Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo internetu i ochrony danych

Hazard w sieci ograniczony

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Przepisy o blokowaniu domen podmiotów, które oferują obstawianie zakładów wzajemnych bez zezwolenia ministra finansów, już obowiązują. Oznacza to, że dostęp do ponad 500 stron internetowych został drastycznie ograniczony.

- Nowe prawo daje bezprecedensową szansę naprawy patologicznej sytuacji, w której aż 90 proc. rodzimego rynku zakładów wzajemnych online należy do szarej strefy. Intencja ustawodawcy zostanie zrealizowana jednak tylko wtedy, gdy właściwe organy państwa będą ze stanowczością korzystały z wprowadzonych narzędzi - wskazuje Marta Kostka, prezes Stowarzyszenia Pracodawców i Pracowników Firm Bukmacherskich, które jest przedstawicielem większości firm posiadających zezwolenie.

1 lipca weszła w życie kolejna partia przepisów nowelizacji ustawy o grach hazardowych (Dz.U. z 2017 r. poz. 88). Zgodnie z nimi minister finansów prowadzi rejestr domen, za pośrednictwem których granie jest niedozwolone. Te powinny być blokowane przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Chodzi o to, by uderzyć w biznes, który w Polsce nie odprowadza podatków. I by gracze mieli pełną świadomość, kto jest legalnym bukmacherem, a kto nie.

Co to oznacza dla graczy? Dla wielu z nich będzie drożej. Dotychczas obstawiali wyniki zawodów u podmiotów bez zezwolenia dlatego, że te nie płaciły w Polsce podatków. Dzięki temu oferowały swoim klientom lepsze warunki. Z drugiej strony: będzie bezpieczniej. W przypadku firm nieposiadających zezwolenia zdarzały się podmioty, które nie chciały wypłacać wysokich wygranych.

Polski rynek zakładów wzajemnych jest wart ok. 5 mld zł rocznie. Na strony internetowe najpopularniejszych bukmacherów bez zezwolenia wchodziło zaś nawet 4 mln Polaków miesięcznie.

- Stanowiły one nieuczciwą konkurencję dla przedsiębiorstw działających legalnie, które płacą podatki, zatrudniają tysiące pracowników i sponsorują polski sport - przekonuje Marta Kostka.

Do przepisów o blokowaniu domen było jednak wiele zastrzeżeń. Przykładowo Fundacja Panoptykon zwracała uwagę, że złą regułą byłoby ograniczanie internautom dostępu do sieci pod pozorem walki z patologiami. Z tymi bowiem można walczyć na wiele sposobów. A blokowanie domen ma więcej wspólnego z cenzurą niżeli skutecznym przeciwdziałaniem. Tym bardziej że blokady, zdaniem ekspertów, dość łatwo obejść.

Patryk Słowik

patryk.slowik@infor.pl

@PatrykSlowik

Etap legislacyjny

Weszło w życie

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.