Nie da się ustalić, kto zostawił akta
Adwokat nie powinien gubić dokumentów z wrażliwymi informacjami. Okazuje się jednak, że jeśli już zgubi, to postępowanie dyscyplinarne mu nie grozi
Do Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie wpłynęła skarga na adwokata, który miał pozostawić w miejscu publicznym dokumentację medyczną swego przeciwnika procesowego. Tak przynajmniej twierdzi skarżący, którego sprawa toczyła się przed sądem pracy. Jednym z dowodów była właśnie wspomniana dokumentacja na temat jego stanu zdrowia. Jej odpis przekazano także stronie przeciwnej. Któregoś dnia do mężczyzny zadzwoniła osoba postronna, informując, że odnalazła teczkę z jego danymi nieopodal jednego z barów. Zamierzała ją pozostawić w tym lokalu, ale obsługa odmówiła przyjęcia. Dlatego też zajrzała do środka i w ten sposób ustaliła personalia zainteresowanego, aby przekazać mu dokumenty.
Już zagubienie zwykłych danych oznaczałoby naruszenie zarówno przepisów RODO, jak i tajemnicy adwokackiej. Tu zaś chodziło o dane szczególne, bo dotyczące zdrowia. Przyznał to również rzecznik dyscyplinarny, do którego trafiła skarga. „Jest oczywiste, że sama treść pisma procesowego, jak również załączniki w postaci dokumentacji medycznej stanowią dane wrażliwe, które jako takie powinny być szczególnie chronione” – napisał w uzasadnieniu swego postanowienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.