Korzystanie ze strony nie oznacza zgody na cookies
Nie wystarczy, że użytkownik przewijał witrynę, aby móc przetwarzać jego dane. Niedozwolone jest też uzależnianie dostępu do portalu od przyzwolenia na śledzenie. To najnowsze rekomendacje EROD
Europejska Rada Ochrony Danych, czyli EROD, wydała niedawno wytyczne 05/2020. Zawierają one najnowsze rekomendacje dotyczące prawidłowego sposobu uzyskiwania zgody na przetwarzanie danych osobowych, o której mowa w art. 6 ust. 1 lit. a rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE z 2016 r. L 119, s. 1; dalej: RODO). Wśród nich znalazły się ważne informacje na temat przetwarzania danych z ciasteczek (ang. cookies) – chodzi o obecne niemal na każdej stronie internetowej pliki śledzące poczynania internautów w sieci i umożliwiające np. profilowanie w celach marketingowych.
Okazuje się, że wiele obecnie powszechnie stosowanych przez właścicieli stron internetowych sposobów uzyskiwania zgód na cookies musi odejść do lamusa. EROD wyraźnie wskazuje, że jeżeli chodzi o zgodę na przetwarzanie cookies, nie może być miejsca na domysły ani wprowadzanie w błąd. Doktor Agnieszka Stępień-Banach, specjalistka ds. ochrony danych osobowych w JAMANO sp. z o.o, przyznaje, że firmy najczęściej luźno podchodzą do kwestii pozyskiwania zgody na przetwarzanie danych z cookies, bo działania marketingowe przynoszą im spore zyski. Wymogi RODO im to zaś poważnie utrudniają. – Internauci postawieni przed faktycznym wyborem, czy chcą, aby ich dane były przetwarzane, mogą coraz częściej odmawiać. A to znajdzie swoje odzwierciedlenie we wpływach przedsiębiorców – mówi dr Agnieszka Stępień-Banach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.