Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo handlowe i gospodarcze

Zarabiają więcej, niż pozwala „kominówka”

23 maja 2021
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Część przedsiębiorstw nie zauważa przepisu, który kilka lat temu zamroził płace zarządów firm, których udziałowcem jest Skarb Państwa

Podstawowe wynagrodzenie Daniela Obajtka, prezesa Orlenu, wyniosło w ubiegłym roku 965,7 tys. zł. Marcin Chludziński, szef KGHM, miał podstawę w wysokości 966,2 tys. zł. A u Jacka Golińskiego, kierującego Energą, było to 792,7 tys. zł, zaś u Zbigniewa Jagiełły, odchodzącego prezesa PKO BP – 793 tys. zł. Wszystkie te spółki podlegają reżimowi ustawy kominowej. We wszystkich członkowie zarządu mogą zarabiać maksymalnie 15-krotność średniego wynagrodzenia. Skąd różnice?

Ustawa kominowa mówi, że do ustalania wynagrodzenia należy brać średnią płacę z IV kw. poprzedniego roku. Gdyby wziąć pod uwagę „średnią krajową” za 2019 r. – niewiele ponad 5 tys. zł, to limit dla prezesów największych firm wyniósłby 966,2 tys. zł. Ale jest jeszcze ustawa okołobudżetowa. Ta, która obowiązywała w 2020 r., mówiła, że „podstawę wymiaru (...) stanowi przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale 2016 r.”, co oznacza, że limit wynosił 792,7 tys. zł.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.