Dziennik Gazeta Prawana logo

O czym przedsiębiorca powinien pamiętać, podpisując kontrakt o pozycjonowanie strony internetowej

3 lipca 2018

Chcąc zwiększyć ruch na firmowej witrynie, lepiej wybrać opcję zapłaty za efekt, a nie abonament. Inaczej trudno jest sprawdzić, na ile przyłożył się zleceniobiorca

O tym, że w dzisiejszych czasach firmowa wizytówka w sieci jest koniecznością, nie trzeba już chyba nikogo przekonywać. Nie wystarczy jednak sama witryna, nawet najbardziej profesjonalna. Liczy się to, ile osób na nią zajrzy.

Są dwa podstawowe sposoby na zwiększenie ruchu na stronie. Pierwszy to kampania reklamowa, najczęściej banery na innych stronach internetowych. To metoda skuteczna, ale dość kosztowna. Dlatego też coraz więcej przedsiębiorców decyduje się korzystać z usług firm SEO (ang. Search Engine Optimization) zajmujących się pozycjonowaniem stron internetowych. Znając mechanizmy, jakimi rządzą się wyszukiwarki, potrafią oni różnymi technikami sprawić, że po wpisaniu określonego sformułowania w wyszukiwarce dana strona znajdzie się na jednym z pierwszych miejsc wyników.

Wiele firm SEO - zwłaszcza tych, w których kontakt z klientem odbywa się głównie online - działa w oparciu o wzory umowy, których nie są skłonne zmieniać. Mówiąc wprost, albo klient zgadza się na ich warunki, albo niech szuka gdzie indziej. I najczęściej właśnie to drugie rozwiązanie będzie najkorzystniejsze. Rzetelny zleceniobiorca nie powinien mieć bowiem nic przeciwko temu, że druga strona chce mieć wpływ na ostateczny kształt kontraktu. Jeśli już decydujemy się na zestandaryzowane rozwiązania, to warto porównać wzorce umów i wybrać taką, która jest najmniej niekorzystna.

Liczy się efekt

Jedną z podstawowych kwestii jest ustalenie zapłaty. Metod jest kilka. My zachęcamy przede wszystkim do uzależnienia płatności od efektów. Jeśli np. diler Toyoty z Krakowa chce, aby po wpisaniu słów: "diler Toyota Kraków" jego strona była na jednym z pierwszych miejsc w wynikach wyszukiwania, to należy to zawrzeć w umowie. I wówczas płacić będzie się za osiągnięcie tego efektu. Możliwych jest kilka wariantów. Np. zapłata określonego wynagrodzenia za to, że przez 15 dni w danym miesiącu dana fraza wskazywała na stronę internetową, plasując ją w pierwszych 10 wynikach. Albo uzależnienie wysokości wynagrodzenia od konkretnych wyników (np. wyższe za pierwsze 3 miejsca w wynikach, nieco niższe za pierwsze 5 miejsc, najniższe za pierwsze 10 miejsc).

Na drugim biegunie jest wynagrodzenie stałe. Zleceniodawca godzi się płacić określony ryczałt bez jakiejkolwiek gwarancji efektów. Innymi słowy, musi wierzyć, że firma SEO rzeczywiście dla niego pracuje.

Często można też spotkać się z wariantem hybrydowym, gdy metody te są stosowane równolegle. Wydaje się on uczciwy zwłaszcza przy umowach na najpopularniejsze słowa kluczowe. Firma SEO nie może bowiem dać gwarancji, że osiągnie efekty, które pozwolą umieścić daną stronę w czołówce wyników. A dzięki temu, że część zapłaty jest niezależna od efektów, wie, że nie pracuje zupełnie za darmo. Zleceniodawca powinien dążyć, by w tym modelu stała część zapłaty była niższa od tej zależnej od efektów. Po prostu jest to bardziej motywujące.

Trzeba dać trochę czasu

Nawet najskuteczniejsza firma SEO nie jest w stanie osiągnąć efektów z dnia na dzień. Pozycjonowanie wymaga czasu. Z drugiej jednak strony umowa nie powinna wiązać zbyt długo - jeśli zleceniobiorca okaże się nieskuteczny, to nie ma sensu dłużej się z nim wiązać.

Tu znów najlepsza okazuje się metoda płatności za wynik. Powód jest prosty - można ustalić, że termin trwania umowy (np. 3 miesiące, 6 miesięcy) zacznie biec od osiągnięcia zakładanego efektu. Innymi słowy, po zawarciu umowy firma SEO pracuje, ale potrzebuje czasu na to, by jej techniki zadziałały. Nie ma znaczenia, czy zajmie to dwa tygodnie, czy dwa miesiące - termin obowiązywania umowy zacznie biec z koniecznym opóźnieniem.

