Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Minister umywa ręce od inwigilacji

11 września 2017

Ministerstwo Cyfryzacji nie planuje inicjować zmiany przepisów prawa telekomunikacyjnego dotyczących retencji danych. Obowiązek dostosowania tych regulacji do prawa unijnego wynika z ubiegłorocznego wyroku TSUE, który uznał, że hurtowe gromadzenie danych geolokalizacyjnych i informacji o połączeniach w celu prewencji to daleko idąca ingerencja w prywatność (sprawa Tele2 Sverige i inni, sygn. akt C-203/15 i C-698/1). Zdaniem TSUE służby powinny mieć dostęp do takich materiałów tylko na potrzebę walki z poważną przestępczością oraz za zgodą sądu bądź innego niezależnego organu. Wykluczone, by funkcjonariusze sami po nie sięgali od operatorów, tak jak ma to miejsce w Polsce.

Zgodnie z art. 180a ust. 1 pkt 2 prawa telekomunikacyjnego przedsiębiorstwa telekomunikacyjne są zobowiązane na własny koszt przechowywać wrażliwe informacje o klientach przez 12 miesięcy, a następnie je zniszczyć. Z kolei na mocy art. 180d tej ustawy przedsiębiorcy muszą zapewnić dostęp i możliwość utrwalania tych materiałów służbom, sądom i prokuratorom.

Jak stwierdziła szefowa resortu Anna Streżyńska, co prawda problematyka retencji danych u operatorów należy do jej właściwości, ale już procedury i zasady dostępu do nich przez mundurowych wykraczają poza jej kompetencje. Te ostatnie są bowiem określone w ustawach dotyczących poszczególnych służb, funkcjonowania sądów i prokuratury.

Jak wynika z opublikowanego pod koniec ub. tygodnia raportu Privacy International, 21 badanych państw członkowskich Unii nie dostosowało swoich regulacji do wyroku TSUE.

Emilia Świętochowska

emilia.swietochowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.