Jak ograniczyć odpowiedzialność za długi
Działalność gospodarcza zawsze wiąże się z ryzykiem utraty co najmniej zaangażowanych w nią środków. Nie da się więc całkowicie wyłączyć swej odpowiedzialności z tytułu prowadzenia przedsiębiorstwa. Można tylko próbować ją zminimalizować.
Żeby dążyć do ograniczenia odpowiedzialności przy prowadzeniu przedsiębiorstwa, trzeba dobrze rozpoznać zagrożenia, które mogą pojawić się w razie wyboru poszczególnych form prawnych działania. Jednoosobowy przedsiębiorca, wpisany do gminnej ewidencji działalności gospodarczej, nie może liczyć na żaden parawan. Odpowiada za wszystkie zobowiązania firmy całym majątkiem osobistym, a więc nie tylko tym, którego zamierza użyć w przedsiębiorstwie.
W spółkach cywilnych rzecz ma się podobnie jak przy działalności jednoosobowej. Zasadą jest bowiem solidarna odpowiedzialność wspólników za wszystkie jej zobowiązania prywatnoprawne (art. 864 kodeksu cywilnego), której to odpowiedzialności nie można ani ograniczyć, ani wyłączyć wobec osób trzecich. I gdyby nawet wspólnicy (w praktyce najczęściej są to przedsiębiorcy wpisani do ewidencji działalności gospodarczej) zawarli takie postanowienie w umowie, to nie byłoby ono skuteczne wobec wierzycieli. Zobowiązania wspólnika nie wygasają nawet z chwilą jego wystąpienia ze spółki czy jej rozwiązania. Także wyłączenie któregoś przedsiębiorcy z ponoszenia strat nie wyklucza jego odpowiedzialności za zobowiązania spółki. Nie jest również skutecznym argumentem wobec wierzycieli, że wspólnik nie prowadził spraw spółki. Może on tylko próbować uchylić się od solidarnej odpowiedzialności za zobowiązania spółki wykazując, że przy ich zaciąganiu zostały naruszone zasady reprezentacji ustalone w umowie spółki. Wspólnicy zaś, którzy nie chcą w przyszłości spłacać określonego zadłużenia, mogą wnieść sprzeciw, kontrując choćby zwykłą czynność związaną z prowadzeniem przedsiębiorstwa (np. kupno niewyszukanego komputera). Wówczas działający także w ich interesie wspólnik, który zamierza przeprowadzić taką transakcję, straci umocowanie.
Spółka jawna, czyli modelowa osobowa spółka handlowa, także nie najlepiej chroni wspólników przed odpowiedzialnością za zobowiązania spółki. Każdy bowiem z nich odpowiada całym swoim majątkiem, solidarnie z pozostałymi wspólnikami i ze spółką. Niemniej jest to odpowiedzialność subsydiarna, co - teoretycznie - stanowi minimum ograniczenia. I choć zasadą jest, że wspólnicy ponoszą odpowiedzialność za spółkę w czasie, gdy byli wspólnikami, to osoba przystępująca odpowiada za zobowiązania spółki sprzed tej daty (art. 32 k.s.h.). Natomiast wspólnicy, którzy przyjmą do swego grona jednoosobowego przedsiębiorcę wnoszącego do spółki przedsiębiorstwo odpowiadają również za zobowiązania powstałe przy prowadzeniu go przed utworzeniem spółki w nowym składzie. Obecnie odpowiedzialność ta jest ograniczona do wartości przedsiębiorstwa wkładu. Liczy się ją na chwilę wniesienia do spółki, ale według cen z daty zaspokojenia wierzyciela (art. 33 k.s.h.).
