W internecie też obowiązują wyższe standardy dla władzy
Rzecznik praw obywatelskich zwrócił się do Ministerstwa Cyfryzacji o uregulowanie profili społecznościowych organów władz publicznych. Zdaniem resortu wystarczy, by urzędy przestrzegały regulaminów platform społecznościowych. Nie wystarczy
Bardzo wiele podmiotów publicznych – od wójtów po ministerstwa – prowadzi profile na takich platformach jak Facebook czy X. Te media społecznościowe pozwalają nie tylko na publikację treści przez osoby postujące, lecz także na komentowanie i reagowanie przez innych użytkowników, naturalnie tworząc przestrzenie do debaty i wymiany informacji, co jest szczególnie cenne, biorąc pod uwagę rozpowszechnienie i przystępność tych platform. Sposób prowadzenia dyskusji jest jednak uregulowany tylko w regulaminach platform, więc organy, które z nich korzystają, mają takie same prawa i obowiązki jak inni użytkownicy, co nie uwzględnia ich roli ani obowiązków, szczególnie w zakresie dbałości o wolność słowa i krytyki władzy.
Rzecznik praw obywatelskich zwrócił uwagę na te problemy, w szczególności związane z blokowaniem użytkowników. Treści publikowane na profilach instytucji publicznych dotyczą bowiem spraw publicznych; zablokowanie użytkownika może go odciąć nie tylko od istotnych informacji o zamierzeniach wójta, planowanych inwestycjach czy wydarzeniach kulturalnych, lecz także od dyskusji nad działaniami władzy, która często toczy się w komentarzach pod postami. Blokowanie krytycznych głosów nie tylko zawęża debatę, lecz również zniekształca jej obraz. Co gorsza, kiedy dany profil jest prowadzony osobiście przez piastującego dane stanowisko, dochodzi do niejasności, na ile jest to profil prywatny, a na ile publiczny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.