Wrogie przejęcia znad Wisły
Ustawa mająca przeciwdziałać wrogim przejęciom zawiera przepis, który utrudni rozwój polskim firmom. Projektodawca broni regulacji, prawnicy krytykują, a posłowie przyznają, że nie wiedzieli, co głosowali
W ostatni piątek weszły w życie przepisy mające uniemożliwić wykupowanie polskich firm przez niechcianych u nas inwestorów (Dz.U. z 2020 r. poz. 1086). Ci spoza UE, EOG i OECD będą musieli zgłaszać chęć nabycia co najmniej 20-proc. pakietów udziałów istotnych z polskiego punktu widzenia spółek do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Szkopuł w tym, że przepisy zredagowano tak, że zgłoszeń dokonywać będą musieli również polscy przedsiębiorcy, którzy istnieją krócej niż dwa lata.
– To rozwiązanie niczemu rozsądnemu nie będzie służyło. Jedynie komplikuje życie polskim przedsiębiorcom – mówi prof. Michał Romanowski z UW, adwokat, partner w kancelarii Romanowski i Wspólnicy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.