Wstęp - Wymazać dane z publicznej pamięci czy iść do sądu? Wydawcy mają kłopot
P rawo do zapomnienia – to hasło ostatnio robi prawdziwą karierę! Wydawcy prowadzący portale informacyjne, a nawet blogerzy skarżą się, że po wejściu w życie RODO dostają coraz więcej wniosków o usunięcie danych osobowych właśnie z powołaniem się na to głośno reklamowane uprawnienie zawarte w art. 17 rozporządzenia. Czasami żądania wynikają z błahych powodów. A to wójt zorientował się, że słowa, które wypowiadał publicznie kilka miesięcy temu, a które cytuje lokalny portal, mogą mu utrudnić start w kolejnej kampanii. A to znany ekspert uznał, że zdjęcie na stronie nie jest już aktualne. Ale bywa też, że przestępcy domagają się wykreślenia archiwalnych tekstów o wyrokach.
Zgłoszeń jest w niektórych przypadkach tak wiele, że portale powołały już specjalne zespoły zajmujące się rozpatrywaniem tego typu spraw. Bywa również, że nawet ci więksi dla świętego spokoju przystają na zbyt nadmierne żądania. Bo obawiają się ewentualnych procesów sądowych. Bo mają wątpliwości, jak interpretować przepisy RODO.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.