegów z podwórka czy ze szkoły, czasem także samej szkoły – bo trzeba było się przenieść do zupełnie innej dzielnicy.

Ustawa antyprzemocowa to zmieniła: teraz sprawca przemocy ma obowiązek opuścić mieszkanie na podstawie nakazu wydanego przez policję bądź Żandarmerię Wojskową. To była dla mnie bardzo przełomowa zmiana. Wprowadzając ją, wzięto w końcu pod uwagę sytuację i optykę osób pokrzywdzonych. To sprawca musi znaleźć sobie alternatywne miejsce, a nie osoba, która przez niego cierpi.

Moim wieloletnim marzeniem było też to, żeby dzieci, które mają składać zeznania, otrzymywały pouczenia i wyjaśnienia, jak ten kontakt z wymiarem sprawiedliwości będzie wyglądać – w formie w pełni dostosowanej do ich wieku i percepcji. Dotąd była to biało-czarna kartka zapisana ciurkiem przepisami, trudna do ogarnięcia przez dorosłych, a co dopiero przez dzieci. Teraz zastąpi ją specjalna ulotka ujmująca pouczenie w formę niedużej grafiki – w pełni przystępnej dla dziecka. Wszystkie treści kierowane do dzieci mają być napisane zrozumiałym i prostym językiem. To spełnienie moich osobistych marzeń, bo dzieci często w ogóle nie miały pojęcia, co się dzieje. A powinny wiedzieć. Wcześniej w sprawach dotyczących przemocy domowej skupiano się mocno na relacjach między dorosłymi, a dzieci często niejako znikały ze sprawy. Nie bardzo tematem było to, co przeżywają i jak się czują. Teraz to jest wreszcie naprawdę ważne.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.