Z liścia, czyli start negocjacji według big techu
Skąd wiadomo, że weszły w życie przepisy ułatwiające wydawcom prasowym dochodzenie od platform internetowych wynagrodzenia za wykorzystywane przez nie treści? Z tego że, wpisy wydawców na Facebooku i wpisy użytkowników z linkami do publikacji mediów są ograniczane lub całkowicie blokowane.
Tak było kiedyś w Australii, w której prawodawcy jako pierwsi na świecie ujęli się za krajowymi mediami. Podobnie stało się później w Kanadzie, gdzie prawo zobowiązujące big techy do płacenia za treści mediów zaczęło obowiązywać w grudniu ub.r.
Teraz przyszła kolej na Polskę. W piątek weszła w życie nowelizacja prawa autorskiego, która wprowadza prawo wydawcy prasowego do wyłącznej eksploatacji online jego publikacji przez platformy internetowe. A to znaczy, że media mają w końcu podstawę prawną, by domagać się od Facebooka, Google’a i podobnych platform zapłaty za materiały, które powstały w redakcjach, a generują ruch – i przychody reklamowe – w serwisach big techów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.