Dłużnik jest chroniony przed nieuprawnionymi wpisami
Zabezpieczenia przed niesłusznym znalezieniem się na czarnej liście powinny zostać wzmocnione - uważają eksperci
Część ekspertów uważa, że pewność wpisu może być gwarantowana jedynie wtedy, gdy wierzyciel ma uznane przez dłużnika roszczenie na piśmie albo ma w ręku prawomocny wyrok sądu lub decyzję organu administracji publicznej zaopatrzoną w rygor natychmiastowej wykonalności. Padają także postulaty stworzenia formalnej procedury kwestionowania wpisu przez dłużnika, tak aby miał on instrumenty prawne pozwalające na obronę jeszcze przed wpisem.
Biura informacji gospodarczej (BIG) ostrzegają, że takie zmiany ograniczyłyby zasób informacji w bazach, a w konsekwencji osłabiłyby ochronę wierzycieli. Podkreślają również, że dzisiejsze regulacje umożliwiają weryfikację wpisów i pozwalają na nałożenie sankcji na wierzyciela, który wprowadza biuro w błąd.
- Mechanizm bezpieczeństwa przewidziany w obowiązującej ustawie jest wystarczający, aby nie dopuszczać do pojawiania się w BIG-ach informacji o długach nieistniejących lub takich, które zostały spłacone - uspokaja Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.
Dłużnik zresztą ma możliwość zakwestionowania wpisu. Zgodnie z art. 31 ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych (Dz.U. z 2010 r. nr 81, poz. 530 z późn. zm.) BIG usuwa informację gospodarczą "na podstawie uzasadnionej informacji o nieistnieniu zobowiązania".
- Jeżeli taką informację przekaże nam dłużnik i jest ona udokumentowana, wystarcza to, aby dane o zadłużeniu usunąć - zapewnia prezes Łącki.
Ustawodawca nałożył także obowiązek dbania o prawdziwość danych na wierzyciela oraz na sam BIG. Biura mają więc własne regulaminy, które szczegółowo regulują te kwestie.
- Mamy regulamin zarządzania danymi zaopiniowany przez GIODO, a zatwierdzony przez ministra gospodarki. Opisuje on, kiedy i na jakich zasadach usuwamy informacje gospodarcze na wniosek dłużnika - dodaje Adam Łącki.
- Mamy świadomość, że informacje o dłużnikach to wyjątkowo wrażliwe kwestie, dlatego podchodzimy do tej sprawy bardzo poważnie i ostrożnie, aby chronić interes zarówno wierzyciela, jak i osoby niesłusznie zgłoszonej jako dłużnik - wskazuje Aleksandra Lewko, rzecznik prasowy Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor SA.
Deklaruje, że w sytuacji, kiedy zwraca się do BIG-u dłużnik, który twierdzi, że uregulował przeterminowane zobowiązania, biuro natychmiast kontaktuje się z wierzycielem.
- Informujemy go, że jego dłużnik wnosi o usunięcie wpisu ze względu na uregulowanie zobowiązania. Prosimy o potwierdzenie tego faktu, a następnie usunięcie informacji gospodarczej, jeżeli rzeczywiście dług nie istnieje - mówi Aleksandra Lewko.
Przekonuje też, że wierzyciele zawsze reagują, bo znają konsekwencje zaniechania. Opisuje je art. 48 ustawy, który przewiduje za to karę do 30 tys. zł. Biura z własnej inicjatywy także usuwają nieprawdziwe dane, np. gdy dłużnik przedstawi dowody na całkowite spłacenie zobowiązania lub potwierdzenie, że zobowiązanie nie istnieje (np. wyrok sądu).
- Z kolei jeśli wierzyciel podtrzymuje, że wpis jest zasadny, a dłużnik nie ma wystarczających i jednoznacznych dowodów na nieistnienie lub wygaśnięcie zobowiązania, to strony muszą faktycznie rozstrzygnąć spór przed sądem. Przepisy nie dają nam prawa do rozstrzygania sporów między stronami - dodaje Adam Łącki.
Ewa Ivanova
Część długów zgłaszanych do BIG budzi wątpliwości
@RY1@i02/2013/239/i02.2013.239.18300050c.803.jpg@RY2@
Grzegorz Lang, dyrektor departamentu doskonalenia regulacji gospodarczych Ministerstwa Gospodarki
W obecnym stanie prawnym wierzyciel - klient biura może przekazać do niego informację gospodarczą, o ile dotyczy zobowiązania wymagalnego od przynajmniej 60 dni i wysłał dłużnikowi wezwanie do zapłaty z ostrzeżeniem o zamiarze dopisania. Jeżeli nie ma możliwości wyjaśnienia sprawy z wierzycielem, dłużnik nie ma praktycznie żadnej metody obrony przed dokonaniem wpisu. Dopiero po fakcie może interweniować bezpośrednio w biurze i próbować uzasadnić, że informacja dotyczy zobowiązania nieistniejącego lub wygasłego. Obecna ustawa nie zapewnia dłużnikom wystarczająco skutecznych instrumentów ochrony przed wpisaniem do rejestru BIG informacji nieprawdziwych bądź wątpliwych, ograniczając się do ustanowienia odpowiedzialności karnej wierzyciela i biura. Biura samodzielnie wdrożyły odpowiednie procedury regulujące "tryb reklamacyjny". Jak pokazuje korespondencja napływająca do Ministerstwa Gospodarki, nie jest to jednak wystarczające. Część należności zgłaszanych do biur jest bowiem sporna, wątpliwa albo wymaga dodatkowych wyliczeń. Jest tak zwłaszcza wtedy, gdy przedsiębiorcy zawierają między sobą wiele umów o różnorakim zakresie, z których rozliczenia mają charakter cykliczny i mogą podlegać wzajemnej kompensacie. Wówczas jednoznaczne wskazanie wierzyciela, dłużnika, kwoty i chwili powstania zobowiązania może wymagać wysiłku. Podobna kwestia dotyczy także należności konsumentów, którzy często są stronami skomplikowanych czy wielokrotnie aneksowanych umów.
Dlatego Ministerstwo Gospodarki rozważa wprowadzenie do ustawy rozwiązań, które uchronią dłużnika przed naruszeniem jego praw i dobrego imienia, a zarazem nie podważą podstawowej zasady, że dłużnik zwlekający z uregulowaniem należności musi się liczyć z wpisaniem do rejestru.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu