TSUE rozstrzygnie, czy AI może kraść i dopuszczać się plagiatu
Czy wyświetlenie tekstu, po części zbieżnego z treścią artykułu prasowego, który został wykorzystany do szkolenia sztucznej inteligencji, może oznaczać złamanie prawa? To jedno z pytań, z jakimi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zwrócił się węgierski sąd. Rozstrzyga on pozew wydawcy przeciwko firmie Google, do której należy AI o nazwie Gemini. Narzędzie to, poproszone o streszczenie publikacji na temat węgierskiego piosenkarza, zawarło w odpowiedzi informacje z artykułów prasowych i stąd pozew wydawcy.
Sąd w Budapeszcie chce m.in. wiedzieć, czy wyświetlanie w odpowiedziach AI tekstu, który jest częściowo identyczny z treścią stron internetowych wydawcy, stanowi publiczne udostępnianie; a także czy proces szkolenia AI stanowi zwielokrotnianie utworu.
Dr Damian Flisak podkreśla, że sprawa jest precedensowa i wpłynie na całą branżę. – Działanie AI wyzyskuje wartość ekonomiczną publikacji prasowych – uważa. Dr Zbigniew Okoń dodaje, że odpowiedź będzie miała duże znaczenie dla wolności wypowiedzi. ©℗ B4
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.