Od wyroku do wyroku. Jak Meta zdobywa nasze dane
Kolejne orzeczenia, kary i skargi wymuszają na cyfrowym gigancie dostosowywanie się do unijnych regulacji. To powolny proces, ale pokazuje, że presja ma sens
Z Metą jest trochę jak z dzieckiem: ciągle sprawdza, jak daleko może się posunąć. W kwestii podstawy prawnej do przetwarzania danych użytkowników serwisów społecznościowych w Unii Europejskiej przeszła długą drogę: od utrzymywania, że śledzenie i profilowanie na potrzeby reklamowe nie wymaga odrębnej zgody, bo reklama profilowana to integralna część usługi Facebooka i Instagrama, do wprowadzonej 13 listopada tzw. trzeciej opcji.
Pierwszym sposobem Facebooka i Instagrama na RODO, które w maju 2018 r. zaczęło obowiązywać w UE, było zaszywanie zgody na przetwarzanie danych osobowych do celów reklamowych w regulaminach obu platform. Obrońcy prywatności zareagowali na to skargami. Walka trwała cztery i pół roku. 31 grudnia 2022 r. organ ochrony danych – irlandzka Komisja Ochrony Danych (DPC), właściwa ze względu na europejską siedzibę spółki – nałożył na Metę w sumie 390 mln euro kar za naruszenie RODO. Decyzję wymusiła Europejska Rada Ochrony Danych (EROD), zrzeszająca organy z państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.