Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Ryzykowne jest umieszczanie filmików z drogi w sieci

27 października 2016

OCHRONA WIZERUNKU Pan Czesław, kierowca, zamierza kupić sobie kamerkę samochodową. Wyjaśnia, że sporo jeździ po Polsce i często jest świadkiem różnych zdarzeń drogowych. Pyta, czy nagrywanie innych uczestników ruchu drogowego jest dozwolone i jak wygląda sprawa późniejszego upubliczniania nagrań. - Czy wolno mi wrzucić taki filmik do internetu, żeby inni też mogli go pooglądać? Albo jeśli przypadkowo nagram wypadek, to czy będę mógł, bez żadnych konsekwencji, przekazać nagranie policji - pyta w liście do redakcji

W Polsce nie istnieją regulacje prawne zakazujące instalowania kamer w pojazdach i rejestrowania za ich pomocą ruchu drogowego - mówi Magda Gawińska, adwokat w kancelarii Żakiewicz Adwokaci. Uważa więc, że nie ma żadnych przeciwwskazań ku temu, by nagrywać ruch drogowy, gromadzić takie nagrania na własny użytek, a nawet odtwarzać je w gronie znajomych. Ekspertka zastrzega jednak, że inaczej wygląda kwestia rozpowszechniania filmików.

Rozpowszechnianie podlega już bowiem regulacjom prawnym. Praktyka pokazuje, że nie mamy z nim do czynienia w sytuacji, gdy kamera uchwyci wypadek albo wykroczenie innego kierowcy, a nagrywający przekaże takie nagranie policji. Każdy obywatel ma bowiem obowiązek informowania o przestępstwie. Służą temu specjalne skrzynki e-mailowe policji, na które można przesyłać filmiki dokumentujące wykroczenia lub przestępstwa drogowe. Na ich podstawie funkcjonariusze wymierzają mandaty i grzywny. Zdaniem większości prawników nie ma też przeszkód ku temu, by nagranie z kamerki samochodowej stanowiło dowód we własnej sprawie i to zarówno karnej, jak i w sporach z ubezpieczycielem przy próbie uzyskania odszkodowania.

Co innego jednak, gdy filmik trafia do internetu. W takim przypadku mamy do czynienia z rozpowszechnianiem, które może stanowić naruszenie dóbr osobistych osób nagranych, np. prawa do wizerunku i prywatności oraz do zachowania dobrego imienia - informuje Olga Rembowska, aplikant adwokacki w kancelarii Kondrat i Partnerzy. - Osoby, które zamieszczają nagrania w sieci, często nie zdają sobie z tego sprawy, bo wydaje im się, że publikując obrazy samochodów, nie naruszają niczyich dóbr osobistych - mówi Magda Gawińska. Tymczasem każdy samochód ma przecież numery rejestracyjne, a nawet, gdy te zostaną zakryte, inne znaki szczególne, które pozwalają na identyfikację jego właściciela określonemu gronu osób np. członkom rodziny czy sąsiadom. - Nietrudno naruszyć dobra osobiste właściciela pojazdu, publikując w internecie film pokazujący wykroczenie drogowe popełnione przy użyciu jego pojazdu, zwłaszcza jeśli okaże się, że to nie on go prowadził - mówi Magda Gawińska. Wtóruje jej Olga Rembowska, która zwraca uwagę, że zgodnie z kodeksem cywilnym osoba, której dobro osobiste zostanie naruszone, może domagać się:

wzaniechania publikacji jej wizerunku,

wusunięcia skutków naruszenia, np. poprzez złożenie przez naruszyciela oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie (np. przeprosin zamieszczonych w prasie czy na określonej stronie internetowej),

wzadośćuczynienia za doznaną w związku z rozpowszechnieniem jej wizerunku krzywdę,

wa także zapłaty sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.

Dodatkowo poszkodowany może żądać naprawienia szkody majątkowej, jeżeli taka została wyrządzona na skutek bezprawnego udostępnienia jego wizerunku - mówi Rembowska. Wyjaśnia, że osoba, która znajdzie w internecie filmik pozwalający na jej identyfikację, powinna przede wszystkim zgłosić naruszenie administratorowi serwisu internetowego.

Mecenas Gawińska zauważa także, że kwestia rejestrowania ruchu drogowego za pomocą kamerek rodzi jeszcze więcej wątpliwości w przypadku, gdy te są zainstalowane np. w taksówkach. - Kamera video uruchomiona w taksówce oprócz zdarzeń na drodze rejestruje bowiem jednocześnie dźwięk w środku pojazdu, co narusza prawo klienta do prywatności - mówi ekspertka. Jej zdaniem pasażer bezwzględnie powinien zostać o tym poinformowany.

Kamerki samochodowe nie wszędzie legalne

Niemcy - samochody wyposażone w kamery powinny być oznakowane. Publikacja nagrania grozi karą do 300 tys. euro.

Austria - całkowity zakaz używania kamer samochodowych. Jednorazowy mandat może kosztować do 10 tys. euro, a uporczywe łamanie przepisów nawet 25 tys. euro. Prócz tego sfilmowany może dochodzić odszkodowania.

Luksemburg - używanie kamerek jest zabronione. Za publikację materiałów grozi nawet więzienie.

@RY1@i02/2016/209/i02.2016.209.00700020a.801.jpg@RY2@

shutterstock

Patrycja Dudek

patrycja.dudek@infor.pl

Podstawa prawna

Art. 23, art. 24 par. 1 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 380 ze zm.). Art. 304 par. 1 ustawy z 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1749). Art. 81 ustawy z 4 lutego 1994 r. - Prawo autorskie i prawa pokrewne (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 666 ze zm.). Art. 3a ust. 1 pkt. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 2135 ze zm.).

Więcej na ten temat w programie "Przepis na prawo" w niedzielę od 11.15 w

@RY1@i02/2016/209/i02.2016.209.00700020a.802.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.