Nie rozumiem działań prezesa UODO
Dr Ewa Kulesza: Brak transparentności ze strony urzędu sprawia, że to, czego nie wiemy, możemy sobie sami – może nietrafnie – dopowiedzieć
fot. Jacek Herok/Newsweek Polska/Reporter
Dr Ewa Kulesza, pierwszy generalny inspektor ochrony danych osobowych (w latach 1998–2006)
Czy po zablokowaniu przez prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych publikacji list poparcia do KRS oraz ukaraniu firm ochroniarskich za wyciek wizerunku Jarosława Kaczyńskiego odwiedzającego Julię Przyłębską możemy jeszcze ufać niezależności tego organu?
Nie rozumiem działań prezesa UODO i osobiście nie podjęłabym takich decyzji. W sprawie list poparcia do KRS organ wydał postanowienie uniemożliwiające wgląd do informacji, mimo iż chodziło o dane funkcjonariuszy publicznych, które są jawne w świetle przepisów o dostępie do informacji publicznej. To działanie zaprzeczyło idei ochrony danych osobowych, która skierowana jest na ochronę prywatności. Prezes UODO zignorował też prawomocny wyrok sądu administracyjnego. Ktoś może powiedzieć, że nie mamy wiedzy na temat tego, dlaczego dokładnie postanowienie o zabezpieczeniu zostało wydane. Ale brak transparentności ze strony urzędu sprawia, że to, czego nie wiemy, to możemy sobie sami – może nietrafnie – dopowiedzieć.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.