Ustawodawca zapomniał nie tylko o IPN
Grzegorz Sibiga: Wyrok NSA pokazał lukę w prawie, której rozmiary trudno nawet oszacować
fot. Wojtek Górski
dr hab. Grzegorz Sibiga, Instytut Nauk Prawnych PAN
We wczorajszym wydaniu DGP opisaliśmy wyrok Naczelnego Sąd Administracyjnego, w którym uznano, że RODO ma zastosowanie także do zbiorów Instytutu Pamięci Narodowej. Oznacza to, że osoby, których nazwiska pojawiają się w archiwach IPN, mogą chociażby powoływać się na prawo do bycia zapomnianym. Pan nie zgadza się z tym orzeczeniem. Dlaczego?
RODO ma bowiem zastosowanie do przetwarzania danych osobowych tylko w obszarach objętych prawem unijnym. Tymczasem działalność IPN w zakresie ochrony dziedzictwa narodowego, historycznego oraz tożsamości polskiego narodu jest regulowana wyłącznie naszym prawem krajowym, a nie unijnym. NSA uznał, że prawo żądania sprostowania danych czy nawet ich usunięcia wynika z art. 51 ust. 4 konstytucji. To prawda, że konstytucja przewiduje takie uprawnienia, ale to polski ustawodawca powinien określić w ustawie szczegółowe zasady i tryb w tym względzie, do czego zobowiązuje go wprost art. 51 ust. 5 konstytucji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.