Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Syndyk upadłej SKOK nie może dostać wszystkiego

13 kwietnia 2022
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Od byłego członka upadłej sp ó łdzielczej kasy oszczędnościowo-kredytowej syndyk nie może domagać się wyr ó wnania r ó żnicy między wkładem zadeklarowanym a wkładem wpłaconym - orzekł Sąd Najwyższy w uchwale.

Rozstrzygnięcie zapadło na kanwie sprawy wytoczonej przez syndyka upadłej SKOK przeciwko jednemu z jej członków. Podpisał on deklarację członkowską w sierpniu 2013 r. Zgodnie ze statutem w ciągu 30 dni miał wpłacić w całości wkład członkowski, ale opłacił go tylko w części. Przestał być członkiem kasy we wrześniu 2016 r. Rok później SKOK ogłosiła upadłość, a syndyk skierował przeciwko mężczyźnie pozew, w którym żądał uregulowania 61 zł długu wobec kasy (z uwagi na długi czas od wymagalności zobowiązania do zgłoszenia pozwu, pozwany musiałby się jednak liczyć ze sporymi odsetkami za zwłokę).

Sąd I instancji oddalił powództwo syndyka, wskazując na upływ terminu przedawnienia, który nastąpił już w 2016 r. Zdaniem sądu w przypadku takich roszczeń (kierowanych przez SKOK wobec członków, a dotyczących zapłaty wkładów i udziałów członkowskich) termin przedawnienia należy liczyć jak w przypadku roszczeń związanych z działalnością gospodarczą. W dodatku bieg przedawnienia powinien być liczony od daty wymagalności roszczenia (30 dni po podpisaniu deklaracji członkowskiej), a nie - jak sugerował syndyk - od daty upadłości SKOK. Syndyk wskazywał bowiem, że roszczenie to ma obecnie inny charakter, chodzi bowiem o dług z tytułu różnicy między dokonanymi wpłatami a wpłatą należną.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.