Przy opłacie stałej i hybrydowej z oczywistych względów musi on zostać określony bardziej sztywno. Dlatego tak istotne jest ustalenie terminu wypowiedzenia wraz z przewidzianym czasem, kiedy to firma SEO wygasza swoją usługę (nie zawsze jest to możliwe natychmiast), po którym usługodawca zamyka jej dostęp do serwisu (np. zmieniając hasła).

Audyt zewnętrzny

W umowie warto też zapisać sposób weryfikacji efektów. Oczywiście można poprzestać na raportach samego wykonawcy, ale to rozwiązanie nie jest korzystne dla zleceniodawcy. Powinien on zapewnić sobie jakiś sposób kontroli wyników. Część będzie chciała robić to ręcznie, ale to również nie jest miarodajne rozwiązanie. Wyniki zależą bowiem od wielu czynników. Wyszukiwarka Google bierze pod uwagę kilkaset różnych parametrów.

Optymalnym rozwiązaniem, chociaż oczywiście wiążącym się z dodatkowymi kosztami, jest skorzystanie z zewnętrznej firmy audytującej. Za pomocą własnych programów i skryptów potrafi ona przygotowywać raporty pokazujące rzeczywistą pozycję w przeglądarkach przez określony czas.

Obie strony muszą grać fair

Usługa pozycjonowania zazwyczaj wymaga umożliwienia firmie SEO dostępu do strony, serwera FTP czy też panelu CMS. Wykonawca zaczyna więc mieć dostęp do wrażliwych danych. Stąd też powinien w umowie zagwarantować, że nie wykorzysta ich do żadnych innych celów niż tych związanych z wykonaniem usługi.

Z pozycjonowaniem wiąże się też często optymalizacja kodu strony. A to oznacza czasami, że jej właściciel przestaje mieć kontrolę nad tym, co na niej się dzieje. Firmy SEO często wprowadzają do umów zastrzeżenie, że właściciel nie może wprowadzać zmian w witrynie, gdyż może to wpływać na wyniki ich indeksowania przez wyszukiwarki. Właściciel nie powinien się godzić na takie ograniczenia. Z drugiej jednak strony musi być otwarty na sugestie ze strony profesjonalisty. Kompromis zapewnić tu może konsultowanie wszystkich zmian.

Standardem są postanowienia zabraniające zleceniodawcy samodzielnego stosowania technik SEO w trakcie trwania usługi. Są one uzasadnione, gdyż może to wpłynąć na ostateczne wyniki. Co więcej, gdy właściciel strony zrobi niewłaściwy ruch (np. kupi od hakera sztuczne podbicie oglądalności), to wyszukiwarka może nałożyć specjalne filtry, sprawiające, że strona będzie indeksowana na wyjątkowo odległych pozycjach. A wówczas wykonawca zostałby pozbawiony zapłaty.

Działa to jednak również w drugą stronę. Zleceniobiorca powinien zagwarantować w umowie, że nie będzie stosował metod zakazanych np. przez Google, które mogłyby doprowadzić do nałożenia filtra. Zarówno jedną, jak i drugą stronę powinny tu wiązać kary umowne.

Wzór

Zawarta ....................... r. w ........................., pomiędzy:

................................................................................. z siedzibą w ....................... przy ul. ...................................... nr ............, zwanym w umowie ,

a

......................................................... z siedzibą w ....................... przy ul. ...................................... nr ............,

zwanym w umowie .

1. Wykonawca zobowiązuje się do wykonania usługi pozycjonowania strony internetowej zleceniobiorcy mieszczącej się pod adresem www.xyz.pl w taki sposób, by zajęła jedno z pierwszych 10 miejsc w wynikach wyszukiwania wyszukiwarki Google.pl.

2. Wyszukiwanie będzie się odbywało w oparciu o wskazane poniżej trzywyrazowe frazy:

..........................................

..........................................

..........................................

3. Wykonawca zobowiązuje się zachować w poufności wszystkie informacje otrzymane od zleceniobiorcy i wykorzystywać je wyłącznie do celów związanych z realizacją usługi.

1. Zleceniobiorca zobowiązuje się wypłacić wykonawcy ...... zł miesięcznie za wypozycjonowanie strony internetowej pod kątem każdej ze wskazanych fraz, pod warunkiem że zostanie osiągnięty efekt w postaci uwidocznienia jej na jednej z pierwszych 10 pozycji w wynikach wyszukiwania wyszukiwarki Google.pl.

2. Wskazany wyżej cel uznaje się za osiągnięty, jeśli strona zajmuje jedną z pierwszych 10 pozycji w wynikach wyszukiwania wyszukiwarki Google.pl przez co najmniej 20 dni miesięcznie.

3. Wykonawca będzie raportował osiągnięte wyniki każdego dnia, wskazując na stan z godz. 16.00, przy czym raporty za weekendy mogą być przesyłane w dni robocze.

4. Do sprawdzania osiągniętych wyników będzie używany program Free Monitor for Google, którego wskazania uznaje się za wiążące.

1. Umowę zawiera się na okres 6 miesięcy liczonych od dnia osiągnięcia efektu polegającego na uwidocznieniu strony zleceniobiorcy na jednej z pierwszych 10 pozycji w wynikach wyszukiwania wyszukiwarki Google.pl pod kątem chociażby jednej ze wskazanych w nich fraz, o czym wykonawca zobowiązuje się niezwłocznie poinformować zleceniobiorcę.

2. Zleceniobiorca może zrezygnować z usługi, jeśli w ciągu trzech miesięcy od jej rozpoczęcia nie zostaną osiągnięte zastrzeżone efekty.

3. W przypadku zakończenia okresu obowiązywania umowy lub rezygnacji z usługi przez wykonawcę zleceniobiorca w ciągu trzech dni zaprzestanie wszystkich czynności związanych z realizacją umowy.

1. Zleceniodawca zobowiązuje się dostarczyć wykonawcy wszystkich informacji niezbędnych do wykonania usługi, w tym kodów dostępu.

2. Zleceniodawca i wykonawca ustalają, że ewentualna zmiana treści strony internetowej będzie dokonywana wyłącznie po wzajemnych konsultacjach.

3. Zleceniodawca oświadcza, że w trakcie wykonywania usługi nie będzie podejmował żadnych czynności związanych z pozycjonowaniem na własną rękę ani nie zleci tej usługi innemu niż wykonawca podmiotowi. W przypadku złamania tego postanowienia zobowiązuje się do zapłaty kary umownej w wysokości .......

4. Wykonawca oświadcza, że usługę pozycjonowania wykona ze szczególną starannością i z dbałością o interes zleceniobiorcy oraz z poszanowaniem regulaminu Google.pl. W przypadku naruszenia zasad określonych przez Google.pl i nałożenia przez ten serwis filtrów blokujących lub utrudniających wyszukanie strony zleceniodawcy wykonawca zobowiązuje się do zapłaty kary umownej w wysokości ...................

1. W sprawach nieuregulowanych umową stosuje się przepisy ustawy - Kodeks cywilny.

Podpis nabywcyPodpis twórcy

* Redakcja "Firmy i Prawa" zastrzega, że wzór służy jedynie celom informacyjnym, a rzeczywista umowa może zawierać inne, pominięte tu postanowienia.

Uwaga

Zleceniodawca nie powinien się dziwić, że wysokość wynagrodzenia może być w tej metodzie uzależniona od popularności danej frazy. To jak najbardziej zrozumiałe. Im popularniejsze wyrażenie, tym trudniej powiązać je ze wskazaną stroną. Dlatego też wpływ na wysokość zapłaty może zależeć od liczby wyników, jakie pokaże wyszukiwarka

Jakie sztuczki stosują wykonawcy

Wpisywanie do umowy dużej liczby wyszukiwarek, co ma podbić cenę usługi. W praktyce większość zleceniobiorców może poprzestać na Google, poza nim ewentualnie można rozważyć Bing i Yahoo. Pozostałe mają śladowy udział w rynku, co oznacza, że klienci z nich nie korzystają.

Podpowiadanie mało skutecznych słów kluczowych. Firma SEO rzeczywiście skutecznie wiąże je ze stroną zlecającego, tyle że ludzie nie używają zasugerowanych słów. Dla przykładu mało osób będzie próbowało znaleźć restaurację w centrum Krakowa, wpisując: "kotlet schabowy Kraków". Nawet wtedy, gdy jest to popisowe danie restauracji, to powinna ona wybrać inną frazę.

Określenie niekorzystnej metody weryfikacji wyników pozycjonowania. Np. postanowienie, zgodnie z którym pomiar pozycjonowania będzie wykonywany przez firmę SEO siedem razy w tygodniu, pozwala na sporą dowolność. Można zrobić np. pięć pomiarów jednego dnia i dwa kolejnego, a przez kolejnych pięć w żaden sposób nie sprawdzać wyników.

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.