Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo internetu i ochrony danych

Informatyzacja to ryzyko dla stron

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Sądownictwo

Czy sądy po cyfrowej rewolucji są użyteczne tylko dla prawników, a dla obywateli stanowią zagrożenie? Takie pytanie stawia dr Sylwia Kotecka w ekspertyzie dla Instytutu Spraw Publicznych. Będzie ona prezentowana jutro.

Zdaniem dr Koteckiej nowe technologie to bez wątpienia wiele zalet: ułatwiają dostęp przez 24 godziny na dobę do informacji o stanie sprawy czy do orzecznictwa w Portalu Orzeczeń Sądów Powszechnych. Protokół elektroniczny - nagranie dźwiękowe lub audiowizualne - oddaje zaś rzeczywisty przebieg rozprawy. Jednocześnie jednak postęp technologiczny generuje rozmaite rodzaje ryzyka, chociażby wycieku wrażliwych informacji dotyczących uczestników postępowania, a przechowywanych w postaci elektronicznej. Drugą stroną medalu jest też wykluczenie cyfrowe osób starszych lub uboższych, które nie potrafią korzystać z nowych technologii w kontakcie z sądami.

W dodatku stopień nasycenia elektroniką poszczególnych sądów jest różny, a to przekłada się na poziom obsługi interesantów. Powstały już np. pierwsze okienka kontaktowe, ale tylko w niektórych sądach. W pozostałych prezesi twierdzą, że warunki lokalowe im na to nie pozwoliły. Zamiast tego obsługę biurową konkretnego wydziału zapewniają więc odpowiednie stanowiska w sekretariacie. Tylko niektóre sądy, np. okręgowy w Toruniu lub apelacyjny we Wrocławiu wprowadziły też telefoniczną automatyczną obsługę interesanta (za pomocą systemu IVR, obsługiwanego tonowo). System może odpowiedzieć na pytanie bez potrzeby łączenia z pracownikiem sądu.

- Pewnym ograniczeniem w integracji usług elektronicznych dla interesanta jest funkcjonowanie w sądach oprogramowania repertoryjno-biurowego różnych wytwórców - zauważa dr Sylwia Kotecka.

Jej zdaniem lekarstwem na to byłoby - możliwe już dzisiaj - powierzanie obsługi interesantów podmiotowi zewnętrznemu. Tyle że scentralizowanie usług wymagałoby wprowadzenia jednolitego oprogramowania i wprowadzenia zmian legislacyjnych związanych z ochroną danych osobowych uczestników postępowań sądowych.

Tymczasem - jak wskazuje autorka opracowania - obecnie każdy sąd ma własną politykę bezpieczeństwa, co może stanowić przeszkodę przy wymianie informacji elektronicznych. W dodatku administratorem danych osobowych znajdujących się w systemie repertoryjno - biurowym danego sądu jest jego prezes. W razie chęci wymiany danych z innym podmiotem publicznym konieczne jest więc każdorazowe zawieranie umowy powierzenia przetwarzania danych osobowych.

Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz

 malgorzata.piasecka@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.