Niejasny przepis to niejasne wyroki
Nowelizacja ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną wzbudziła tak duże kontrowersje, że rząd w końcu nie zdecydował się na przyjęcie tego projektu i prace nad nim będą kontynuowane. Najwięcej zamieszania wzbudziło zwolnienie z odpowiedzialności wyszukiwarek i tzw. linkowni. Tymczasem warto pamiętać, że nowe przepisy przede wszystkim mają uregulować procedurę zgłaszania administratorom serwisów tego, że internauci umieścili w nich bezprawne dane. Chodzi np. o pomówienia na forach internetowych czy pirackie pliki z muzyką i filmami.
Problem jest ważny, gdyż orzecznictwo sądów - mówiąc oględnie - jest mało konsekwentne. Dyskusja nad projektem zbiegła się z informacją o prawomocnym uniewinnieniu twórców serwisu Odsiebie.com. Działał on na podobnych zasadach jak Chomikuj.pl. Każdy mógł założyć swój profil i wrzucać pliki, które ściągali inni. Po doniesieniu ZPAV prokuratura oskarżyła twórców serwisu: akt oskarżenia opierał się na tym, że nie reagowali na zgłoszenia o piractwie.
Tu docieramy do sedna problemu. Przepisy mówią dzisiaj jedynie tyle, że administrator nie odpowiada za publikowane w serwisie dane internautów do momentu, gdy nie otrzyma "wiarygodnej wiadomości" o ich bezprawnym charakterze. Nie wyjaśniają jednak, jak powinna wyglądać taka wiadomość i co musi zawierać. W sprawie Odsiebie.com sądy obydwu instancji uznały, że e-maili z powiadomieniami nie można uznać za wiarygodne wiadomości. Nadawano je z prywatnego adresu e-mail i nie wskazywały konkretnych plików, które miały łamać prawa autorskie. Gdy zaś twórcy serwisu prosili o ich podanie, ZPAV już nie odpowiadał.
To rozsądne rozstrzygnięcie. Trudno wymagać od administratora, by sam kontrolował kilka milionów użytkowników wrzucających setki milionów plików. Tyle że nie wszystkie sądy podzielają to stanowisko. W innej sprawie sąd uznał np., że skoro forum jest moderowane, to jego właściciel odpowiada za wszystko, co opublikują internauci, nawet gdy nie został o niczym powiadomiony (wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie, sygn. akt I ACa 544/10). Jeszcze inny doszedł do wniosku, że bloger odpowiada za komentarze internautów umieszczane pod jego tekstami także wtedy, gdy były usuwane zaraz po zgłoszeniu ich bezprawnego charakteru (postanowienie Sądu Okręgowego w Tarnowie, sygn. akt I Ns 162/10). Jak widać, wszystko zależy od tego, na jakiego sędziego się trafi. Tak jednak być nie powinno, dlatego nowelizacja przepisów jest konieczna. Mam nadzieję, że burza, jaka wybuchła w tym tygodniu, nie odwlecze jej o kolejne lata. Prace nad projektem trwają od 2010 r. i dotąd nie zdołał on jeszcze nawet wyjść z rządu.
@RY1@i02/2013/043/i02.2013.043.183000800.802.jpg@RY2@
Sławomir Wikariak p.o. zastępca kierownika działu prawo
Sławomir Wikariak
p.o. zastępca kierownika działu prawo
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu