Głosowanie w więzieniach i placówkach ochrony zdrowia powinno być bez udziału kamer
Upublicznianie wizerunków chorych w szpitalach lub skazanych w zakładach karnych to ujawnienie ich danych wrażliwych oraz naruszenie dóbr osobistych. Eksperci oraz PKW apelują o nowelizację prawa w tym zakresie
Kilka dni temu Państwowa Komisja Wyborcza zwróciła uwagę na konieczność niezwłocznej nowelizacji kodeksu wyborczego. Chodzi o to, że komisje w szpitalach, szpitalach psychiatrycznych, zakładach karnych oraz w domach pomocy społecznej nie zostały wyłączone z obowiązku prowadzenia transmisji wideo podczas wyborów. Oznaczałoby to, że na nagraniach byłyby widoczne wizerunki osób przebywających w tych placówkach - to zaś mogłoby w niektórych przypadkach stanowić naruszenie ich dóbr osobistych, prawa do prywatności, a na pewno - ujawnienie ich danych wrażliwych (np. dotyczących stanu zdrowia, nałogów czy skazań). Dlatego PKW rekomenduje wyłączenie powyższych placówek z obowiązku prowadzenia transmisji na żywo z wyborów. Ale przepytywani przez nas eksperci idą jeszcze dalej: mówią o konieczności całkowitego usunięcia kamer z tego typu placówek.
- Prowadzenie z nich przekazu byłoby niezgodne zarówno z Konstytucją RP, jak i mającym wkrótce obowiązywać rozporządzeniem unijnym o ochronie danych osobowych. Samo rejestrowanie materiału bez emisji na żywo również budzi moje wątpliwości - komentuje dr Paweł Litwiński, adwokat, Instytut Allerhanda, partner w Barta Litwiński Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów sp.p.
Naruszona nie tylko konstytucja, ale i RODO
Nasi rozmówcy przypominają, że prawo do ochrony danych osobowych oraz prawo do prywatności gwarantują odpowiednio art. 51 oraz 47 ustawy zasadniczej. Z tego ostatniego przepisu wynika, że można gromadzić dane o obywatelach i udostępniać je tylko wtedy, gdy jest to niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. Doktor Marlena Sakowska-Baryła, radca prawny i partner w Sakowska-Baryła Czaplińska Kancelaria Radców Prawnych sp.p. oraz redaktor naczelna "ABI Expert", zauważa, że transmisja wideo z lokali wyborczych znajdujących się w opisywanych placówkach w praktyce finalnie znajdowałaby oparcie w odpowiednim przepisie ustawy. Ale już samo upublicznianie informacji o stanie zdrowia lub fakcie przebywania w zakładzie karnym zdecydowanie nie jest niezbędne do zapewnienia legalności głosowania prowadzonego w takich placówkach.
Co więcej, najbliższe wybory będą odbywać się już po 25 maja br., czyli po dacie rozpoczęcia obowiązywania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady [UE] nr 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (Dz.Urz. UE z 2016 r. L 199, s. 1; tzw. RODO). A unijne rozporządzenie wprowadza dodatkową ochronę dla danych wrażliwych. Uściśla też dotychczasowe definicje, np. danych dotyczących stanu zdrowia. Przykładowo motyw 35 RODO mówi, że do takich danych należy zaliczyć wszystkie informacje o przeszłym, obecnym lub przyszłym stanie fizycznego lub psychicznego zdrowia osoby, której te dane dotyczą. Doktor Marlena Sakowska-Baryła wskazuje, że zgodnie z RODO ustawodawca również jest zobowiązany do przestrzegania tzw. zasady minimalizacji danych (art. 5 ust. 1 RODO). Zgodnie z nią dane osobowe przetwarzane w konkretnym przypadku mają być adekwatne, stosowne oraz ograniczone do tego, co niezbędne do celów, w których są przetwarzane. - W opisywanym przypadku wątpliwości budzi proporcjonalność zastosowanego przez ustawodawcę środka wiążącego się z ujawnianiem danych wrażliwych niektórych obywateli w celu wyeliminowania pewnych ewentualnych nieprawidłowości w toku głosowania. Według mnie to nadużycie - a to oznacza, że przepis może być niezgodny z RODO - twierdzi dr Sakowska-Baryła.
Według dra Pawła Litwińskiego niewykluczone byłoby także oskarżenie o naruszenie dóbr osobistych z kodeksu cywilnego osoby przebywającej w niepełnej dyspozycji zdrowotnej lub np. zachowującej się obscenicznie. A to jest możliwe np. przy przechodzeniu w danym okresie załamania nerwowego.
Dlatego Krzysztof Izdebski, prawnik z fundacji e-Państwo, sugeruje, by wskazywane placówki całkowicie zostały wyłączone z obowiązku nagrywania jako takiego. Zdaniem Izdebskiego o poprawność głosowania powinni tam zadbać mężowie zaufania oraz obserwatorzy społeczni. Wciąż nie wiadomo bowiem, kto będzie miał dostęp do tych materiałów oraz w jaki sposób będą one składowane. - Takie wideo mogłoby wycieknąć. To bardzo prawdopodobne, biorąc pod uwagę słaby poziom zabezpieczeń informatycznych w polskich urzędach - podsumowuje Krzysztof Izdebski. Podobnego zdania jest dr Litwiński. Podkreśla on, że materiał gromadzony z opisywanych placówek mógłby posłużyć choćby do szantażowania uwiecznionych na nim obywateli.
Co prawda można by się zastanawiać, czy organizatorzy wyborów w lokalu mogliby tak umieścić kamerę, by nagrywała ona samą urnę - nie ujmując wizerunków osób przebywających w szpitalach czy zakładach karnych. To pozwoliłoby na pewno realizować cel przeciwdziałania naruszeniom wyborczym, ale jednocześnie chronić prywatność i wizerunek. Mecenas Witold Chomiczewski, radca prawny i wspólnik w kancelarii Lubasz i Wspólnicy, powątpiewa jednak, czy technicznie byłoby to realne.
- Myślę, że w praktyce i tak mogłoby dochodzić do ujawniania danych wrażliwych. Trudno byłoby bowiem upilnować, żeby na pewno żaden wyborca przebywający w szpitalu lub więzieniu nie znalazł się nawet przypadkowo w kadrze - uważa mec. Chomiczewski. Ekspert przychyla się zatem do konieczności całkowitego wyłączenia szpitali i więzień z obowiązku prowadzenia transmisji na żywo.
Krążące urny
Krzysztof Izdebski wskazuje ponadto, że oprócz ochrony danych wrażliwych przepisy nie biorą pod uwagę innych kwestii - np. tego, że w szpitalach urna do głosowania krąży po salach, aby głos mogły oddać również osoby niebędące w stanie się przemieszczać. Tymczasem regulacje nic nie mówią na temat tego, by transmisja mogła być dokonywana z ruchomej kamery. Mecenas Witold Chomiczewski ostrzega, że podczas prowadzenia takiej transmisji mogłoby dojść do ukazania wizerunku chorej osoby, upublicznienia jej karty zdrowia przywieszonej do łóżka szpitalnego, a czasem nawet do przypadkowego wskazania sposobu głosowania. ⒸⓅ
Jakub Styczyński
@JakubStyczynski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu