Nawet 2 lata za wyciek danych
Taka kara grozi urzędnikowi, który podał informacje o lekarzach do wszystkich okręgowych izb lekarskich i urzędów wojewódzkich zamiast do wybranych
Numery PESEL, imiona i nazwiska, numery dokumentu prawa wykonywania zawodu oraz numery rejestracyjne w izbie lekarskiej - takie dane osobowe lekarzy i lekarzy dentystów trafiły z Systemu Monitorowania Kształcenia Pracowników Medycznych (SMK) do wszystkich okręgowych izb lekarskich oraz urzędów wojewódzkich. Wysłane zostały przez pracownika Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. Rzecz w tym, że zdaniem Macieja Hamankiewicza, prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, niezgodnie z prawem. Okręgowe izby lekarskie mogą mieć bowiem dostęp jedynie do danych osobowych lekarzy będących ich członkami. Z kolei wojewodowie otrzymują powyższe dane osobowe tylko od lekarzy, którzy mają w ich województwie odbywać szkolenie specjalizacyjne. Zdaniem prezesa NRL doszło więc do naruszenia ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (dalej: u.o.d.o.). Dlatego 23 listopada br. prezes Hamankiewicz skierował w tej sprawie pismo do generalnego inspektora ochrony danych osobowych (GIODO).
- Jeżeli stało się tak, jak wynika z pisma Naczelnej Izby Lekarskiej, to faktycznie doszło do naruszenia zasad przetwarzania danych osobowych, bo ujawniono je zbyt szerokiemu kręgowi osób - ocenia dr Paweł Litwiński, adwokat z Instytutu Allerhanda oraz partner w Barta Litwiński Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów. Dodaje, że tego typu działanie kwalifikować można jako przestępstwo. Zgodnie z art. 51 u.o.d.o. osoba zobowiązana do ochrony danych osobowych, udostępniająca je osobom nieupoważnionym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Jeśli sprawca działa nieumyślnie, to grozi mu grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. - Jeśli zaś sprawca działał na zlecenie wyższego w hierarchii urzędnika, to za przestępstwo odpowiada ten zlecający. Zachodzi bowiem sprawstwo polecające (art. 18 par. 1 kodeksu karnego - red.) - mówi dr Litwiński. Sam urząd może zaś czekać kontrola ze strony GIODO. Zgodnie z przepisami w przypadku stwierdzenia naruszenia GIODO może bowiem nakazać usunięcie uchybień (art. 18 u.o.d.o.). Jeśli urząd nie zastosuje się do wskazówek GIODO, czeka go grzywna. ⒸⓅ
Jakub Styczyński
C2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu