Polskie zabawki nie szpiegują ani dzieci, ani rodziców
Polska branża zabawkarska rozważa stworzenie kodeksu dobrych praktyk, który uwzględniałby jak najwyższe standardy ochrony prywatności.
Coraz częściej ujawniane są informacje o zabawkach, które mogą szpiegować swych właścicieli. Ostatnio głośno było o lalce "My Friend Cayla", która została wycofana z rynku niemieckiego przez tamtejszy urząd regulacyjny - Bundesnetzagentur. Okazało się bowiem, że bez wiedzy rodziców zabawka może nagrywać i transmitować po nieodpowiednio zabezpieczonym łączu Bluetooth rozmowy dziecka i innych osób.
- Lalki te mogą pojawiać się w ofertach naszych serwisów aukcyjnych i niektórych internetowych sklepach z zabawkami, stając się dla polskich dzieci i ich rodziców takim samym źródłem zagrożenia. Podobnie zresztą jak inne zabawki podłączone do sieci - ostrzega dr Edyta Bielak-Jomaa, generalny inspektor ochrony danych osobowych (GIODO).
Obawy te nie są bezpodstawne. Wystarczy wejść na strony serwisów aukcyjnych, by przekonać się, że lalka "My Friend Cayla" jest oferowana przez wielu sprzedawców i to po wyjątkowo atrakcyjnych cenach. Można ją kupić nawet za 33 zł, czyli dużo taniej niż inne zabawki interaktywne. Wyjaśnienie tego fenomenu jest proste - niemieccy sprzedawcy pozbywają się ich za grosze.
Problem szpiegujących zabawek został poruszony podczas spotkania generalnego inspektora ochrony danych osobowych z Polskim Stowarzyszeniem Branży Zabawek i Artykułów Dziecięcych. Monika Chmielińska, dyrektor tej organizacji, zapewniła, że jej członkowie przestrzegają przepisów o ochronie danych osobowych. Są jednak otwarci na podwyższenie standardów.
- Dlatego rozważymy możliwość stworzenia kodeksu dobrych praktyk dla branży, czyli rodzaju samoregulacji, która gwarantowałaby jak najwyższe standardy ochrony prywatności - zapowiada dyrektora PSBZiAD.
GIODO zachęca do ich tworzenia, gdyż mogą one być pomocne we właściwym wdrożeniu nowych unijnych przepisów o ochronie danych osobowych. Od 25 maja 2018 r. branża zabawkarska, tak jak każda inna, będzie musiała uwzględniać ochronę danych już w fazie projektowania zabawek, zwłaszcza tych podłączonych do internetu. Niezbędna może się też okazać ocena skutków stosowanych rozwiązań dla ochrony prywatności.
Sławomir Wikariak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu