Dziennik Gazeta Prawana logo

Permanentna inwigilacja

22 września 2022

C hoć od dobrych kilku lat wiadomo, że polskie przepisy o retencji danych są bezprawne, nasz rząd wciąż udaje, że nie ma problemu. A służby wciąż bez krępacji, a co ważniejsze bez jakiejkolwiek kontroli, mogą sprawdzić, z kim się kontaktuje dowolny obywatel i gdzie przebywa.

Słynny Pegasus, tak przynajmniej wynika ze słów Marka Suskiego, mógł być wykorzystywany do inwigilowania góra kilkuset osób rocznie. Tymczasem polskie prawo zobowiązuje do przechowywania danych telekomunikacyjnych wszystkich obywateli posiadających smartfony. Tylko w minionym roku służby sięgnęły po 1,85 mln takich danych, skala jest więc nieporównywalna. Owszem, chodzi o mocno okrojone informacje, głównie billingi oraz dane lokalizacyjne, ale i one pozwalają bardzo dużo się o nas dowiedzieć. O każdym z nas, wliczając zawody objęte tajemnicą zawodową. Policja i inne służby mogą bez pytania się kogokolwiek o zgodę sprawdzić, do kogo dzwonił czy esemesował i gdzie w tym momencie znajdował się dowolny radca prawny, dziennikarz czy polityk. Jeśli korzystają z tej możliwości prawie 2 mln razy rocznie, to siłą rzeczy większość danych jest pobierana w sprawach, w których nie potwierdzono złamania prawa. Powtarzane tak chętnie przez władze powiedzenie, że uczciwi nie mają się czego bać, pozwolę sobie skwitować jedynie gorzkim śmiechem.

Pozostało 95% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.