Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kandydat na prezesa spółki nie zasłoni się prywatnością

3 września 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

RODO w żaden sposób nie wyłącza przepisów o dostępie do informacji publicznej – podkreślił sąd w jednym z pierwszych wyroków omawiających relacje między tymi regulacjami

Czy unijne rozporządzenie o ochronie danych osobowych 2016/679 (RODO) stoi na przeszkodzie udzielaniu informacji publicznej na temat prezesa spółki Skarbu Państwa? Tego próbowała dowieść Energa SA, odmawiając dostępu do oświadczenia, które miał złożyć kandydat na szefa zarządu jej podczas postępowania kwalifikacyjnego. Zdaniem prawników spółki art. 86 RODO pozwala na ujawnienie danych osobowych zawartych w dokumentach urzędowych tylko w określonych sytuacjach, które w tej sprawie nie wystąpiły. Sąd doszedł jednak do innych wniosków, podkreślając, że przepisy RODO nie kłócą się z przepisami o dostępie do informacji publicznej.

– Wyrok Wojewódzkiego Sądu Okręgowego w Gdańsku był potrzebny i zasługuje na rozpowszechnienie. To nie RODO generuje absurdy i nieporozumienia, ale jego błędne wdrażanie i stosowanie. Rozporządzenie nie może być wymówką dla nierobienia tego, na co akurat ta czy inna osoba nie ma ochoty – i orzeczenie sądu dobitnie to podkreśla. Podejście „nie, bo RODO” nie ma racji bytu – zwraca uwagę Adam Klimowski, specjalista ds. ochrony danych osobowych z firmy Jamano.

W sprawie tej chodziło o ujawnienie oświadczenia, które miał złożyć kandydat na prezesa zarządu, potwierdzając, że nie toczy się przeciwko niemu postępowanie w przedmiocie ograniczenia lub zakazu zajmowania stanowisk w organach spółek prawa handlowego. Odmawiając dostępu do niego, Energa przekonywała, że nie jest to informacja publiczna. Dodatkowo też powoływała się na RODO, które jej zdaniem uniemożliwia dostęp do informacji, które stanowią dane osobowe. Sąd wyprowadził ją z błędu, przywołując regulacje zawarte w ustawie o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1330 ze zm.).

„Nie może odnieść skutku stanowisko spółki, że udostępnienie żądanej informacji jest niedopuszczalne ze względu na przepisy rozporządzenia RODO. Niewątpliwe jest bowiem, że przepisy tego rozporządzenia nie wyłączają stosowania przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej, te zaś realizują obowiązek ochrony danych osobowych poprzez ograniczenie wskazane w art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej, które jednakże w niniejszej sprawie nie ma zastosowania. Brak jest zatem podstaw do twierdzenia, że udostępnienie żądanej informacji godzić będzie w ochronę danych osobowych, czy to na gruncie ustawy o ochronie danych osobowych czy RODO” – napisano w uzasadnieniu wyroku WSA w Gdańsku.

Wskazany przepis ogranicza dostęp do informacji publicznej ze względu na prywatność osoby fizycznej. Ograniczenie to nie dotyczy jednak informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, mających związek z pełnieniem tych funkcji, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji. Sąd nie miał wątpliwości, że odnosi się to również do byłego prezesa zarządu Energi.

Zdaniem składu orzekającego spółka podlega ustawie o dostępie do informacji publicznej. Chociaż nie można jej zakwalifikować jako organu władzy publicznej, to jednocześnie musi udzielać informacji publicznych, gdyż Skarb Państwa posiada w niej ponad 51 proc. udziałów, a więc pełni w niej pozycję dominującą. To jednak nie wszystko. Dodatkowo spółka wykonuje zadania publiczne. Takimi zadaniami są dystrybucja i sprzedaż energii elektrycznej. I nie ma to żadnego znaczenia, że te bezpośrednio są świadczone przez spółki córki.

Gdański WSA nie miał też wątpliwości, że żądane oświadczenie stanowi informację publiczną. Odwołał się do art. 6 ust. 1 pkt 3 lit. g ustawy, zgodnie z którym udostępnieniu podlegają informacje o naborze kandydatów do zatrudnienia na wolne stanowiska. Obejmuje to nie tylko treść samego ogłoszenia o naborze, lecz także informacje uzyskane w odpowiedzi na to ogłoszenie. Zdaniem sądu odmawiając dostępu do nich, spółka dopuściła się bezczynności, działając przy tym z rażącym naruszeniem prawa. ©

orzecznictwo

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 14 sierpnia 2018 r., sygn. akt II SAB/Gd 62/18. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

To nie RODO generuje absurdy i nieporozumienia, ale jego błędne stosowanie

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.