Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Piramidalne przestępstwo

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Prokuratura Krajowa chce, by w kodeksie karnym znalazł się czyn zabroniony w postaci tworzenia piramidy finansowej. Resort sprawiedliwości i UOKiK są za. Cel: ochrona ludzi, zanim stracą oszczędności swojego życia

O tym, że ściganie twórców piramid finansowych jest ułomne, pisaliśmy na łamach DGP wielokrotnie. Najczęściej bowiem stawiany jest im zarzut popełnienia oszustwa z art. 286 kodeksu karnego. Sęk w tym, że stosując go, o oszustwie można mówić tylko wtedy, gdy dojdzie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Z tym zaś mamy do czynienia dopiero, gdy piramida finansowa upadnie. Dopóki są nowi członkowie i struktura wypłaca pieniądze - trudno postawić komukolwiek zarzuty. A nawet gdy śledczy kierowali akty oskarżenia do sądu, kończyło się to uniewinnieniem.

- Do tej pory - nawet gdy widzieliśmy, że istnieje struktura piramidalna - dopóki nie doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, mieliśmy związane ręce - przyznaje nam rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.

Stąd propozycja zmian.

- Chcemy dać możliwość ścigania założycieli piramid finansowych, jeszcze zanim dojdzie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na szkodę klientów - wyjaśnia prokurator Bialik.

I dodaje, że Prokuratura Krajowa zwróciła już uwagę na konieczność przygotowania nowelizacji zmierzającej do dodania w kodeksie karnym występku w postaci tworzenia piramid finansowych.

Z uzyskanych przez nas informacji wynika, że propozycja ta spotkała się z ciepłym przyjęciem powołanego niedawno przez premiera Mateusza Morawieckiego spec- zespołu ds. analizy istotnych zagrożeń bezpieczeństwa oraz interesów konsumentów i państwa w sferze gospodarczej i finansowej.

Kreatywność oszustów

Wiele wskazuje na to, że propozycja Prokuratury Krajowej nie stanie się zarzewiem politycznego konfliktu. Parlamentarzyści przyznają bowiem, że w ostatnich kilkunastu miesiącach niepokojąco wzrosła liczba piramid finansowych. Najczęściej padają one jednak nie na skutek zdecydowanych działań prokuratury, lecz z powodu niewypłacalności. A to dla ludzi oznacza już utratę włożonych w struktury pieniędzy.

Witold Zembaczyński, wiceprzewodniczący Nowoczesnej i członek komisji śledczej ds. wyjaśnienia afery Amber Gold, mówi nam, że kibicuje prokuratorskiej inicjatywie.

- Nie mam wątpliwości, że dodatkowy przepis, wprost odnoszący się do tworzenia piramid finansowych, jest potrzebny - twierdzi. Przy czym zaznacza, że ma pewne obawy. Wynikają one stąd, że oszuści są kreatywni i trudno będzie ustawodawcy stworzyć regulację, która obejmie wszystkie rodzaje przekrętów.

- Przykładowo coraz częściej organizatorzy oszustwa wykorzystują popularność kryptowalut i tworzą wirtualne waluty o zerowej wartości, sprzedają dzieła sztuki czy bezwartościowe nieruchomości albo programy lojalnościowe. Bez wątpienia mamy do czynienia z piramidami, ale odróżnienie ich od nowatorskich pomysłów na biznes może w praktyce nie być takie proste - wskazuje poseł Witold Zembaczyński. Jednocześnie zastrzega, że oprócz tworzenia przepisów potrzeba również dobrze skoordynowanych działań operacyjno-rozpoznawczych służb, które będą zdobywać dla prokuratury dostateczne dowody na przestępstwo.

Mnożenie bytów w kodeksie

Z jeszcze większą rezerwą do propozycji prokuratury podchodzą karniści. Adwokat Piotr Kruszyński, profesor na Uniwersytecie Warszawskim, uważa, że zamiast tworzyć kolejny przepis, należałoby po prostu inaczej interpretować art. 286 kodeksu karnego mówiący o oszustwie.

- Rozumiem inicjatywę, bo rzeczywiście piramidy finansowe to zmora współczesności. Tyle że naprawdę wystarczyłoby uznać, że do niekorzystnego rozporządzenia mieniem dochodzi już w chwili włożenia pieniędzy w piramidalną strukturę przez wprowadzonych w błąd inwestorów. Wówczas nie trzeba byłoby mnożyć bytów w kodeksie karnym - zaznacza profesor. Dodaje, że głównymi problemami walki z piramidami finansowymi są bierność prokuratury i niekojarzenie faktów, nie zaś brak odpowiednich przepisów.

Doktor Mikołaj Małecki, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego, podkreśla z kolei, że choć sam pomysł prokuratury nie jest zły, to może być duży kłopot z jego wykonaniem. I to niezależnie od umiejętności legislacyjnych śledczych.

- Propozycja ta przypominać będzie zapewne konstrukcję przygotowania do przestępstwa. Czyli karana byłaby osoba już na etapie stworzenia sobie warunków do tego, by w przyszłości dokonać oszustwa. Trudno jednak będzie opisać znamiona czynu zabronionego. Tym bardziej, że oszuści mają coraz to nowe sposoby działania, które zapewne będą wykraczały poza wyobraźnię ustawodawcy - spostrzega dr Małecki.

Przemyślana inicjatywa

Kolejnym kłopotem może być kwestia dowodowa. Aby kogoś skazać, będzie należało wykazać, że planował on utworzyć piramidalną strukturę. Zapewne będzie to można stwierdzić w przypadkach osób, które już robiły podobne przekręty.

- Wykazanie, że dana osoba miała na celu prowadzenie zabronionej działalności, będzie jednak trudne. Szczególnie że większość piramid finansowych opiera się na założonym biznesie, czyli czymś, co ze swej natury wiąże się z ryzykiem gospodarczym - wskazuje dr Mikołaj Małecki.

Prokurator Ewa Bialik zapewnia jednak, że prokuratura ma wszystko przemyślane. I nawet jeśli niektóre sprawy będą mogły budzić wątpliwości, to z pewnością wprowadzenie nowego przepisu pomoże szybciej ukarać część twórców piramid. A tym samym uchronić przed utratą majątku tysiące obywateli.

@RY1@i02/2018/077/i02.2018.077.18300040d.801(c).jpg@RY2@

Największe piramidy finansowe w Polsce

Patryk Słowik

Jakub Styczyński

dgp@infor.pl

Etap legislacyjny

Prace koncepcyjne

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.