Minister Chaos. Jak Ziobro zmieniał kodeks karny
Ta nowelizacja jest dowodem albo cynizmu, albo kompletnego braku szacunku już nawet nie do sprawowanej funkcji, ale choćby zachowywania pozorów – komentuje zmiany zaproponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości prof. Ewa Łętowska
Dekryminalizacja niektórych form przestępstw pedofilskich czy ograniczenie możliwości stosowania środków zabezpieczających wobec sprawców przestępstw na tle seksualnym to niejedyne wady przyjętej w ubiegłym tygodniu nowelizacji kodeksu karnego. Jak wskazują eksperci z Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego, po wejściu w życie regulacji w zaproponowanym kształcie nie będzie możliwości umieszczania nieletnich sprawców zgwałcenia innego nieletniego (poniżej 15. roku życia) w schronisku. Mimo że możliwość taka przewidziana jest w przypadku popełnienia innych postaci zgwałcenia, które są zagrożone łagodniejszymi karami.
Z kolei skutkiem zaostrzenia grzywien może być relatywnie łagodniejsze traktowanie stadionowych chuliganów. Wszystko dlatego, że wprowadzając minimalne wysokości grzywny, nie znowelizowano ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. W efekcie chuligani stadionowi będą mieli niższe dolne granice kary grzywny w stosunku do pozostałych sprawców. Przykładowo, art. 60 ust. 4 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych przewiduje m.in. karę grzywny w wysokości nie mniejszej niż 240 stawek dziennych za wdzieranie się na stadion lub rzucanie przedmiotami przez zamaskowanego sprawcę. Ze względu na to, że grozi za to od 3 miesięcy do lat 5, w świetle nowego art. 33 par. 1a pkt 4 k.k. dolna granica kary grzywny powinna wynosić minimum 300 stawek dziennych, a wynosi jedynie 240.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.