Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Bankructwo w branży AGD rodzi problemy dla obu stron

Ten tekst przeczytasz w 26 minut

Przed niewypłacalnymi przedsiębiorcami są dwie drogi: przeprowadzona przez syndyka likwidacja majątku albo porozumienie się z wierzycielami. Niejasności w przepisach niestety nie brakuje

Jeden z dużych producentów sprzętu gospodarstwa domowego wystąpił niedawno o ogłoszenie upadłości. Czego w podobnej sytuacji mogą spodziewać się mali i średni kontrahenci takiego podmiotu?

W postępowaniu z możliwością zawarcia układu podstawowym celem organów i uczestników postępowania jest zaspokojenie wierzycieli upadłego (w tym klientów producentów AGD - zazwyczaj sklepów i marketów, a więc m.in. małych i średnich przedsiębiorców) na jak najwyższym poziomie, a jednocześnie zrestrukturyzowanie jego majątku poprzez zawarcie i wykonanie układu. Upadłość układowa nie prowadzi bowiem do zaspokojenia wierzycieli z sum uzyskanych dzięki likwidacji majątku upadłego. Upadły, z uwzględnieniem pewnych ograniczeń, uczestniczy w obrocie gospodarczym, nie ma jednak pełnej swobody w tym zakresie, gdyż nawet przy najkorzystniejszym dla niego postanowieniu sądu, pozwalającym mu na dalsze sprawowanie zarządu nad własnym majątkiem, powoływany jest nadzorca sądowy, kontrolujący bieżącą działalność upadłego.

Źródło problemów

Doniosłą konsekwencją ogłoszenia upadłości z możliwością zawarcia układu jest nałożony - w art. 87 ustawy z 28 lutego 2003 r. - Prawo upadłościowe i naprawcze (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1112, dalej: p.u.n.) - na upadłego zakaz spełniania świadczeń wynikających z wierzytelności z mocy prawa objętych układem. Co do zasady chodzi o wszystkie wierzytelności powstałe przed dniem ogłoszenia upadłości. Choć zakaz ten dotyczy wprost upadłego, to wywiera również wpływ na sytuację podmiotów, które zawarły z nim umowy. Tytułem przykładu, jeżeli dłużnik, jeszcze przed ogłoszeniem upadłości, zawarł umowę sprzedaży i na jej podstawie jest zobowiązany zapłacić swojemu kontrahentowi określoną sumę pieniężną, po ogłoszeniu upadłości układowej ustaje możliwość wykonania zobowiązania i zapłacenia kontrahentowi. Zakaz ten ma charakter bezwzględny. [ramka]

Sytuacja komplikuje się znacznie, gdy świadczenie upadłego ma charakter niepieniężny i wynika z umowy wzajemnej. Zazwyczaj tak właśnie jest w praktyce, producent AGD ma bowiem ten sprzęt wyprodukować i dostarczyć do sklepu czy marketu. Należność musi zapłacić odbiorca sprzętu. W takim przypadku z przepisów p.u.n. nie wynika wprost, czy upadły może zawartą, a jeszcze niewykonaną umowę realizować na dotychczasowych warunkach, czy też powinien wstrzymać się ze spełnieniem świadczenia do czasu prawomocnego zawarcia układu. To układ może bowiem określać zasady, na jakich upadła firma ma dostarczyć sprzęt swojemu kontrahentowi. Naszym zdaniem wierzytelności takie nie są objęte z mocy prawa układem, a więc tego rodzaju umowy mogą być realizowane przez upadłego na dotychczasowych warunkach.

W przypadku upadłości likwidacyjnej los umów zawartych przez upadłego jest bardziej dramatyczny. Większość bowiem wygasa, a wśród nich tak ważne umowy, jak kredyty, pożyczki czy zlecenia.

Los umów zawartych przez przedsiębiorcę, w stosunku do którego sąd ogłosił upadłość, może być różny. Różnie też ukształtują się prawa i obowiązki klientów.

Można wyobrazić sobie sytuację, kiedy przedsiębiorca prowadzący sklep zamierza nabyć od producenta AGD. Jednak przed wykonaniem zobowiązania przez producenta sąd ogłosił w stosunku do niego upadłość likwidacyjną. Co w takim razie ma zrobić właściciel sklepu? Możliwych scenariuszy jest kilka.

W jednym z wariantów syndykowi wolno wykonać zobowiązanie upadłego producenta. Wówczas odbiorca sprzętu będzie musiał zapłacić umówioną cenę, ale dzięki temu otrzyma towar. Inne wyjście - mniej korzystne dla kontrahenta - jest takie, że syndyk zdecyduje się na odstąpienie od umowy. Problem jednak w tej sytuacji polega na tym, że syndyk nie zwraca kontrahentowi tego, co ten świadczył upadłemu na poczet umowy (np. uiścił jakąś kwotę tytułem zadatku). Klient co prawda uzyska możliwość dochodzenia uiszczonych wcześniej należności, ale tylko na zasadach określonych w p.u.n. (zajdzie konieczność zgłoszenia wierzytelności sędziemu-komisarzowi). Wierzytelność ta będzie jednak podlegała zaspokojeniu dopiero w kategorii czwartej. Poza tym kontrahenci mogą przez jakiś czas pozostawać w niepewności co do tego, czy syndyk wykona zobowiązanie umowne upadłego, czy też może od umowy odstąpi.

Ustawodawca próbował temu zaradzić i dał kontrahentowi prawo wystąpienia do syndyka z żądaniem, by ten w terminie trzech miesięcy oświadczył, czy od umowy odstępuje, czy też żąda jej wykonania. Niestety to rozwiązanie i tak nie jest dla kontrahenta zbyt korzystne, wiąże się bowiem z pewnymi utrudnieniami. Po pierwsze, żądanie to wywoła skutki tylko wtedy, gdy zostanie złożone w formie pisemnej z datą pewną, a więc w praktyce pod warunkiem że udamy się do notariusza w celu poświadczenia własnoręczności podpisu. Po drugie, niezłożenie przez syndyka żadnego oświadczenia we wskazanym terminie jest równoznaczne z odstąpieniem od umowy, a więc wywoła opisane powyżej skutki.

Dostawa sprzętu

Nieco inaczej kształtuje się sytuacja, kiedy sklep zawarł z producentem AGD umowę ramową dotyczącą współpracy w zakresie dostawy sprzętu. Generalnie rzecz biorąc, na podstawie takiego kontraktu producent zobowiązuje się do wyprodukowania owego sprzętu i dostarczenia go drugiej stronie. Jego świadczenie przybiera zatem zwykle charakter ciągły. W przypadku upadłości likwidacyjnej umowa wiąże obie strony do chwili wypowiedzenia w trybie umownym przez syndyka lub drugą stronę, a należności przypadające za okres po ogłoszeniu upadłości będą traktowane jako wynikające z czynności syndyka i trzeba zaliczyć je do kosztów postępowania. Będą zatem zaspokajane w pierwszej kategorii. W doktrynie dominuje stanowisko, że od umów, w których świadczenie jednej ze stron ma charakter ciągły, odstąpienie przez syndyka nie wchodzi w grę.

Zastrzeżenie własności

Zawierając umowę sprzedaży rzeczy ruchomej (np. sprzedaży AGD), strony mogą zastrzec prawo własności tej rzeczy na rzecz sprzedawcy aż do uiszczenia ceny przez kupującego. W umowach sprzedaży często dodaje się takie zastrzeżenie, ponieważ stanowi ono sposób zabezpieczenia wierzytelności o zapłatę ceny. W razie ogłoszenia upadłości tego rodzaju klauzula umowna nie wygasa, jeżeli została stwierdzona pismem z datą pewną.

Jednak by zastrzeżenie prawa własności rzeczywiście wywołało skutek na gruncie postępowania upadłościowego, konieczne jest bardziej rygorystyczne podejście do tego problemu. Stosowny skutek powstanie tylko wtedy, gdy zastrzeżenie zostanie zamieszczone bezpośrednio w umowie sprzedaży. Doktryna odrzuca pogląd, że tego rodzaju zastrzeżenie wywoła skutek także wtedy, gdy zostanie sporządzone w tym samym czasie, co umowa sprzedaży czy w innym terminie. Nawet gdy wystawiono fakturę już po zawarciu umowy sprzedaży (co umożliwiają przepisy podatkowe), zawarte w treści faktury zastrzeżenie prawa własności również należy uznać za bezskuteczne. Z innej strony trzeba jednak pamiętać, że gdy pod fakturą widnieją podpisy osób uprawnionych do reprezentacji zarówno sprzedającego, jak i kupującego i czynność podpisania faktury jest tożsama z czynnością zawarcia umowy - to pozostaje przyjąć, iż zawarto umowę w formie pisemnej, co daje skuteczność umieszczonego na fakturze zastrzeżenia prawa własności, o ile oczywiście dokument ma datę pewną.

Co zatem się dzieje, gdy zastrzeżenie prawa własności jest skuteczne? Jeżeli kupującym był upadły, to sprzedawca będzie mógł żądać wyłączenia rzeczy z masy upadłości albo zgłosić wierzytelność z tytułu nieuiszczonej ceny przez nabywcę sędziemu-komisarzowi i szukać zaspokojenia w toku postępowania upadłościowego. Warto jednak zaznaczyć, że opisywane w tym miejscu skutki zastrzeżenia prawa własności dotyczą jedynie sytuacji, kiedy ogłoszono upadłość producenta AGD, występującego w danym stosunku zobowiązaniowym jako kupujący (np. z tytułu dostawy określonych części). Jeśli zaś ogłoszono upadłość producenta będącego w danym stosunku zobowiązaniowym sprzedawcą, to nie obowiązuje wymaganie, by zastrzeżenie prawa własności musiało być stwierdzone na piśmie z datą pewną. W grę wchodzą przepisy ogólne prawa cywilnego. Dla skutecznego zastrzeżenia własności wystarczy, by było ono stwierdzone pismem. Jest to zatem wymóg łagodniejszy od tego opisanego wcześniej. Można sobie wyobrazić sytuację, gdy przedsiębiorca działający w branży AGD sprzedaje sprzęt przedsiębiorcy prowadzącemu sklep. W umowie zawartej na piśmie poczyniono zastrzeżenie prawa własności sprzętu, dopóki druga strona nie zapłaci należności. Jeszcze przed zapłatą sąd ogłasza upadłość właściciela sklepu. Zastrzeżenie własności sprzętu w tej sytuacji będzie bezskuteczne względem innych wierzycieli przedsiębiorcy. Dlatego warto dopilnować, by stosowne zastrzeżenie było skuteczne w świetle przepisów prawa upadłościowego.

Nie budzi wątpliwości, że ze szczególną regulacją zastrzeżenia własności mamy do czynienia w przypadku upadłości likwidacyjnej. Doktryna spiera się natomiast o to, czy w postępowaniu upadłościowym skutek taki występuje także wtedy, gdy ogłoszono upadłość układową. Z samych tylko względów praktycznych nie ma podstaw do wykluczenia tej ewentualności. Z braku przepisu analogicznego do art. 101 p.u.n. należy przyjąć, że przepisy ogólne kodeksu cywilnego, dotyczące zastrzeżenia prawa własności w umowie sprzedaży, znajdują zastosowanie w upadłości układowej.

Reklamacja czasem przeszkadza

Kupując AGD, konsumenci z mocy ustawy z 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (Dz.U. z 2002 r. nr 141, poz. 1176 z późn. zm.) uzyskują uprawnienie do naprawy zakupionego towaru, jeśli jest on niezgodny z umową. Z kolei przedsiębiorcy będący nabywcami sprzętu (np. właściciele sklepów) uzyskują stosowne uprawnienia wynikające z gwarancji jakości uregulowanej przepisami kodeksu cywilnego. Można wyobrazić sobie sytuację, że klient nabywa lodówkę, która po kilku dniach używania się psuje. Klient, wykorzystując swoje uprawienia z gwarancji, oddaje lodówkę producentowi w celu naprawy sprzętu. Tymczasem, kiedy producent jest jeszcze w posiadaniu lodówki, sąd ogłasza w stosunku do niego upadłość. Lodówka jest już własnością nabywcy, ale jednocześnie znajduje się w masie upadłości.

Co zatem zrobić? Kupujący powinien w takiej sytuacji wezwać syndyka do wydania sprzętu. Syndyk może jednak odmówić zwrotu rzeczy, powołując się na domniemanie prawne, że w skład masy upadłości wchodzi wszystko, co pozostawało w posiadaniu dłużnika w chwili ogłoszenia upadłości. W takim wypadku właścicielowi pozostanie wystąpienie do sędziego-komisarza z wnioskiem o wyłączenie z masy upadłości, gdyż wspomniana lodówka nie jest składnikiem majątku upadłego. Ostatecznie o żądaniu orzeknie sędzia-komisarz postanowieniem, na które - jeśli jest ono korzystne dla właściciela - upadły lub jego wierzyciele mogą złożyć zażalenie. Jeżeli sędzia-komisarz oddali wniosek o wyłączenie, właściciel sprzętu, chcąc odzyskać swoją rzecz, będzie musiał wystąpić do sądu ze stosownym powództwem.

Wskazany przykład może się wydawać trochę absurdalny, ale ukazuje kolejne praktyczne problemy, z jakimi czasami muszą mierzyć się kontrahenci upadłego przedsiębiorcy. Większy problem pojawia się wtedy, gdy profesjonalny kontrahent upadłego w celu realizacji swoich uprawnień z tytułu uregulowanej w kodeksie cywilnym gwarancji jakości odda producentowi do naprawy całą otrzymaną dostawę sprzętu. Na etapie rozpatrywania wniosku o wyłączenie z masy problematyczne może się okazać, jakie elementy dostawy rzeczywiście nasz kontrahent nabył. Dlatego bardzo istotne jest nie tylko dokumentowanie ceny, lecz także indywidualizowanie sprzętu przekazywanego w ramach gwarancji producentowi (np. poprzez wymienienie w treści protokołów przekazania numeru i serii sprzętu). Problem więc wcale nie jest wydumany, tym bardziej że trzeba zmierzyć się z nim zarówno w przypadku upadłości likwidacyjnej, jak i układowej.

Jak długo to potrwa

Stan, kiedy upadłemu nie wolno spełniać świadczeń wynikających z wierzytelności objętych z mocy prawa układem, utrzymuje się aż do dnia uprawomocnienia się postanowienia o zatwierdzeniu układu albo o umorzeniu postępowania. Jak uczy praktyka, może to trwać kilkanaście miesięcy. Upadłemu nie opłaca się ryzykować, spełniając świadczenie na rzecz klienta, ponieważ złamanie tego zakazu grozi mu odebraniem zarządu własnego nad majątkiem.

Pewnym pocieszeniem niech będzie jednak to, że zakaz nie dotyczy zobowiązań upadłego powstałych po dniu ogłoszenia upadłości - one nie są objęte układem i powinny być na bieżąco realizowane. Tytułem przykładu, umowy sprzedaży i dostawy zawarte po ogłoszeniu upadłości wolno wykonywać na normalnych zasadach. Jednak zawarcie takich umów - w pewnych przypadkach - wymaga zgody nadzorcy sądowego.

@RY1@i02/2013/238/i02.2013.238.215000700.803.jpg@RY2@

Bartosz Sierakowski radca prawny Kancelaria Zimmerman i Wspólnicy

Bartosz Sierakowski

radca prawny Kancelaria Zimmerman i Wspólnicy

@RY1@i02/2013/238/i02.2013.238.215000700.804.jpg@RY2@

Piotr Zimmerman radca prawny Kancelaria Zimmerman i Wspólnicy

Piotr Zimmerman

radca prawny Kancelaria Zimmerman i Wspólnicy

 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.