Doradca restrukturyzacyjny nie jest podwładnym dłużnika
Marcin Kubiczek: Nie zgadzam się z tezą o ograniczeniu sądowej kognicji w ramach uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego. Z sądu jedynie zdjęto szereg obowiązków o charakterze administracyjno-technicznym
fot. Materiały prasowe
Marcin Kubiczek, kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny, starszy wspólnik w kancelarii Kubiczek Michalak Sokół
Tuż przed przyjęciem ustawy dotyczącej uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego Rada Przedsiębiorczości, w skład której wchodzi większość reprezentatywnych organizacji pracodawców, stanowczo przeciwko tym regulacjom zaprotestowała. Jako powód wskazała znaczne wzmocnienie pozycji dłużnika kosztem wierzycieli. Czy podziela pan to stanowisko?
Nie dostrzegam szczególnego wzmocnienia pozycji dłużnika. Jest to instrument powstały na bazie tzw. pzu, czyli postępowania o zatwierdzenie układu funkcjonującego z sukcesami od roku 2016. Ten tryb postępowania, ograniczony zresztą w czasie do czerwca 2021 r., stanowi rodzaj pilotażu, genialnie wręcz wpisując się w trend, zgodnie z którym rolą sądu ma być rozwiązywanie sporów. Wiadomo, że bolączką systemu sądownictwa jest niewystarczające dokadrowanie oraz nadmiar zadań administracyjnych. Konieczność dokonywania doręczeń, wpinania zwrotek czy szycia akt często paraliżują cały proces restrukturyzacyjny. Otoczenie i warunki biznesowe cechują się bowiem wysoką dynamiką zmian, a propozycje układowe dłużnika mogą stać się nieaktualne po kilku czy kilkunastu tygodniach oczekiwania na decyzję o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego. Nowe, uproszczone postępowanie ma być trybem, który wyeliminuje ten problem. Pamiętajmy natomiast, że tryb uproszczonej restrukturyzacji nadal pozostawia wierzycielom bezpieczniki, takie jak wniosek do sądu o pozbawienie dłużnika ochrony przyznanej ustawą co do zasady. Doradca restrukturyzacyjny jako nadzorca układu nie jest podwładnym dłużnika, nie wykonuje jego poleceń, a prawidłowo wykonywana funkcja cechuje się wypośrodkowaniem interesów dłużnika i wierzycieli. Samo zatwierdzanie zawartego układu pozostanie nadal procedurą sądową, co z uwagi na przysługujące zażalenie oznacza, że będzie podlegało badaniu aż przez czterech sędziów zawodowych. Dłużnik może skorzystać z trybu uproszczonego jedynie raz, a dodatkowo ponosi koszty takiego postępowania, odciążając w tej części Skarb Państwa. Nie ma zatem możliwości nadużywania tej procedury. Jeśli zaś idzie o prawa wierzycieli zabezpieczonych rzeczowo, to również nie doznają one żadnego uszczerbku w relacji do już funkcjonujących rozwiązań. Zgoda wierzyciela zabezpieczonego rzeczowo na objęcie układem nie jest wymagana już od wejścia w życie prawa restrukturyzacyjnego w 2016 r. każdorazowo, ilekroć propozycje układowe przewidują jego pełne zaspokojenie. Uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne oceniałbym więc bardziej w kategoriach pilotażu, aniżeli rewolucji w postępowaniu restrukturyzacyjnym obejmującej jakąś zmianę układu sił.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.