W spółce komandytowej są dwie kategorie wspólników -komadytariusze i komplementariusze. Drudzy za zobowiązania spółki odpowiadają bez ograniczeń. Ponieważ jednak komplementariuszem może być spółka kapitałowa, to wtedy i tylko wtedy jego odpowiedzialność jest ograniczona do realnej wartości majątku spółki z o.o. lub akcyjnej. Odpowiedzialność komandytariuszy zawsze jest ograniczona do wysokości zadeklarowanej w umowie spółki sumy komandytowej. Jej ewentualne obniżenie nie rodzi skutku wobec wierzycieli, których prawo powstało przed uwidocznieniem tego faktu w Krajowym Rejestrze Sądowym. Trzeba też pamiętać, że mimo ograniczenia, odpowiedzialność komandytariusza ma charakter osobisty, solidarny ze spółką i wspólnikami, a także subsydiarny. I choć co do zasady komandytariusze ponoszą odpowiedzialność za zobowiązania spółki powstałe w czasie, kiedy byli wspólnikami, to jednak i oni, kiedy przystępują do istniejącej spółki, odpowiadają za jej zobowiązania z chwili, kiedy zostali wpisani do rejestru. Nie można też zapominać, że komandytariusz, którego nazwisko zostało umieszczone w nazwie spółki, ponosi odpowiedzialność jak komplementariusz.
Spółka komandytowo-akcyjna także ma dwa typy wspólników - komplementariuszy i akcjonariuszy. Komplementariusze odpowiadają za zobowiązania bez ograniczenia osobiście, w sposób nieograniczony, subsydiarny i solidarny. Akcjonariusze natomiast nie odpowiadają za zobowiązania spółki.
Stosunki udziałowców spółki z o.o. z wierzycielami sugeruje już sama jej nazwa, a także postanowienie art. 151 par. 4 k.s.h. mówiącego, że wspólnicy nie odpowiadają za zobowiązania spółki. Bo rzeczywiście w tej spółce - co do zasady - odpowiadają oni do wysokości wkładu. Niemniej ograniczenie odpowiedzialności nawet tu jest ograniczone. Nie można bowiem zapominać, że kiedy egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, za jej zobowiązania odpowiadają członkowie zarządu (solidarnie), o czym mówi art. 299 k.s.h. A przecież w wielu spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością, szczególnie niewielkich, ich władze składają się właśnie ze wspólników. Oznacza to, że jeśli spółka nie ma znacznego majątku, a nagle wzrośnie jej zadłużenie, to - pominąwszy niebezpieczeństwa wynikające z prawa upadłościowego i naprawczego - wspólnicy-członkowie zarządu są de facto w podobnej sytuacji do osób prowadzących np. spółkę jawną. Co gorsza coraz częściej przebija się w orzecznictwie tendencja do tzw. przełamywania osobowości prawnej w razie jej nadużycia. Chodzi o to, że każdy, kto założy spółkę z o.o. po to, żeby nie wywiązawszy się z zobowiązań móc powiedzieć - to nie ja jestem winien pieniądze, to ona, ponieważ jest niezależnym podmiotem prawa z własnym majątkiem choć bez majątku, naraża się na to, że w razie procesu sąd orzeknie, że prowadzenie działalności w tej formie było nadużyciem prawa. Tym samym wspólnicy i tak odpowiedzą wobec wierzycieli majątkiem osobistym.
Polega na tym, że kilka osób zobowiązanych wobec jednego wierzyciela, który może - wedle własnego uznania - żądać wykonania zobowiązania w całości lub w części od wszystkich dłużników łącznie, od kilku, albo od każdego z osobna. Nawet zwolnienie z długu któregokolwiek z dłużników solidarnych przez wierzyciela, podobnie jak zrzeczenie się przez niego możliwości domagania się długu od któregoś dłużnika nie odnosi skutku niwelującego solidarność dłużników między nimi samymi.
Jej istotą jest możliwość prowadzenia przez wierzyciela egzekucji z majątku wspólnika dopiero wtedy, kiedy egzekucja z majątku spółki okaże się bezskuteczna. Nie ma jednak przeszkód do wniesienia powództwa przeciwko wspólnikowi, zanim egzekucja z majątku spółki okaże się bezskuteczna. Z orzecznictwa wynika przy tym, że nawet kiedy pozew został wniesiony wyłącznie przeciwko spółce, nie jest konieczne wytaczanie osobnego procesu przeciwko wspólnikom, ponieważ art. 7781 kodeksu postępowania cywilnego pozwala na nadanie klauzuli wykonalności przeciwko wspólnikom spółki jawnej, choćby tytuł egzekucyjny był wystawiony wyłącznie przeciwko spółce.
dobromila.niedzielska@infor.pl
Ustawa z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 ze zm.).
Ustawa z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych (Dz.U. nr 94, poz. 1037 ze zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu